Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.

Muzyka

wtorek, 30 czerwca 2015

Recast.fm  to takie radio internetowe w zasadzie. 

Po czym poznałem?
Bo klikamy na ikonkę i gra muzyka. Co ważniejsze - gra niezła muzyka, ale... bez reklam, zapowiedzi, podawania niepotrzebnych mi w danej chwili informacji i tego wszystkiego, co nam czasem przeszkadza w słuchaniu radia.

Jednym słowem - gra muzyka i tyle. Aż tyle.

W dodatku do wyboru mamy szereg stacji, każda o innym profilu nadawanej muzyki.

Po najechaniu na ikonę danej stacji wyświetla się gatunek najczęściej granej muzyki.

Ashampoo_Snap_2015.06.30_19h43m46s_001_

Wybieramy którąś ze stacji - na przykład BBC 6 Music.

Widzimy krótki opis, graficzne przedstawienie "spektrum" granej przez stację muzyki oraz przycisk opisany Start Station

Ashampoo_Snap_2015.06.30_19h48m11s_002_BBC 6 Music on Recast - Google Chrome

Klikamy przycisk i leci... no właśnie.
Leci playlista, czyli zestaw utworów lansowanych aktualnie przez daną stację, ale - jak wspomniałem - bez żadnych przeszkadzajek. Czysta muzyka - super!

Na dodatek utwór, który nam się nie podoba, można pominąć.

Sam pomysł podoba mi się, mam tylko pewne wątpliwości, czy serwis długo będzie tak ładnie grał. Muzyka bez reklam? Kto to widział???

Czyli warto póki co korzystać... 


Tagi: muzyka
20:26, one.jack , Muzyka
Link Komentarze (4) »
środa, 19 listopada 2014

Znacie Spotify? Taki serwis z nagraniami muzycznymi, można słuchać, wyszukiwać wykonawców, układać listy ulubionych nagrań... Fajna zabawa.

Niedawno pojawiło się ciekawe narzędzie, dzięki któremu przeglądanie i wyszukiwanie nagrań muzycznych stało się jeszcze ciekawsze - Artist Explorer

Pod powyższym adresem wita nas wiecznie żywy Elvis i jego dziesięciu kumpli - wykonawcy, którzy zdaniem serwisu śpiewają w podobnym stylu: 

AE 1

Czy Sinatra i Cash to wykonawcy podobni do Króla, to sprawa drugorzędna...
Ważniejsze, że serwis jest przyjemnie interaktywny: gdy umieścimy wskaźnik myszy nad którymś wykonawcą, słyszymy fragment jednego z jego przebojów.

Co więcej, po kliknięciu w kółko z podobizną dowolnego wykonawcy, pojawi się następnych dziesięciu wykonawców, oczywiście stylowo podobnych do naszego wybrańca... 

AE 2 Cash

Warto zerknąć na panel po prawej stronie. Jest tam m. in. suwaczek, którym możemy ustawić, ilu "kolegów" będzie wyświetlanych (domyślnie dziesięciu...).

Pod nazwiskiem wybranego wykonawcy umieszczono wskaźnik jego popularności - nie wiem, jak to określono, być może na podstawie liczby odtworzeń jego utworów.

Na górze strony jest wyszukiwarka. Można szukać po nazwisku wykonawcy albo według gatunku muzyki; wybór dość spory.

AE 3

Oczywiście można się bawić dalej, "serfując" po wyświetlanej przez serwis liście wykonawców. Ponieważ za każdym razem gra "muzyczka" skojarzona z danym wykonawcą, zabawa jest dość przyjemna.

AE 4

Chociaż malkontenci narzekają, że z polskimi wykonawcami nie zawsze jest dobrze; konkretnie, że lista "podobnych" jest dość chaotyczna...

Sprawdziłem wyrywkowo: Krawczyk jest, Trzy Korony obecne (leci "Port"...), Mela jest, Myslovitz gra... Ogólnie biorąc - nie jest źle.
A czy "podobni" są podobni... eeee, mnie to nie przeszkadza.

A ponieważ serwis jest "powiązany" ze Spotify, kliknięcie w wyświetloną w prawym panelu listę utworów otwiera Spotify  właśnie...

Spróbujmy z Buddym:

AE 5

I już gramy cały zestaw:

AE 6

 

Tagi: muzyka
18:29, one.jack , Muzyka
Link Komentarze (24) »
wtorek, 09 września 2014

Dawno tu nie byłem...

Ale... postanowiłem zajrzeć. Z kilku powodów.

Jeden z nich to komentarze pod ostatnim - czyli poprzednim - wpisem. Ich ilość i ogólnie raczej pozytywny ton zrobiły na mnie wrażenie, nie powiem... Za wszystkie oczywiście dziękuję - to miło, że tyle osób czytało, co pisałem, i oczekiwało dalszego ciągu. 

Inny powód - trafiam często na interesujące serwisy czy programy, warto się z kimś podzielić w stylu Fajny serwis wczoraj widziałem... :)

O, właśnie, à propos podzielić: dostałem kilka dni temu list (no wiadomo - e-mail) od pana Piotra Zająca,  który pisze m. in.:Pański blog stał się inspiracją dla powstania mojej strony/bloga  Odkrywaj.net. Staram się kontynuować opisywanie ciekawych stron i narzędzi internetowych. 

Zajrzałem oczywiście na stronkę kolegi-blogera, czyli  www.odkrywaj.net  - całkiem fajny blog i ciekawe opisy. Brakuje nam takich stronek - polecam.

No, a skoro jestem inspiracją - wrzućmy coś...  :-)

Na przykład - Peggo . Prosty, ale przydatny serwis, dobry na początek.

Co robi?  
Pozwala ściągnąć i zapisać na dysku, w postaci pliku MP3, muzykę czy inne odgłosy z filmu znalezionego na Youtube.

Tylko tyle; Peggo jest dość wyspecjalizowany, ale spisuje się świetnie.

W okienko serwisu można wkleić link do ulubionego klipu lub wpisać tytuł utworu:

qqqPeggo1

Peggo wyświetla listę znalezionych filmów z tym standardem z początków jazzu:

qqqPeggo2

Wybieram wersję Armstronga.

Jeśli klikniemy Record MP3 , na dysk "poleci" całe nagranie.
Widoczne pod oknem odtwarzacza suwaczki pozwalają jednak wybrać dowolny fragment. Dodatkowe opcje to usuwanie ewentualnej ciszy na początku lub na końcu nagrania oraz normalizacja, czyli wyrównanie poziomu nagrania.
Obie opcje są domyślnie włączone. 


qqqPeggo3

Serwis działa zadziwiająco szybko i plik MP3 już po chwili jest na dysku.

Pozostaje tylko kwestia - czy to legalne?

Prawdę mówiąc, nie chce mi się teraz grzebać w przepisach. Być może okazałoby się, że interpretacje nie są jednoznaczne, zdaniem jednych to całkowicie legalne, a zdaniem organizacji broniących praw autorskich ilekroć klikniemy Record,  umiera jeden właściciel praw autorskich. Z głodu.

Autorzy serwisu piszą, że w Stanach Zjednoczonych takie działania są zupełnie legalne. Ten wpis kieruję więc do czytelników w USA i w krajach o podobnych przepisach...

A sprawa powrotu do pisania blogu.

Zamierzam od czasu do czasu coś skrobnąć, spoko i na luzie, o ciekawych serwisach i programach. 
Prawdę mówiąc trochę wyszedłem z wprawy, ale spróbujemy. 

wtorek, 13 sierpnia 2013

Whyd to kolejny serwis dla miłośników muzyki, szukających dobrych nagrań w internecie.

Serwisów z muzyką powstaje wiele, niestety te lepsze mają przykre zwyczaje; albo utrudniają założenie konta polskim (i nie tylko...) użytkownikom, albo oferują za darmo tylko bardzo ograniczony zakres usług, albo (jak ostatnio Spotify) kuszą niezłym kontem Free, aby potem przyciąć je do granic możliwości.

Dlatego warto szukać alternatyw...

Whyd  jest dość podobny, jeśli chodzi o pomysł, do opisywanego przeze mnie serwisu Songdrop - dodajemy do przeglądarki mały guzik i buszując po internecie zbieramy teledyski, które nam wpadną w ucho.

Do tego - funkcje społecznościowe: możemy się chwalić swoimi nagraniami, obserwować użytkowników o podobnych gustach, słuchać nagrań z ich zbiorów...

Na wstępie musimy jednak uzyskać zaproszenie - na przykład podając swój adres e-mail na stronie głównej Whyd.

Potem - mała ankieta, jakie gatunki muzyki lubimy:

whyd1

Na tej podstawie serwis podsuwa nam użytkowników o podobnych gustach; możemy zaznaczyć osoby, które z jakichś powodów wydają nam się interesujące:

whyd2

I już można słuchać wybranych nagrań; trzeba przyznać, że znalazłem od razu kilka fajnych utworów. 
Cóż, na świecie jest bardzo wiele dobrych nagrań, których nigdy nie słyszeliśmy...  

whyd4

Po instalacji małego dodatku do przeglądarki ja również mogę zbierać utwory - na przykład z Youtube:

whyd5

Dwa kliknięcia i już mam nagranie w strumieniu:

whyd6

Niektórzy bardziej aktywni użytkownicy mają naprawdę ładne strony i duże zbiory muzyki:

whyd7

A serwis - oczywiście - darmowy.

Starczy tego opisu; lepiej posłuchać czegoś dobrego...  :-)

20:47, one.jack , Muzyka
Link Komentarze (1) »
niedziela, 04 sierpnia 2013

Soundiiz  pozwala na "przerzucenie" listy ulubionych nagrań, utworzonej w jednym serwisie muzycznym, do innego serwisu. Oczywiście musimy mieć konta na obu serwisach.

Serwis jest pomysłowy i ładny - zrobili go dwaj młodzi Francuzi, Thomas Magnano i Benoit Herbreteau, a Francuzi potrafią zrobić coś ciekawego i estetycznego:

Soundiiz1a

Mam konto w serwisie Youtube (i kilka list ulubionych nagrań). Kilka lat temu założyłem konto w Grooveshark - musiałem sobie przypomnieć hasło... I tam też miałem próbną playlistyę - cztery piosenki Louisa Armstronga z mało znanej u nas płyty Louis And The Good Book.

Zalogowałem się na konta w obu serwisach - pojawiły się nazwy moich playlist w każdym z serwisów:

Soundiiz2

Następnie przerzuciłem listę z Grooveshark  do Youtube: po prostu przeciągamy wybraną listę myszką pomiędzy serwisami.

Pojawił się komunikat, że wszystko OK:

Soundiiz3

Po sprawdzeniu w Youtube okazało się, że tylko 2 z 4 utworów zostało właściwie rozpoznanych i dołączonych do listy w tym serwisie. Kłopoty wynikają prawdopodobnie z różnic w tytułach na obu serwisach - w Grooveshark utwory były nazwane Piste 09, Piste 10...

I tak dobrze poszło...

Jak widać, playlista onejack's Playlist 1  jest na obu serwisach. Można ją edytować, dodając czy usuwając utwory, zmieniając nazwę itp.

Soundiiz4

Teraz spróbujmy w drugą stronę - z Youtube na Grooveshark:

Soundiiz5

Tu miałem niejakie kłopoty: próbowałem kilka razy, z kilkama playlistami, pojawiał się komunikat o błędzie...
A po kilku minutach okazało się, że wszystkie listy zostały jednak przerzucone pomyślnie...

Nie udało mi się natomiast wyeksportować playlisty ze Spotify.

13:21, one.jack , Muzyka
Link Komentarze (1) »
niedziela, 30 czerwca 2013

Chordify - ten serwis trochę mnie zaskoczył. Pozytywnie.

W kwestii grania na instrumentach muzycznych jestem laikiem; miałem oczywiście w rękach gitarę, harmonijkę ustną (to w paszczy raczej...), siedziałem przy pianinie, wciskałem klawisze organów. Efekty były raczej żałosne.

Znam się natomiast na serwisach internetowych - opisałem ponad tysiąc, przeglądałem o wiele więcej. A Chordify właśnie podoba mi się od pierwszego spojrzenia.

Co serwis robi? 

W skrócie - podpowiada, jak zagrać na gitarze akordy dowolnego utworu, który nam się podoba.

Wystarczy - bez zakładania konta - wkleić na stronie głównej link do tego utworu, znalezionego na Youtube lub SoundCloud.
Albo przesłać plik muzyczny z kompa. 

Chordify1

Sprawdziłem na Rodriquezie.
Oczekiwałem, że co najmniej kilkanaście sekund potrwają czary-mary, analiza utworu itd., ale nic z tego - po prostu pojawiła się stronka z gotowymi akordami.

Chordify2

Klikamy na teledysk, leci Sugar Man, a czarny kwadracik przeskakuje po akordach pokazując, co grać (gdy klikniemy określony kwadrat, usłyszymy odpowiedni fragment utworu - super...); prościej chyba nie można...  

No, w zasadzie można: jeśli Am czy  E nic nam nie mówi, można przełączyć wyświetlanie w tryb "dla opornych", czyli - którą strunę i gdzie przycisnąć...

chordify4

Serwis ładny, za darmo, szybki... I ta technologia, o której kilkanaście lat temu mówiło się "pracujemy nad tym...".

A propos technologii; muzyka jest analizowana przez narzędzie Sonic Annotator, a odpowiednie akordy dopasowuje HarmTrace. Ale to szczegóły...

Cały szereg przykładowych utworów i tabulatur znajdziemy na stronie serwisu:

chordify3


16:11, one.jack , Muzyka
Link Komentarze (3) »
sobota, 01 czerwca 2013

TuneCrawl  to dość specyficzna wyszukiwarka utworów muzycznych.

Chcemy już, teraz posłuchać jeszcze raz klasycznego Hit the Road Jack, i to w wykonaniu Raya Charlesa oczywiście. Pewnie jest gdzieś na YouTube, ale trzeba będzie się przeklikać...

Odpalamy TuneCrawl i wpisujemy, czego szukamy. 
Wyniki pojawiają się błyskawicznie, w miarę wpisywania kolejnych liter: 

TuneC0

TuneCrawl wyświetla wyniki wyszukiwania w trzech serwisach: Spotify, YouTube i SoundCloud. 

Teraz wystarczy kliknąć np. odnośnik znaleziony na YouTube i słuchamy: 

TuneC1

Wpisałem tylko Ray Charles, ale można wpisać też tytuł, a jeszcze lepiej - tytuł i wykonawcę.

Oprócz wysłuchania, można link "wrzucić" na Facebook lub Twitter.
Wrzuciłem...

Proste i... czasem przydatne.

19:32, one.jack , Muzyka
Link Komentarze (2) »
sobota, 04 maja 2013

AudioSauna to zestaw wirtualnych urządzeń, który pozwoli nam sprawdzić, czy rzeczywiście tworzenie muzyki typu Oxygen czy inne Dzwony Rurowe to łatwizna, polegająca po prostu na naciskaniu guziczków. 

Lata temu interesowałem się trochę różnymi hammondami, korgami i innymi synclavierami; były to urządzenia profesjonalne i profesjonalnie drogie. Dzięki fińskiej Naive Solutions możemy się podobnymi urządzeniami pobawić za darmo i w przeglądarce.

Strona główna wygląda przyjaźnie, widać jakiś instrument z dużą ilością gałek i suwaków - nie jest źle....

Konta zakładać nie trzeba, trzeba tylko kliknąć niebieski guziczek Open Studio!

Audiosauna1

I już po chwili możemy się bawić - strona przeznaczona do tworzenia wielkopomnych dzieł wygląda jeszcze lepiej, mamy do wyboru 2 typy syntezatorów, sampler i oczywiście mikser.

Wszystko z dużą ilością guziczków i pokręteł; to lubię...

Poniżej - syntezator FM.

Audiosauna2  synt FM

Każdy z instrumentów ma zaprogramowane brzmienia, które możemy dowolnie modyfikować naciskając, przełączając, pokręcając i przesuwając różne regulatory.

Jeśli ktoś lubi takie zabawy - będzie zachwycony: wszystko działa, efekty są od razu i brzmią bardzo dobrze.

Drugi instrument - syntezator analogowy:

Audiosauna3  synt analogowy

A to sampler:

Audiosauna4  sampler

Sampler to głównie brzmienia perkusyjne - kilka sekund trwa ładowanie nowego zestawu, ale brzmią dobrze. Można załadować własne sample.

Nie będę opisywał możliwości, ale wszystko chodzi jak trzeba - instrumenty są polifoniczne, można sterować je myszką lub z klawiatury komputera, a po chwili zabawy gałkami możemy nagrać własne dziełka, korzystając z wielościeżkowego miksera.

Ba, można nawet wyeksportować swoje dziełko w formacie .wav.

11:37, one.jack , Muzyka
Link Komentarze (1) »
sobota, 27 kwietnia 2013

Ohmytracks  jest kolejnym serwisem z nieprzebranymi zasobami muzyki.

Kolejny, ale wart zainteresowania; OhMyTracks jest przyjazny, niekłopotliwy, szybki, a na dodatek ten wybór i dobór muzyki...

Już na stronie głównej jest czego słuchać; kliknąłem kilka miniatur nieznanych mi wykonawców... no proszę, na świecie jest kupa dobrej muzyki...

Ohmytracks1

Warto założyć konto, możemy wtedy tworzyć własne playlisty czy komentować nagrania. Słuchać nagrań można bez zakładania konta...

Klikamy - i leci muzyka, a w rogu - teledysk. Oczywiście z Youtube - ale tam są właśnie niezmierzone zasoby...

Ohmytracks2

Jeśli nagranie nam się spodoba, możemy je dołączyć do własnej playlisty. Albo sprawdzić, kto je "wrzucił" do serwisu i co jeszcze ciekawego proponuje:

Ohmytracks3

Jest oczywiście wyszukiwarka. Wystarczy wpisać szukanego wykonawcę lub utwór, działa całkiem sprawnie.

Wyszukałem kilka znanych i mniej znanych utworów, ale warto też sprawdzić, jak tam z polskimi wykonawcami. Ostatnio głośno o Meli Koteluk - słabo znam artystkę, zobaczmy, czy OhMyTrack jest lepszy:

Ohmytracks4

No proszę...

Można też szukać według gatunku muzyki - ambient, blues, lata 80, 90, jazz, pop, trance... Gatunków jest kilkadziesiąt. 

Ohmytracks5

Przyjemna rzecz...

23:54, one.jack , Muzyka
Link Komentarze (1) »
niedziela, 21 kwietnia 2013

MixShape to ciekawy serwis, który - w założeniu - pomoże nam ułożyć playlistę, czyli listę utworów muzycznych np. na imprezę czy też po prosty do posłuchania przy pracy.

Najciekawsze jest to, że weźmie pod uwagę nasze preferencje...

Skąd wie, jakiej muzyki lubimy słuchać?

Na szczęście nie trzeba wypełniać żadnych ankiet, kwestia opisu gustów muzycznych została rozwiązana dość elegancko; po prostu trzeba serwisowi podrzucić jakąś listę naszych nagrań.

Konkretnie, powinna to być lista zrobiona przy pomocy Spotify.

Ten serwis muzyczny jest u nas od niedawna popularny, a udostępniony odtwarzacz pozwala na proste tworzenie własnych playlist. 

Zrobiłem taką listę, dodając do niej 11 utworów z klasyki jazzowej - zobaczymy, jak poradzi sobie MixShape...

MixShape1

Serwis jest sponsorowany przez Microsoft i na stronie głównej zachęca do instalacji IE10 - ponoć z tą mało raczej popularną przeglądarką działa najlepiej. Przejąłem się tym tak bardzo, że straciłem trochę czasu i zainstalowałem IE10, lecz - jak się okazuje - możemy się bawić korzystając z innych przeglądarek, byle obsługiwały HTML5.

Dalej korzystałem z Chrome...

Po pierwsze należy wybrać, na jaką okazję potrzebny nam jest zestaw utworów.

Wybrałem Party.
Serwis pozwala doprecyzować, jak zamierzamy kształtować atmosferę na imprezie; napięcie rośnie, czy też raczej stopniowo przechodzimy na spokojniejsze utwory...? 

MixShape2

Teraz należy skopiować ze Spotify link do naszej playlisty i wkleić do MixShape:

MixShape3

Serwis chwilę kombinuje i przedstawia - w dość efektowny sposób - własny pomysł na oprawę muzyczną imprezy...

Tu warto zauważyć, że problem nie jest trywialny, a MixShape podchodzi do sprawy poważnie; analizuje mianowicie naszą listę ulubionych utworów przy pomocy algorytmów opracowanych przez The Echo Nest i na tej podstawie opracowuje własną listę utworów, o łącznej długości kilkudziesięciu minut.
W sam raz na imprezę...

MixShape4

Lista jest widoczna po prawej stronie ekranu. Od razu powiem, że MixShape usunął większość utworów z mojej listy, zastępując je innymi, zdaniem algorytmów - bardziej odpowiednimi na party...

Ta efektowna, złożona z kolorowych elementów krzywa przedstawia właśnie rozkład utworów; można ją edytować, przeciągając myszką widoczne punkty oznaczone kółkami:

MixShape5

Ostatni etap to odtwarzanie gotowej playlisty; można jej wysłuchać w przeglądarce albo w oryginalnym odtwarzaczu Spotify:

MixShape6

Jak widać serwis zachował nazwę mojej playlisty, dodając by mixshape...

Algorytm używany przy wyborze utworów jest opisany na stronie serwisu.
A z rezultatami działania The Echo Nest mogliśmy się spotkać już wcześniej: algorytmy oceniające poszczególne fragmenty utworu zostały np. użyte do rozłożenia na czynniki pierwsze utworu Gangnam Style.

Z efektem (zabójczym... utwór może być odtwarzany "na okrągło", chociaż nigdy nie brzmi tak samo) możecie się zapoznać tu:

http://static.echonest.com/InfiniteGangnamStyle/



19:14, one.jack , Muzyka
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9