|
piątek, 18 maja 2012
Pinterest - wiadomo, popularny, modny, ładny... Pinstamatic pozwala uatrakcyjnić zabawę: oprócz zdjęć, możemy dodawać notatki, ciekawe strony internetowe, cytaty, adresy... Ale... z wyjątkiem Spotify wszystko działa. Na stronie głównej znajdziemy opis podstawowych funkcji. Powiedzmy, że chcemy "przypiąć" krótką notatkę: Wpisujemy tekst - od razu widać podgląd "żółtej karteczki". Polskie znaki wydają się być; to miłe...
Teraz trzeba się zalogować na nasze konto w Pinterest, bowiem Pinstamatic współpracuje ściśle z tym serwisem, umieszczając notatki, obrazy stron czy adresy właśnie tam, w naszym strumieniu. Jeśli nie macie konta - trzeba założyć. Potem już "z górki": klikamy Pin It i notatka leci na nasze konto w Pinterest. Możemy wybrać, do którego "zbioru" ją dopniemy, a w razie potrzeby utworzyć nowy "folder". Na stronie Pinterest wygląda to tak: Serwis Pinstamatic jest dość młody, ale autorzy uznali, że należy jego wygląd unowocześnić. Obecnie są dostępne obie wersje i można wybrać, z której korzystamy. Nie śmiejcie się, ale NOWY Pinstamatic wygląda tak: Powyżej demonstruję dodawanie interesującej strony internetowej; wystarczy wpisać jej adres. Dodawanie dowolnego użytkownika serwisu Twitter jest jeszcze prostsze; wpisujemy nazwę, a potem - Pin It go na Pinterest... Jak wspominałem, tak samo można "przypiąć" dowolny cytat, datę czy adres (fizyczny, np. Cieszyn, wraz z mapką...). Jest też opcja Filter - przesyłamy dowolne zdjęcie, a po drodze możemy skorzystać z zestawu filtrów: Całkiem ciekawe uzupełnienie Pinterest...
środa, 16 maja 2012
Clip Choose służy do tworzenia prostych, ale dość atrakcyjnych ankiet typu: wybierz jedną z podanych możliwości. W serwisie znajdziemy liczne przykłady pokazujące "o co chodzi...?" W tym przypadku mamy dwa klipy filmowe przedstawiające efektowne uderzenia dwóch znanych golfistów. W dziedzinie golfa uznałem się za mało kompetentnego i postanowiłem "na szybko" zrobić jakąś własną ankietę. Po pierwsze trzeba założyć konto, podając swój e-mail i wymyślając hasło. Porównamy jakieś dwa teledyski muzyczne - celowo wybrałem dwóch bardzo różnych wykonawców. Oba nagrania lubię... Wpisujemy pytanie i kopiujemy z Youtube linki do filmów: Można wstawić od 2 do 4 filmów. Po dodaniu klipów klikamy Submit Poll. Gotowe - link przesyłamy znajomym, niech głosują. Ankiety tworzy się prosto i szybko, ale - jak widać powyżej - należy unikać polskich znaków w treści pytania. A to link do ankiety:
wtorek, 15 maja 2012
Viirl to kolejny serwis prezentujący najpopularniejsze w sieci klipy wideo. Kolejny... nie szkodzi - przyjazny i ładnie zrobiony. Strona jest przyjemnie prosta; wyświetlane są miniaturki klipów wideo, podzielone na 2 grupy: Top Videos i New Videos, w każdej grupie kilkadziesiąt klipów. Filmy ułożone są według popularności wśród użytkowników Twittera. Po wskazaniu konkretnego klipu możemy go odtworzyć lub dodać do "kolejki": Film sobie leci, a my możemy zainteresować się ikonkami w prawym górnym rogu: pozwalają opublikować link do filmu na Twitterze, Facebooku, czy też skopiować link i wkleić gdziekolwiek. Nie wiem nawet, po co zakładać konto, gdyż filmy można przeglądać wygodnie bez logowania się do Viirl; zapewne po założeniu konta nasze preferencje - ulubione klipy, zestawy - będą zapamiętywane. Ale... dobrze się słucha i bez tego...
poniedziałek, 14 maja 2012
Na czoło serwisów społecznościowych wysunął się bez wątpienia Facebook, chociaż ja akurat częściej zaglądam na Google+. W sieci można znaleźć o wiele więcej serwisów społecznościowych, często dość niszowych; na przykład polski np.pl, czy głośna w zeszłym roku Diaspora, która jednak dla wielu osób okazała się zbyt ascetyczna (a miało to być zaletą...). Co kto lubi... Chime.in to ciekawy i dość dopracowany serwis, przypominający mi najbardziej Google+, ale z jedną dużą różnicą: jest to mianowicie serwis z założenia nakierowany nie na poszukiwanie konkretnych ludzi i dyskutowanie z nimi, lecz na poszukiwanie interesujących nas tematów. Choć oczywiście ta granica jest dość płynna z racji tego, że Chime.in oferuje rozbudowane opcje, pozwalające również poszukiwać konkretnych osób. Serwis został udostępniony pod koniec 2011 roku, obecnie jest w fazie beta, ale nie stwarza żadnych utrudnień przy zakładaniu konta. Można na przykład zalogować się za pośrednictwem serwisu Facebook. Instrukcja jest w postaci czytelnych infografik, ale... Jeśli zaglądamy na Facebook czy Google+, szybko zorientujemy się w podstawowych opcjach. Proszę, jestem zalogowany, serwis podpowiada kilka osób i tematów do śledzenia na początek... Oczywiście możemy coś opublikować, zasady są podobne jak w Google+, tylko... interfejs jakby bardziej czytelny. Przygotowując wpis widzimy wyraźny podział na nagłówek i samą treść wpisu o objętości do 5000 znaków. Po prawej stronie są widoczne opcje pozwalające dodać link, fotografię, film czy prostą ankietę. Opcjonalnie można dodać do 7 tagów, określających tematykę wpisu: Pierwszy wpis zrobiłem raczej skromny, ale dołączyłem teledysk zespołu Red Box: Jak wspomniałem, można przeglądać strumień (nazwany tu Chimeline...) na kilka sposobów, na przykład - wpisy interesujących użytkowników: Osoby interesujące nas z jakiegoś powodu warto dodać do Obserwowanych. Jak widać, tu również można ustalić, wpisy na jakie tematy mają być wyświetlane: A to Interests Chimeline, czyli wpisy uszeregowane nie według autorów, lecz - interesujących nas tematów: Trzeba przyznać, że całkiem ciekawe rzeczy można znaleźć - niektórzy to mają efektowne strony... Dopiero zacząłem się przyglądać temu serwisowi i jego możliwościom. Nie mam zamiaru porzucać Google+ czy Facebooka, ale alternatywę warto mieć. Dopisane: Tak sobie przeglądam i co chwilę coś ciekawego... Fajna rzecz - czemu tego nie ma np. w Google+ ?
czwartek, 10 maja 2012
Clay IO to założony przez dwójkę młodych ludzi serwis z grami napisanymi przy użyciu HTML5 - możesz w nie grać w przeglądarce na komputerze, ale też - na komórce... Gier jak na razie jest kilka i są dość proste - i to jest niebezpieczne, bo takie proste gry bardzo wciągają... Niektóre są całkiem ładne. Można się zalogować za pośrednictwem serwisów Twitter, Facebook czy Google, co daje pewne dodatkowe możliwości (na przykład można się pochwalić osiągnięciami...), ale nie jest to konieczne - możemy pograć bez logowania. Jak wspomniałem, gier jest kilka, na przykład fajna strzelanka pomiędzy okrętami piratów czy... coś w rodzaju siatkówki. To oczywiście wcale nie jest proste, ale można ustawić stopień trudności, jakby co... Jeśli wspominamy o grach, warto zajrzeć na stronę Wolfenstein - tak, to ta słynna strzelanka, dla której (i dla Doom-a...) kupiłem PC-ta... Gra została wydana w maju 1992, a więc akurat mija 20 lat. Z tej okazji udostępniono pełną wersję, w którą możemy sobie pograć w przeglądarce, wspominając stare czasy. Williama Josepha Blazkowicz błądzi po labiryncie, muzyczka leci... Co najciekawsze, gra dla wielu osób nadal jest "grywalna"... Croppola to ciekawy serwis, pomagający w "kadrowaniu" zdjęć. Robiąc zdjęcie trudno je dokładnie "skadrować", czyli sfotografować dokładnie taki obszar przestrzeni, jaki wydaje się najciekawszy. Jest to zresztą niecelowe; łatwiej zrobić zdjęcie obejmujące więcej, a potem "przyciąć" (odwrotna operacja jest raczej niewykonalna). Można to oczywiście zrobić ręcznie, potrzebna jest odrobina smaku i prosty program do obróbki zdjęć. Serwis jest w wersji alpha, co dotyczy zapewne algorytmów pomagających w kadrowaniu. Nie wymaga zakładania konta i jest za darmo - po prostu wybieramy z dysku jedno lub więcej zdjęć: Wybrałem 4 zdjęcia. Jest możliwość zaznaczenia w opcjach serwisu wybranych proporcji zdjęcia wynikowego (np. 4:3, 3:2, 16:9...). Zaznaczony na każdym zdjęciu prostokąt to tylko propozycja; możemy zaznaczyć dowolny obszar, przesuwając lub rozciągając zaznaczenie. Można również wyświetlić podgląd dowolnego zdjęcia z zaznaczonym obszarem kadrowania: Na dole ekranu widoczny jest niebieski przycisk Download Cropped Images: wystarczy kliknąć i przycięte zgodnie z zaznaczeniem, spakowane zdjęcia zostaną zapisane na dysku. Algorytmy rozpoznające, w jaki sposób przyciąć dane zdjęcie nie są oczywiście doskonałe (nikt nie jest...), ale serwis na pewno jest ciekawą propozycją.
wtorek, 08 maja 2012
Chill to całkiem atrakcyjny serwis i trochę złośliwe jest pisanie "jeszcze jeden klon Pinterest...". Jak wszystkie pinterestopodobne serwisy, ten też wygląda efektownie i jest dość prosty "w obsłudze". Ścianka z kafelkami, a każdy kafelek to klip wideo; można sobie pooglądać albo zalogować się za pośrednictwem konta w serwisie Facebook: Serwis prosi o określenie naszych zainteresowań:
Mamy do wyboru różne kanały tematyczne, wystarczy zaznaczyć, co nas interesuje.
Na górze widać kolejne etapy, proponowane przez Chill:
Potem możemy już bawić się w przeglądanie, co też ciekawego inni publikują i tworzenie własnych kolekcji. Ciekawe rzeczy możemy znaleźć w różny sposób, na przykład przeglądając kanały tematyczne: Na kanale muzycznym można znaleźć coś ciekawego do słuchania w różnych stylach: Oczywiście każdy klip można skomentować, dodać różne uśmieszki i buźki, przesłać do Twittera czy Facebooka, dodać osobę publikującą dany klip do obserwowanych, oraz - rzecz jasna - obejrzeć filmik; otwiera się w oddzielnym oknie: Własne kolekcje najłatwiej tworzyć po przeciągnięciu na pasek przeglądarki "guzika" z serwisu. Gdy znajdziemy w serwisach z filmami coś ciekawego, klikamy ten "guzik" i przesyłamy film do swojej kolekcji. Kolekcji możemy mieć wiele, na przykład podzielone tematycznie. W ten sposób możemy "przypinać" filmy z YouTube, Vimeo, Vevo i Hulu. Oczywiście funkcji społecznościowych jest więcej, ale lepiej zobaczyć samemu...
niedziela, 06 maja 2012
Hojoki to kolejna aplikacja, udostępniająca w jednym miejscu informacje z kilku używanych przez nas serwisów. Opisywałem już kilka rzeczy opartych na tym pomyśle; niektóre wyświetlały tylko treści z Facebooka i Twittera (to standard...), inne pozwalały dodać Gmail, Dropbox czy Delicious. Spodziewałem się czegoś podobnego, może ładniejszego czy wygodniejszego. Do wyglądu tego dzieła niemieckich programistów nie można się specjalnie przyczepić: Logujemy się przez Facebook czy Google i dodajemy kanały, które chcemy obserwować. Do wyboru - kilkanaście serwisów; Twitter już zaznaczyłem, jak widać, dodałem Ta-da Lists i... coś jest nie tak... Dobór serwisów może w pierwszej chwili zaskoczyć, ale twórcy Hojoki przyjęli po prostu nieco inne założenia i docelowy krąg użytkowników. A jak wygląda zbiorcza strona? Widoczne są informacje z Twittera oraz usług Google - Kalendarza i Dysku (czyli dawnych Dokumentów): Wygląd strony jest zależny od zestawu serwisów, które chcemy obserwować. Gdy dodałem Kalendarz Google i Google Drive, pojawiły się proste filtry, umożliwiające wyświetlenie np. tylko zadań i zdarzeń z kalendarza: Są i inne ciekawe rozwiązania; z naszej przestrzeni roboczej, zawierającej treści wybranych serwisów, możemy wydzielić niektóre wątki, nadać tej przestrzeni dowolną nazwę i udostępnić ten wycinek rodzinie, znajomym czy współpracownikom. Na przykład - Kalendarz Google i dokumenty z Dysku: Proste; a wygląda to tak: Trzeba przyznać - dość dobry pomysł.
czwartek, 03 maja 2012
Worksy powstały, aby właściciel firmy (raczej takiej małej chyba...) miał w jednym miejscu wszystko, co potrzebuje; terminarz, kontakty, dokumenty, pocztę... I do tego stronę internetową z logo firmy czy zdjęciem szefa. Aby założyć konto, należy się zalogować za pośrednictwem Google, Facebooka albo "tradycyjnie" - podając nazwisko, adres e-mail i wybrane hasło. Dostaniemy e-mail w celu potwierdzenia danych i możemy działać... Obecnie dostępne jest bezpłatne konto Free, dające dostęp do wszystkich modułów oraz 1 GB miejsca na serwerze. Głównym ograniczeniem jest ilość współpracujących osób w grupie - 3. Zapowiadane konta Business i Business+ różnią się głównie brakiem ograniczenia liczby osób w grupie oraz ilością dostępnej przestrzeni (10 i 25 GB). Dodatkowo będą oferować współpracę z aplikacjami mobilnymi. Serwis wygląda przyjemnie, ale widać, że dopiero się rozwija. Początki są łatwe, ponieważ dostajemy wskazówki, jak zacząć - uzupełnić profil, dodać zdjęcie, zaprosić współpracowników... Również dalej napotkamy wskazówki, nie znalazłem natomiast porządnego opisu "co i jak" poszczególnych modułów. W serwisie możemy m. in. przechowywać i udostępniać dokumenty. Przesyłanie jest proste - wystarczy dokument z komputera przeciągnąć w wyznaczone miejsce na stronie. Taki udostępniony dokument można oczywiście ściągnąć na komputer, albo przeglądać w serwisie. O ile z plikiem PDF poszło dobrze, o tyle podgląd pliku DOC nie był wyświetlany. Kalendarz - prosty i wygodny, z możliwością dodawania zdarzeń, opisów, alarmów itd. Łatwo odszukać zdarzenia - jest widok dnia, tygodnia i miesiąca. Worksy już w tej chwili ma duże możliwości. Darmowe konto może być przydatne dla małych zespołów, limit 1 GB powinien wystarczyć na niezbędne dokumenty. Dokładny opis serwisu wymagałby więcej czasu; ciekawy wydaje się moduł Kontaktów (potrafi importować kontakty z LinkedIn), Poczty (można "podłączyć" kilka swoich kont pocztowych) czy Strony Internetowej. Przy stronie miałem kłopot. Po wybraniu jednego z dostępnych szablonów dostajemy przykładową stronę, z przykładowymi artykułami i obrazkami - taką "owocową" bardziej... Oczywiście można publikować swoje artykuły, wymienić ilustracje... Moduł służący do zarządzania stroną jest dość rozbudowany: zapewne webmaster poradzi sobie bez problemów, ja, nie mając takich ciągotek ani doświadczeń, czułem się trochę zagubiony. Ale przecież Worksy to serwis dla małych przedsiębiorców, niekoniecznie webmasterów? Albo twórcy uproszczą obsługę niektórych modułów, albo dodadzą porządny Help. albo... muszą liczyć, że przedsiębiorcy korzystający z tego serwisu będą bardziej oblatani np. w zarządzaniu stroną, niż ja...
wtorek, 01 maja 2012
Frequency jest określany jako osobisty agregator wideo. Serwis ułatwia po prostu wyszukiwanie i oglądanie klipów wideo dostępnych w internecie. Szukając jakiegoś klipu filmowego trafiamy na ogół do Youtube, ewentualnie Vimeo, ale przecież wiele treści wideo jest rozpowszechnianych, polecanych i udostępnianych innymi kanałami (aczkolwiek korzystającymi często z zasobów niezawodnego Youtube...). Frequency ułatwia znajdowanie i oglądanie tego, co nas interesuje. Najłatwiej zalogować się za pośrednictwem swojego konta w serwisie Facebook. Od razu rzuca się w oczy, że serwis jest po prostu ładny. Twórcy nastawiali się na użytkowników urządzeń firmy Apple (jest już aplikacja na iPada), ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby korzystać z Frequency na dowolnym urządzeniu poprzez przeglądarkę. Filmy zgrupowane są w kanałach. "Panel sterowania", pozwalający wybrać kanał, który chcemy przeglądać, jest widoczny w górnej części ekranu. Proponowane kanały są uszeregowane tematycznie, możemy wybrać dowolny zestaw. Nie tylko muzyczne - serwis ma niezły zestaw kanałów informujących o aktualnych zdarzeniach na świecie, w biznesie czy nowościach technicznych. Wybór jest naprawdę spory: Wybrany kanał (np. CNN) jest widoczny w panelu sterowania, w każdej chwili można go dodać lub... usunąć: A kliknięcie ikonki kanału pozwala obejrzeć zawarte w nim filmy - zestawy są na bieżąco uaktualniane: Film można od razu udostępnić znajomym wraz z komentarzem. Jeśli dodamy "kanały" Twitter i Facebook, możemy przeglądać publikowane przez znajomych filmy wraz z ich komentarzami i - oczywiście - samemu komentować. Są też "kanały firmowe" - Top 25 pokazuje najpopularniejsze według Frequency filmy:
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Często czytam:
Mój e-mail
Zaglądam na:
|