Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
Kategorie: Wszystkie | Android | Buzz | Ciekawe | Filmy | Grafika | Muzyka | Podstawy netu | Twitter | WEB 2.0 | Wyszukiwarki | gry | o mnie | organizacja
RSS

Wyszukiwarki

poniedziałek, 13 października 2014

Lubię wyszukiwarki dla obieżyświatów; pokazują dobitnie, że świat bardzo się skurczył i możemy odwiedzić miejsca, znane nam dotychczas tylko z dźwięcznych nazw. I fotografii. I filmów. I opowiadań znajomych, którzy już tam byli...

No tak, ale to przeszkodzi nam pojechać. 

Jak w znanym dowcipie:

- Chciałbym znowu być w Sewilli...
_ A już raz byłeś?
- Nie, ale już raz chciałem... 

GoEuro  pomoże w realizacji.

(aktualizacja 28.09.2015 - otrzymałem informację, że firma Goeuro wchodzi na polski rynek i mają już swoją stronę w języku polskim - adres jak wyżej.
Zrzuty ekranu pochodzą z wersji anglojęzycznej).

Goeuro1

Jestem w Cieszynie.
A chciałbym odwiedzić Sewillę, na przykład 27 października. Tam chyba będzie wtedy lepsza pogoda...


Goeuro2

Wpisałem Cieszyn, Sewillę, datę i... klikamy Search...

Goeuro3

No proszę - jest mapka i różne połączenia - serwis proponuje samolot. Niestety, nawet na typowo kolejowych trasach z Polski GoEuro nie pokazuje połączeń kolejowych - widać nie ufa PKP (a raczej rozkładowi...).

A więc - samochodem do Krakowa, potem samolot za 179 Euro i samochodem do Sewilli.

Zobaczmy szczegóły:

Goeuro4

I nasza trasa, z rozpisanymi godzinami:

Goeuro5

No dobrze, a jak bym chciał z Sewilli do Madrytu?

Tu już najlepsza jest kolej. Z tym, że hiszpańska...:

Goeuro6

Eeee, co ja będę robił o 23.50 w Madrycie?  :-)

A GoEuro warto się pobawić; jak już sobie wybierzemy lot, możemy zamówić bilety.

Jest też opcja Car Rental - możemy sobie zamówić autko...

 

piątek, 03 maja 2013

WikiBrains to oparty na wyszukiwarce serwis, pomagający uporządkować wyniki w sposób ułatwiający dyskusję czy poszukiwanie rozwiązania problemu.

Co więcej, po założeniu konta wyniki naszych poszukiwań można zapisywać. Serwis pozwala również zaznaczyć poszczególne wyszukiwania jako prywatne albo ogólnie dostępne i przesłać je do Twittera czy G+.

Jak widać, założyłem już konto - taki serwis może się czasem przydać:

Wikibrains1

Dostępny jest krótki film, pokazujący podstawowe funkcje serwisu:

Jest również szereg tematów opracowanych wstępnie przez użytkowników i zapisanych; kliknąłem w kółeczko Android:

Wikibrains2

Te kółka możemy przemieszczać, szeregować jak nam pasuje a także usuwać. W panelu po prawej stronie wyświetlane są odpowiadające im wyniki wyszukiwania. Można określić, co ma być wyświetlane - linki, filmy czy też obrazy.

Poszczególne "kółka" można również gromadzić, czyli dodać do tworzonej kolekcji:

Wikibrains3

Zgrabnie rozwiązano wyświetlanie "znalezisk" z prawego panelu: film, adres internetowy czy grafika są wyświetlane w oddzielnej warstwie na tle okna przeglądarki.

Wikibrains4

Oczywiście do wyświetlanych "kółek" można dodawać następne, wpisując po prostu kolejne hasło w oknie wyszukiwarki.

Z kolei kliknięcie dowolnego kółka prowadzi do nowych wyników: 

Wikibrains5

Kliknąłem Windows; pojawiło się okno z nowymi wynikami i - oczywiście - odpowiednie treści w prawym panelu:

Wikibrains6

Jak wspomniałem, nasze aktualne rezultaty możemy publikować:

Wikibrains7

Warto zauważyć i korzystać z odpowiedniego ustawienia prywatności: można przecież pracować nad danym tematem grupowo:

Wikibrains8

 

piątek, 19 kwietnia 2013

Niice to specyficzna wyszukiwarka przeznaczona dla osób, które potrzebują inspiracji - grafików, projektantów... Ale również dla ludzi, którzy lubią patrzeć na coś ładnego.

Niice powstała, ponieważ - jak piszą twórcy projektu - Google nie ma filtra "dobrego smaku".

Zaglądamy na stronę główną. Jest jakoś tak... ładnie?

Grafiki o różnej tematyce, ale wyraźnie dopieszczone przez fachowców.

niice1 

W Niice "filtr dobrego smaku" zaimplementowano pośrednio; wyniki wyszukiwania pochodzą z kilku serwisów, gdzie z kolei są dobierane "ręcznie".

Te miejsca to obecnie serwisy Behance, Dribbble, Designspiration, Fubiz i Minimalissimo, ale zapowiadane są następne źródła - Niice jest obecnie w fazie rozwoju.

Wyszukiwarka działa, ale aby założyć konto i korzystać np. z opcji tworzenia własnych kolekcji, należy poprosić o zaproszenie.

Wpisałem w wyszukiwarce cat:

niice2

Nie ma reklam ani żadnych innych przeszkadzajek - tylko grafiki... Jeśli klikniemy wybraną, przejdziemy do strony źródłowej:

niice3

Ładne... Leżanka i to, co na niej leży...

Ale nie tylko koty są w internecie, wbrew pozorom - poszukajmy czegoś innego:

niice4

To oczywiście tylko fragment strony z wynikami...


niedziela, 24 lutego 2013

Giphy  to wyszukiwarka plików w formacie GIF, a więc - tych animowanych obrazków, popularnych w Internecie.

Wiadomo - jeden obraz jest więcej wart, niż 100 (różne wartości się tu podaje...) słów, więc zamiast się męczyć nad pisaniem czegoś w miarę inteligentnego, na stronkę czy portal społecznościowy wrzucamy jakiś zabawny GIF (kot, pies, efektowny upadek, przewrotka na weselu, niedźwiedź czytający gazetę... no wiecie, o co chodzi) i już sprawa odfajkowana, mamy opinię osoby bystrej i z poczuciem humoru.

Tylko trzeba mieć ten GIF...

Takie pliki można wyszukiwać za pomocą wyszukiwarki Google, ale Google, jak to Google, często zarzuci nas chmarą wyników niezupełnie spełniających nasze oczekiwania. Nieco wygodniejsza jest Gifsoup, ale oczywiście warto mieć pod ręką coś prostego i wygodnego.

I tu z pomocą przychodzi Giphy, dziełko panów nazywających się Alex Chung i Jace Cooke.

Wyszukiwarka jest dość prosta i przyjazna; na stronie głównej widzimy przykłady popularnych gifowych tematów, a poniżej - popularne tagi, którymi oznaczone są pliki.

Jest też oczywiście możliwość wpisania w wyszukiwarce, czego szukamy.

Giphy1

Te popularne tagi to np. Funny (1530 plików), Excited (455 obrazków) czy Harry Potter (822 sztuki...).

Kliknijmy Star Wars (też nieźle, 319 GIF-ów):

Giphy2

Wskazanie konkretnego obrazka kursorem myszy powoduje "ożycie" GIF-a, czyli - mówiąc wprost - zacznie się ruszać.

Kliknięcie pozwoli nam obejrzeć GIF w naturalnej wielkości, a pod spodem - szereg informacji o jego wielkości i ilości klatek animacji. 

Giphy3

Łatwo wybrany plik udostępnić (są odnośniki do serwisów Twitter, Facebook i Tumblr, link oraz kod do zagnieżdżenia na stronie) - co też czynię:

Serwis fajny, lecz warto zauważyć, że Giphy bynajmniej nie przeszukuje całej sieci, lecz korzysta z zasobów umieszczonych w serwisie Tumblr. Wybór może trochę ograniczony, ale dzięki temu można szybciej trafić na coś odpowiedniego... 

niedziela, 23 września 2012

Instagram to serwis dobrze znany ponad 100 milionom użytkowników, początkowo dostępny dla użytkowników urządzeń firmy Apple, a od kwietnia 2012 również dla posiadaczy telefonów czy tabletów z systemem Android.
W ciągu dwóch lat serwis pozwalający przesłać zdjęcie, zastosować jeden z wielu efektów i opublikować gotowe dziełko w sieci stał się niebywale popularny; niektórzy wieszczą nawet z jego powodu koniec masowej fotografii w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, czyli zdjęć wykonywanych "normalnym" cyfrowym aparatem...

Search.Stagram  to wyszukiwarka zdjęć opublikowanych w serwisie Instagram, dość przyjazna w użyciu. 

Wyszukiwarka jak to wyszukiwarka - jest okienko, wpisujemy czego szukamy (można też użyć tagów, przykładowe są na stronie) i za chwilę wyświetla się strona ze zdjęciami.

Nie trzeba mieć konta w serwisie Instagram; jest to konieczne jedynie wtedy, gdy chcemy usunąć nasze zdjęcie z wyników wyszukiwania.

S-Stagram1

Tradycyjnie przeprowadziłem badania na kotach; po wpisaniu cats  okazało się, że serwis wyszukał 4968 pasujących do zapytania zdjęć.
Cóż... mówiłem, że to potęga. Obecnie co sekundę użytkownicy publikują 58 zdjęć, a w sumie - około miliarda...

Niedługo zamiast szukać zdjęć w Google będę korzystał z zasobów Instagram...

S-Stagram2

Wybrane zdjęcie można obejrzeć dokładniej, twitnąć  czy  szarnąć  (przepraszam za żargon...) w różne miejsca, a także obejrzeć inne zdjęcia przesłane przez danego użytkownika.

S-Stagram3

Jest jeszcze inna ciekawa opcja; znaleźć zdjęcia, wobec których zastosowano taki sam filtr fotograficzny z zasobów Instagram.

Zdjęcie powyżej zostało zmodyfikowane filtrem Rise, co widać po linku na samym dole stronki. Wystarczy kliknąć i możemy przeglądać ponad 40 tysięcy innych zdjęć, wobec których został użyty przed publikacją ten filtr:

S-Stagram4

Wybrałem jedno ze zdjęć i "wrzuciłem" na Google+ razem z adnotacją:

S-Stagram5

 

środa, 01 sierpnia 2012

W nowych aplikacjach nie zawsze najważniejsza jest użyteczność; ważny jest też pomysł, efektowny wygląd, ciekawy szczegół. Stąd te wszystkie wzorzyste interfejsy, silverlighty i HTML-e 5+; miło zajrzeć i chociaż się pobawić...

Tweeting Earth  to wyszukiwarka, dokładniej biorąc - wyszukiwarka wpisanych wyrażeń w strumieniu Twittera (czyli w zasadzie nihil novi...), ale w efektownej oprawie. Właśnie HTML 5 został użyty, więc wszystkie nowoczesne przeglądarki sobie poradzą, no chyba że korzystacie z jakiegoś starego Internet Explorera...

W prawym górnym rogu jest okienko, wpisuję np. Phelps  (takie dość popularne ostatnio nazwisko) i... już widzimy, że w strumieniu Twittera też dość popularne:

TweetingEarth1

Na środku ekranu widzimy właśnie Earth, czyli kulę ziemską, i tweety z poszczególnych regionów Ziemi: 

TweetingEarth2

Oczywiście kliknięcie któregoś z "promieni" wyświetla wszystkie tweety.

Jak widać powyżej, kula ziemska jest pokazana z podziałem na część oświetloną (dzień...) i tą śpiącą - akurat Australia śpi, a informacje z Europy są "do góry nogami", ale to można zmienić.

Wystarczy pokręcić kółkiem myszy:

TweetingEarth3

Zabawne...

 

poniedziałek, 02 lipca 2012

Smivi to nowy projekt, na tyle nowy, że do założenia konta potrzebne jest zaproszenie.

Oczywiście, pobawić można się bez zakładania konta:

Smivi1

Stronka zainteresowała mnie na tyle, że rozejrzałem się, skąd by tu invite  dostać... No proszę, nic trudnego - tu znalazłem, jeszcze działają (kod jest w tekście wywiadu, nad filmikiem):

O Smivi...

Aha, mam też zaproszenia dla znajomych (albo zaproszenie... ale mam!)

Konto założone, poszukajmy jakichś filmów...

Na górze strony jest okno wyszukiwarki; Smivi szuka nie tylko w najpopularniejszych składnicach (Youtube, Vimeo...), jej baza jest o wiele większa i stale uzupełniana - we wrześniu 2011 (uruchomienie serwisu trochę trwa...) obejmowała około 100 najpopularniejszych witryn w internecie.

Wpisałem coś prostego: UFO

Smivi2

No, trochę wyników jest... Można je sortować według trafności czy daty, ale po prawej stronie ekranu znajdziemy bardziej rozbudowane możliwości: sortowanie według miejsca, skąd pochodzi klip filmowy, czy też według gatunku (comedy, humor, music, news, documentary itd.).

Możemy więc w tym wypadku wybrać np. tylko klipy z Discovery

Smivi3

Oczywiście wybrany klip można obejrzeć, a jeśli jest ciekawy - "wrzucić" do Twittera czy Facebooka.

A także - skomentować czy "poczatować" w trakcie oglądania:

Smivi4

Po lewej stronie ekranu są opcje typu obejrzyj potem  czy  ulubione  - tak oznaczony klip będzie widoczny na naszym koncie na wydzielonej podstronie. 

Smivi5

Można stosować bardziej wyszukane filtry, czy to klikając odpowiednie źródło i temat, czy też wpisując odpowiednie frazy przedzielone kropkami.

Prawdę mówiąc, z wynikami wyszukiwania miałem pewne kłopoty...

smivi6

Wpisałem Phantom , youtube.com i music.

W Youtube można wtedy bez problemu znaleźć nagrania z musicalu The Phantom of the Opera, ale coś poszło nie tak: Smivi proponuje trzy klipy.

O samochodzie RR Phantom oraz dwa nagrania Eminema. 

Czemu Eminema? Bo "Przesłane przez Sparky Phantom"...

Albo ja (użytkownik...) czegoś nie rozumiem, albo Smivi (Phantom... to nie music...?).

Tak czy inaczej, serwis zapowiada się ciekawie, ale Danny Witters musi nad nim jeszcze popracować.

wtorek, 19 czerwca 2012

Sobotong  to po prostu wyszukiwarka, która szuka danego terminu w dwóch różnych językach. Jednocześnie. Prawie...

Przykład - szukamy, co w internecie ciekawego o... no na przykład o piłce nożnej  (nie wiem, skąd akurat piłka mi wpadła do głowy...).

Wpisujemy piłka nożna  i ustawiamy dwa języki: na przykład pierwszy - polski (bo "piłka nożna" to polskie wyrażenie), a drugi - francuski:

sobotong1

Wyszukiwarka wyświetla domyślnie wyszukiwania dla piłka nożna, ale widzimy, że ten termin został przetłumaczony (piłka nożna  to po francusku football? Coś takiego...).

Kliknięcie football  wyświetla znaleziska z francuskiej strefy językowej:

sobotong2

Wytłumaczyłbym to jaśniej, ale jest za gorąco - zresztą, skoro ja się zorientowałem, o co chodzi, to sprawa jest prosta.

Można też wyszukiwać obrazów, filmów itd., a także przejść na wyszukiwanie w Google.

sobotong3

Może takie rozwiązanie jest przydatne...

Na przykład - co o kryzysie  mówi się w Polsce i w Grecji?

sobotong4

 

niedziela, 22 stycznia 2012

Oolone  to kolejna próba zrobienia wyszukiwarki nieco odmiennej, niż absolutnie dominujące Google.

Czy udana? To na razie raczej przymiarki, ale przecież takie pomysły są potrzebne i czasem "popychają" naprzód całą branżę.

Jak wynika z opisu, Oolone.com  to dzieło dwóch braci; Chris miał pomysł, a Jon  go zrealizował.

oolone1

Koncepcja jest taka, że obraz jest wart więcej niż ileś tam słów (różnie się podaje...).

Wniosek?
Zamiast linka do klikania, jako wynik wyszukiwania wyświetlane są obrazy stron. Cztery obrazy na stronie wyszukiwarki.

Czemu cztery, a nie więcej? Cóż, jeśli wyniki wyszukiwania są dobrze dobrane, nie ma sensu przeglądania setek stron. 

Jeśli wpiszę w wyszukiwarce Google hasło Cieszyn, otrzymam "około 28,500,000 wyników". 

Tylko... co z tego? I tak nikt normalny nie przegląda więcej, niż 1-2 stron z wynikami.

Wpiszmy hasło Cieszyn w Oolone:

oolone2

No nieźle - Wikipedia, strona miasta, informacje turystyczne... W wielu wypadkach to wystarczy.

Gdy wskażemy kursorem jedną z czterech stron, zobaczymy ją w powiększeniu - niestety, jakość obrazu jest marna (czego może nie widać na zrzucie poniżej):

oolone3

Oczywiście można przeglądać następne wyniki wyszukiwania, klikając w strzałkę na krawędzi ekranu. Jest też opcja wyszukiwania obrazów - również wyświetlane są cztery na stronę - oraz newsów.

Niestety, o Cieszynie newsów nie znaleziono... 

oolone4

 

czwartek, 19 stycznia 2012

RTBot  to wyszukiwarka, wyświetlająca wyniki w nieco bardziej uporządkowany sposób niż popularne Google (wiele osób sądzi, że wyszukiwarka=Google. Naprawdę...).

Wyszukuje się tradycyjnie: wpisujemy termin...

RTBot 1 

...i przechodzimy do strony z wynikami wyszukiwania.

A wyniki są podzielone na kilka grup, w zależności od źródła:

RTBot 2 

Klikając odpowiedni zakres na górze strony, możemy wybrać filmy, wpis z Wikipedii, obrazy, wpisy na dany temat w Twitterze czy na blogach, dokumenty czy newsy.

RTBot 3

Trzeba przyznać, że jest to dość wygodne i skuteczne.

Trzeba też wspomnieć, że pomysł nie jest nowy...

RTBot 4

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11