Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.

Twitter

sobota, 04 października 2014

Zaglądam czasem na Twitter, rzadko raczej; to fajny serwis, ale i tak za dużo siedzę przy komputerze i po prostu nie mogę być wszędzie.

Zawsze mnie fascynowała szybkość przekazywania informacji za pośrednictwem Twittera, jego prostota i równocześnie... trudność wytłumaczenia osobom niezorientowanym w temacie, po co to komu i o co chodzi. Szczególnie trudno wytłumaczyć sieć powiązań pomiędzy użytkownikami. Na przykład - ja, czyli JM, obserwuję osoby A i B. Osoba A mnie obserwuje, a B nie, lecz obserwuje osobę A. Czyli osoba B nie widzi moich twitów, ale może je zobaczyć, jeśli udostępni je osoba A...
Spróbujcie to komuś wytłumaczyć.

To oczywiście tylko szczególiki. Aby ładnie uwidocznić powiązania pomiędzy użytkownikami Twittera powstało co najmniej kilka aplikacji, o niektórych pisałem na blogu.

Nieco inną rolę spełnia skryptozakładka, którą znajdziemyna stronie paulgb.github.io/tweetvis/   - to ten czerwony prostokąt z napisem Visualise Tweets.  Potrafi mianowicie pokazać, jak przebiegała dyskusja dotycząca określonego wpisu w serwisie Twitter. A działa tylko z przeglądarką Chrome.

Łatwiej mi pójdzie na przykładzie...

Po pierwsze - skrypytozakładkę przeciągamy na pasek zakładek przeglądarki Chrome.

Ponieważ sam - jak wspomniałem - zaglądam na Twitter rzadko, zajrzyjmy do strumienia kogoś, kogo twity są często dyskutowane. Na przykład  - dość aktywnej w tym serwisie dziennikarki.

Oto przykładowy wpis:

Twit 1 

Klikamy skryptozakładkę - po chwili na ekranie pojawia się wizualizacja dyskusji wokół tego wpisu:

Twit 2

Kolor połączeń jest zależny od czasu, w jakim były przesyłane poszczególne twity.

Po wskazaniu dowolnego z nich widzimy jego treść:

Twit 3

Całkiem efektowna zabawka.

wtorek, 30 października 2012

The one million tweet map  to pokaz możliwości efektownego i efektywnego przedstawiania danych, a jednocześnie - ciekawa zabawa.

Na ekranie widzimy komunikaty publikowane przez użytkowników dość popularnego na świecie (co widać...) serwisu Twitter. Mogą być przedstawiane w postaci kółek z podaną liczbą "twitnięć":

OneMillionTweetMap1

...lub też jako tzw. heatmap view, swoista "mapa gorąca", gdzie intensywność "twitowania" obrazowana jest za pomocą koloru:

OneMillionTweetMap2

Panel po lewej stronie pozwala m. in. na zmianę widoku, wyszukiwanie za pomocą słów kluczowych lub lub #tagów, wyświetla też 5 najpopularniejszych aktualnie #tagów.  

Dzisiaj na topie jest oczywiście #sandy:

OneMillionTweetMap3

Nie twierdzę, że cały świat jest zasiedlony przez użytkowników Twittera, ale jest ich dość dużo. Możemy przeglądać ich komunikaty, wysyłane z dowolnej lokalizacji (w tym z Polski), zajrzyjmy więc, co się dzieje w Nowym Jorku.

Co się dzieje w ostatnich godzinach - bo przecież taki jest sens komunikacji za pośrednictwem Twittera:

OneMillionTweetMap4

Kliknięcie pojedynczego tweetu wyświetla jego treść; trafiłem na tweet z linkiem do zdjęcia; nic dziwnego, nie co dzień przez miasto przechodzi Sandy, zdjęć możemy znaleźć wiele:

OneMillionTweetMap5

A to rzeczone zdjęcie pokazujące, jak wyglądała okolica o 15.52 - mokro trochę...

OneMillionTweetMap6

20:12, one.jack , Twitter
Link Komentarze (1) »
środa, 19 września 2012

Twissues to darmowy, hiszpański serwis pozwalający zarchiwizować twoje wpisy w strumieniu Twittera, z możliwością szybkiego ich przeszukiwania.

Po co archiwizować?

Twitter, dla niektórych prymitywna zabawka która lada moment zostanie zlikwidowana z braku użytkowników, okazał się zabawką zadziwiająco trwałą i użyteczną. Ma wielomilionowe grono użytkowników (jakieś 500 milionów - drobiazg...), z których wielu używa go codziennie.

Twitter gromadzi wszystkie wpisy i pozwala je przeglądać, ale... daje dostęp do 3200 ostatnich wpisów. To dużo, lecz niektórzy użytkownicy tyle wpisów opublikowali już w tym roku, a przecież czasem chciałoby się cofnąć dalej w czasie...

I tu pomocny może być Twissues.

Nie trzeba zakładać konta - należy tylko zalogować się za pośrednictwem swojego konta w Twitterze i podać adres e-mail.

Twissues 1

Serwis gromadzi nasze tweety - przebiega to szybko (patrz poniżej - 1288 wpisów już znalazł...):

Twissues 2

I po kilkudziesięciu sekundach możemy już przeszukiwać swoje archiwum, jak również tweety innych użytkowników Twittera - pod warunkiem, że zapisali je w Twissues i nie zastrzegli prywatności...

Na przykład - okazuje się, że w ostatnich 3239 tweetach (bo tyle zostało zapisane w Twissues) sześć razy użyłem słowa zabawna:

Twissues 3

Twissues  pozwala również obejrzeć wszystkie 3239 tweetów:

Twissues 4

I tu wspomnę o dwóch sprawach:

Po pierwsze - polskie znaki są źle wyświetlane; ale to drobiazg...

Po drugie - 3239 moich tweetów... W ciągu kilku lat miałem ich więcej, ale Twissus nie potrafi przeskoczyć ustawionej przez Twitter bariery i zarchiwizować starszych wpisów, natomiast będzie od tej chwili gromadził moje nowe wpisy. Bez ograniczeń.

Serwis jest w wersji beta i nadal się rozwija, obiecując np. lepszą wersję mobilną. Oprócz przeglądania swoich tweetów można też przejrzeć bieżące trendy, czyli - mówiąc po ludzku - sprawdzić, o czym aktualnie użytkownicy Twittera dyskutują. 

Dobre i to.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Solplay to trochę nietypowa wyszukiwarka, szukająca wpisanych słów kluczowych w strumieniu serwisu Twitter.
Nietypowa głównie z powodu efektownego wyglądu...

Poszukiwane słowo kluczowe wpisujemy w okienku - akurat jednym z aktualnych tematów jest tropikalny sztorm Isaac, który nadciąga nad Nowy Orlean.

Wpisałem więc isaac:

SolPlay 1

W centralnej części ekranu pojawiają się tweety  zawierające kluczowe słowo.

Jeśli któryś z nich chcemy zachować, przeciągamy go do zakładki favorites  po lewej stronie ekranu. Druga zakładka - presets  - pozwala zapisać kilka tematów, pomiędzy którymi przerzucamy się jednym kliknięciem.

SolPlay 2

A na górze ekranu - przyciski jak w magnetowidzie... Możemy zatrzymać tweety czy też zmienić prędkość wyświetlania.

SolPlay 3

Serwis nie wymaga logowania do Twittera - po prostu wpisujemy, czego szukamy.

Jest aktualnie w wersji beta  i - jak wynika z opisu - najlepiej działa w przeglądarce Chrome.

 

 

wtorek, 21 sierpnia 2012

Twitter jest nadal popularnym serwisem, również w Polsce ma wielu fanów ceniących sobie jego prostotę, szybkość i... przyjętą od początku jako zasada lakoniczność wypowiedzi.

Sposoby użytkowania są różne i każdy może postępować tak, jak mu wygodnie. Niektórzy głównie czytają cudze tweety, inni wpisują co im wpadnie do głowy, "wrzucają" linki czy zdjęcia, a jeszcze inni chętnie wymieniają poglądy czy ploteczki ze znajomymi z sieci.

Śledzenie konwersacji nie jest zbyt łatwe; co prawda niektóre programy (zwane dość ciekawie - klientami Twittera...) nieźle sobie z tym radzą, ale warto zajrzeć na wyspecjalizowaną w tym stronkę - Conweets.
Conweets radzi sobie jeszcze lepiej... 

Na początek logujemy się do swojego konta w serwisie Twitter:

Conweets 1

Conweets  wyświetla po prawej stronie ekranu osoby, które obserwujemy, a na środku - dwa okienka.

W te okienka możemy wpisać nazwy użytkowników Twittera, których konwersację chcemy obserwować.

Conweets 2

Można też inaczej; kliknijmy np. użytkownika @BillGates, a zobaczymy, z kim ostatnio wymieniał uwagi:

Conweets 3

Bill nie jest zbyt gadatliwy, ale czasem prowadzi króciutkie konwersacje; wybierzmy rozmówcę - Chrisa Andersona: 

Conweets 4

Ja - muszę się przyznać - rzadko zaglądam ostatnio na Twitter, można mnie raczej spotkać na Google+, ale czasem...:

Conweets 5

W serwisie Conweets można znaleźć przykładowe rozmówki celebrytów - czasem nawet dość ciekawe i rozbudowane...

 

wtorek, 07 sierpnia 2012

Fruji  to serwis, który przeanalizuje nasze kontakty z Twittera - w znaczeniu ludzi, którzy nas obserwują w tym popularnym serwisie.

Analiza jest zresztą nieco szersza i - co za tym idzie - trochę trwa, ale może być dość ciekawa, a poza tym wersja Basic jest za darmo, więc co szkodzi skorzystać...

Frui1

Co prawda łatwiej mnie spotkać na Google+  niż na Twitterze i raczej żadne VIP-y nie obserwują mojej skromnej osoby, ale zobaczmy, jak to wygląda.

Oczywiście trzeba się zalogować na swoje twitterowe konto, podać adres e-mail i analiza rusza:

Frui3

Obserwuje mnie 289 osób, jak na stosunki twitterowe to niedużo, więc analiza zajęła kilka minut - przy większej ilości obserwujących może trwać o wiele dłużej. Dlatego właśnie podajemy adres e-mail - po zakończeniu analizy dostajemy informację.

A oto wyniki - pierwsza strona:

Frui4

Jak wspominałem, nie jestem zbyt aktywnym użytkownikiem Twittera i rewelacji tu nie ma, chociaż obliczenia mówiące, że pośrednio mam dostęp do 3.436.070 osób są interesujące.

Serwis wyświetla więcej informacji - linki widoczne są po lewej stronie - chociaż niektóre dane wymagają konta Pro.

Dla aktywnych twitterowców - ciekawa rzecz...

 

21:28, one.jack , Twitter
Link Komentarze (3) »
środa, 27 czerwca 2012

iTweetLive to narzędzie pomagające w wyszukiwaniu określonej frazy w strumieniu Twittera, ale - szerzej - pozwalające zobaczyć, co się "mówi" na dany temat. 

A także - wykorzystać te informacje np. w marketingu.

Twitter, przez wiele osób uważany za niegodne uwagi dziwactwo, wbrew tym opiniom rozwinął się nieźle i ma około 500 milionów użytkowników. Już dawno dostrzeżono możliwe zastosowania w biznesie, a szczególnie - w marketingu. Aby działać profesjonalnie, potrzebne są narzędzia pozwalające śledzić, co w strumieniu piszczy (rak...? Nie, on śwista...).

iTweetLive pozwala wyszukiwać wpisy zawierające określone słowa i frazy:

Itweetlive1

Po wpisaniu określonego słowa widzimy "podpowiedzi" - możemy użyć którejś z nich, aby zawęzić poszukiwania.

Można też podać wyrazy wykluczające dany wpis z wyników, a więc - wygodnie filtrować wyniki wyszukiwania:

Itweetlive2

Wyszukiwarka działa szybko i sprawnie, ale...
Po zalogowaniu się na konto w Twitterze mamy dostęp do dalszych opcji; możemy np. wygodnie przeglądać skierowane do nas wpisy i odpowiadać na wybrane:

Itweetlive3

 

czwartek, 31 maja 2012

Twimfeed  to prosty serwis, pozwalający w prosty i przyjemny sposób sprawdzić, jakie też zdjęcia nasi twitterowi znajomi wrzucili do "strumienia".

Wystarczy zalogować się z serwisu na swoje konto w Twitterze i zgodzić na ograniczony dostęp; po chwili zobaczymy... no, coś jakby Pinterest:

_Twimfees1

To po prostu ostatnie wpisy naszych znajomych z dołączoną grafiką; wiele osób publikuje zdjęcia z miejsc, które akurat odwiedza.

Można to robić na różne sposoby, Twimfeed akceptuje zdjęcia publikowane w Twitterze za pośrednictwem najpopularniejszych serwisów: Twitpic, pic.twitter.com, yfrog.com oraz Instagram.

Kliknięcie wyświetla powiększoną grafikę; na przykład Aleksandra Kosteniuk dużo podróżuje i chętnie zamieszcza zdjęcia na Twitterze: 

_Twimfees2

Oczywiście widzimy również treść tweetu, z poziomu serwisu możemy też "dać głos":

_Twimfees3

 

wtorek, 24 kwietnia 2012

Shitter oferuje dość oryginalny (i niezbyt elegancki) sposób czytania (?) treści publikowanych w serwisie Twitter. Serwisie uwielbianym przez jednych, krytykowanym przez innych.

I - prawdę mówiąc - nie wiem, dla której grupy Shitter jest przeznaczony...

Shitter 1

Jak zapewne się domyślacie, Shitter przerabia strumień wpisów Twittera na papier toaletowy.

Gustowną rolkę widzimy na stronie głównej.

Po zalogowaniu na swoje konto w Twitterze możemy obejrzeć kilka tweetów:

Shitter 2

Jeśli chcemy dostać... hm... większą porcję, musimy złożyć zamówienie i wybrać źródło danych - na przykład Timeline.

Za 35$ (plus przesyłka i podatek) dostaniemy 4 gustowne rolki - będziemy mogli z tego papierowego czytnika korzystać w ustronnym miejscu bez WiFi.

Shitter 3

I tylko się zastanawiam, co mogłoby mnie skłonić do takiej formy korzystania z wpisów Twittera: miłość do tego serwisu i chęć czytania wpisów zawsze i wszędzie, czy też uczucie całkiem przeciwne?

 

wtorek, 27 grudnia 2011

Tweet4.Me  pozwala wpisać komunikaty, które mają pojawić się w naszym strumieniu Twittera i zaplanować czas ich publikacji.

Czyli - wpisujemy kilka inteligentnych spostrzeżeń, błyskotliwych stwierdzeń i idziemy spać, a o zaplanowanej porze - na przykład o pierwszej w nocy i następnie co 15 minut - pojawią się one tak, jakbyśmy jeszcze ślęczeli nad klawiaturą...

Ma to czasem sens - na przykład 31 grudnia można bawić się i popijać szampana, a o północy Tweet4.me wyśle znajomym życzenia noworoczne w naszym imieniu. Lubię takie automaty... 

Jak to zrobić? Proste...

Bo serwis jest prosty, przyjazny i za darmo.

Na stronie głównej widzimy "instrukcję obsługi". Chodzi o to, że do planowania, kiedy nasz tweet ma być opublikowany, używamy specjalnej składni.
Też prostej zresztą...

Tweet4me1

Przede wszystkim należy zalogować się na nasze konto w serwisie Twitter i zezwolić usłudze Tweet4.Me na dostęp.

Teraz możemy normalnie korzystać z Twittera za pomocą dowolnego klienta, natomiast poprzedzając komunikat frazą  "d tweet4me"  możemy zaplanować czas wysłania.

Na przykład za 5 minut:

d tweet4me +5m  

Tweet4me2

 

Po około 5 minutach rzeczywiście w moim strumieniu pojawił się mój wpis: 

Tweet4me3

Tweet4me4

Można też podać dzień i godzinę, na przykład
dzisiaj o 18.12:

d tweet4me 1812h

Ciekaw byłem, czy się uda, ale okazało się, że serwis jest inteligentny i stosuje strefę czasową użytkownika.

Czyli moją.

Można oczywiście wpisać więcej komunikatów i zaplanować terminy ich wysyłania.

Abyśmy się w tym nie pogubili, Tweet4.Me pozwala łatwo sprawdzić, co też mamy w kolejce do wysłania: 

Tweet4me5

Wszystko poszło dobrze, wzbudzając nawet pewien niepokój znajomych:

Tweet4me6

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5