Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
sobota, 29 marca 2008

Na liście "top 100 Tech startups in Europe" serwis Zemanta - miejsce czwarte od końca, bo lista uszeregowana alfabetycznie, ale o serwisie coraz głośniej. Pomysł i wykonanie ludzi ze Słowenii, pieniądze zachodnie, a głośno w całej Europie - szczególnie na blogach. Bo też Zemanta (na razie w wersji beta, ale działa) ma pomóc w pisaniu bloga, analizując już napisany tekst i inteligentnie podsuwając związane z tematem linki (strony, zdjęcia). Wystarczy wybrać odpowiednie, wstawić do tekstu i świat na kolanach.
Jak na razie:


- pomysł wzbudza okrzyki zachwytu,

- przykłady stosowania
(np. http://uk.techcrunch.com/2008/03/14/zemanta-launches-content-suggestion-engine-soon/ )

są bardzo efektowne,


- ci, którzy próbowali, dosyć ostrożnie wypowiadają się o inteligencji "engine", ale są pełni nadziei.

Myślę, że jak "podpowiadacz treści" ruszy na poważnie, wiele osób będzie z niego korzystać. Blogi nie staną się mądrzejsze, ale bardziej kolorowe, a to też ważne. No a przede wszystkim jest nadzieja, że opracowanie krótkiej notatki o serwisie typu Zemanta, ilustrowanej związanymi z tematem zdjęciami, grafiką, z linkami do wybranych stron i cytatami zajmie kwadrans - trzeba przecież wymyślić zgrabne podsumowanie. Przyszłość jawi się wspaniale. Tylko ta inteligencja programu - klnąc na poprawki, wykonywane w moich tekstach przez rowijanego od 25 lat Worda, mam pewne wątpliwości.

22:56, one.jack
Link Komentarze (1) »
piątek, 28 marca 2008

Flaker - i mieszane uczucia

Marcin Jagodziński pisze na blogu "net to : internet wypunktowany" o serwisie flaker. Człowiek chce być na bieżąco, więc czytam - blog, blip, lifestreaming, mikroblogging, fotki na flikrze, twitter - no cóż, facet w tym siedzi, jest się od kogo uczyć, zresztą nie o to chodzi... Skupmy się na Flakerze.
W serwisie start jak zwykle - trzeba się zarejestrować, potem zaznaczyć serwisy, z których korzystam, zapraszamy znajomych i start. Teraz nasza aktywność w tych serwisach będzie rejestrowana przez Flakera - i pokazywana. Czyli nasza działalność w internecie (tu wpis, tu komentarz...) będzie widoczna dla osób, które nas obserwują, oraz we Flakosferze, cokolwiek to jest. Będzie ślad typu:

reuptake dodał nowy opis na Blipie
  • wpadłem na dziwny pomysł. albo bardzo głupi albo bardzo mądry... Zobacz na Blipie


Masakra i flaki na wierzchu - to pierwsza myśl. Co prawda można sobie wyobrazić jakieś logicznie umotywowane zastosowania - typu "uczeń-mistrz" (tylko kto ma takiego mistrza?) albo złośliwy profesor-studenci ("a po zajęciach do 23-iej panowie podążacie za mną krok w krok i przyswajacie wiedzę - jutro kolokwium..."). Tylko po co ten wrzask i zajadłe dyskusje o ochronie prywatności w necie? Tu mamy akurat coś jakby okrojony serwis Służb Wiadomo Jakich, zakładany na własną prośbę - brakuje tylko mapki z Googla i zaznaczonej trasy danego osobnika. Ale jeśli ktoś chce... Socjolodzy mają dużo do powiedzenia na ten temat.
P.S. Serwis w fazie beta - trzeba mieć zaproszenie :-( A już chciałem olśnić znajomych swoją aktywnością...

23:02, one.jack
Link Dodaj komentarz »

Google - wiadomo, okienko, wpisujemy "britney spears" i otrzymujemy 86 000 linków. Z szukania zaawansowanehgo nie korzystamy. Ale Google po 10 latach rozwoju to bardzo pożyteczny zestaw programów dostępnych on-line (czyli bez potrzeby instalowania czegokolwiek na kompie), na tyle obszerny i wygodny, że polecam go każdemu z dostępem do netu. Dlaczego?

1. wszystko bezpłatne i po polsku

2. prosta obsługa, niezła pomoc

3. wygoda! - siadając przed komputerem w domu, pracy czy gdziekolwiek, mam dostęp do swojego kalendarza, strony startowej, poczty, dokumentów nad którymi pracuję, notatek - bez zapisywania na pendrivie czy przesyłania pocztą. 

Jak zacząć?

Musimy założyć konto "na googlu". Na stronie wyszukiwarki klikamy Zaloguj, Stwórz teraz konto, podajemy swój adres e-mail, hasło, przechodzimy obrazkowy test na człowieczeństwo, akceptujemy, przyjdzie link aktywacyjny - no i mamy konto. Teraz będziemy się logować, podając adres pocztowy  poczty Google, czyli Gmail-a, oraz nasze hasło. Oczywiście możemy zaznaczyć "zapamiętaj mnie na tym komputerze". A teraz najlepsze - jedno logowanie - dostęp do wszystkich usług. A trochę ich jest.

Gmail

Poczta - na dzień dobry dostajemy ponad 5 GB i dobry filtr antyspamowy. A pojemność ciągle rośnie. Gmail to obecnie standard.

 iGoogle

Strona, którą możemy dostosować do swoich potrzeb, dodając elementy wg. uznania i ustawiając w przeglądarce jako stronę startową. Zalety? Otwierając przeglądarkę mam na jednej stronie wiadomości z Onetu (wiadomości dnia i Nauka) i Gazety, podgląd skrzynki pocztowej, Pogodę na 4 dni, ładny zegarek, kalendarz, notatki (Do zrobienia), ładny motyw graficzny, wyszukiwarkę oraz link "dodaj elementy", a tam setki innych gadżetów do umieszczenia na stronie. To trzeba zobaczyć. A z górnej belki na stronie mamy dostęp do innych usług.

Kalendarz

Prosty i praktyczny. Możemy wpisywać zadania z dokładnym opisem i terminem, ustawić przypomnienie. Możemy mieć kilka kalendarzy, również dostępne dla innych.

Zdjęcia

 Czyli Picasa Web Albums - możemy tam przesłać swoje zdjęcia, pogrupować w albumy, dodać podpisy, komentarze, ustawić sposób wyświetlania, udostępnić innym - lub nie. Współpracuje z programem Picasa - darmowy, do ściągnięcia z Google - do edycji zdjęć, porządkowania i przesyłania do Picasa Web Albums.

 Dokumenty

Czyli edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny, program do prezentacji i zarządzanie tymi plikami - wszystko w jednym miejscu. Funkcje? Najzupełniej wystarczające. Jest nawet kontrola pisowni. Dokumenty możemy zapisać "gdzieś w sieci" i mieć do nich dostęp przez internet, lub na dysku komputera - również w formatach Worda czy Excela. Google zapewnia, że dba o nasze pliki (pewnie są bezpieczniejsze niż na naszym dysku - Google ma trochę sprzętu i fachowców). 

Reader

Czytnik kanałów. Dla spragnionych wiedzy w formie skondensowanej. Fajna rzecz.


To tylko podstawowe informacje. Zacząłem korzystać niedawno - ale też dostęp do np. Gmail mamy dopiero od kilkunastu miesięcy - i powoli przestawiam się programy G. A jeszcze niedawno wydawało się, że co jak co, ale Worda trzeba mieć na twardym...

P.S. Akurat ukazał się kolejny numer magazynu w.Net wydawnictwa HELION (do ściągnięcia z adresu http://wnet.helion.pl/)  a w nim m. in. o Kalendarzu Google i dużo o Dokumentach. Temat staje się popularny.

czwartek, 27 marca 2008

Pod adresem mrowisko.biz ciekawy serwis o pracy przez sieć - "portal e-zleceń, czyli projektów zlecanych i wykonywanych w ramach i za pośrednictwem Internetu". Pomysł nienowy, ale serwis zrobiony starannie i estetycznie, no i po polsku. W skrócie: firma XXX-Pol potrzebuje logo, więc ogłasza zlecenie na stronach Mrowiska, zainteresowani/zdolni zgłaszają swoje projekty, firma wybiera najlepszy projekt i dalej już finalizuje zamówienie z wybrańcem. Czyli Mrowisko ułatwia kontakt zleceniodawca-wykonawca. Tematyka szeroka - strony WWW, programowanie, teksty, doradztwo - wszystko z wieloma podkategoriami. Do tego rankingi zleceniodawców i wykonawców.

Dwie uwagi.

1.Strona ładna i czytelna, ale miejscami trochę przegadana.

2. Małe zainteresowanie - wszędzie pustki...

A serwis godny rozpropagowania. Sam się przymierzam i jako zleceniodawca (moja firma rozważa zmianę logo) jak i wykonawca (cóż, ma się jakiś potencjał...). Do "ulubionych".

20:37, one.jack
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 marca 2008

Świetna strona dla miłośników kotów - www.unitedcats.com.
Podsunął mi ją serwis Facebook - nie wiem, czy dlatego, że mam na stronie komiks z Garfieldem?

W każdym razie - po zalogowaniu możemy utworzyć stronę swojego ulubieńca - ze zdjęciami, datą urodzenia, rasą itd. itp., a także mapą, gdzie danego osobnika można spotkać (mapa z Google oczywiście - duże skupienie kotów w Warszawie). Do tego forum, szukanie kotów według rasy, stylu życia, wieku (a kotów w serwisie było 13843),komentarze, koty obchodzące urodziny... Oraz zdjęcia kumpli szanownego Felis catus .

Dla równowagi dyskretna ikona w prawym górnym rogu pozwala przejść do strony www.uniteddogs.com. Co ciekawe - strona jest w wielu językach, łącznie z tagalskim (Filipiny), ale tagalskiego nie udało mi się ustawić. Niestety bez polskiego.

19:31, one.jack
Link Komentarze (1) »
wtorek, 25 marca 2008

Zanim zacząłem pisać blog, trochę rozejrzałem się w temacie WEB 2.0 - wszak nikt nie lubi wychodzić na głupka. Najbardziej praktyczne wydały mi się kanały RSS. Dotąd mało z nich korzystałem, ale zasada wydała mi się dobra - skrót wiadomości z wielu miejsc, czytasz co chcesz i co ci jest potrzebne. Zaabonowałem kilka kanałów korzystając z Readera Google'a, ale akurat Paweł Wimmer polecał program FeedDemon - ponoć numer jeden i na dodatek od niedawna darmowy. Zainstalowałem, zasubskkrybowałem (ufff...) kilkanaście ciekawych kanałów...

Znacie historię o zbóju Gębonie? W skrócie - był to zbój dyplomowany, który zbierał informację. Kiedy w jego łapy wpadli dwaj wielcy konstruktorzy, Trurl i Klapaucjusz, Trurl w zamian za uwolnienie sporządził mu Demona Drugiego Rodzaju, który z całego morza przypadkowych układów atomów gazu wyławiał sensowne informacje i dostarczał Gębonowi. Konstruktorzy odlecieli, a Gębon zaczął czytać sensowne informacje - wszelkie informacje - morze informacji... A więc np. dowiedział się takich rewelacji, "jak się wije aldebardzkie wiją i  że córka króla Petrycego z Labaudii zwała się Garbunda, i co jadł na drugie śniadanie Fryderyk II, Król Bladawców, nim wojnę wypowiedział Gwendolinom, i ile powłok elektronowych liczyłby sobie atom termionolium, gdyby taki pierwiastek był możliwy..." i miliony równie ważnych rzeczy.

Zbój - ma się rozumieć - skończył marnie, przywalony informacją. A mnie nasuwa się kilka refleksji. Po pierwsze - Lem, autor "Cyberiady", był geniuszem, to pewne. Po drugie, od kilku lat mam wrażenie, że Internet i dzieło Trurla ma wiele wspólnego - niezmierzone masy informacji, z tego 99,99999% do niczego mi niepotrzebne. No i po trzecie - podczas prób przyswojenia informacji z tych marnych kilkunastu kanałów zacząłem się identyfikować ze zbójem Gębonem... Nawet nazwa - FeedDemon - wydaje mi się cienką aluzją. I chyba nie tylko ja mam takie skojarzenia - twórcy programu przewidzieli Przycisk Paniki.  Już korzystałem - jest nadzieja.

20:54, one.jack
Link Dodaj komentarz »

 WEB 2.0 – z pozycji 50-latka

Ten blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane tym, co się dzieje w internecie, ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em. Osoby te , czytając fragment blogu :"w końcu mogliśmy w każdej chwili dodać na blipie możliwość podłączania dowolnego rssa. i wówczas kokpity zapełniałby się jeszcze szybciej. mogliśmy (zwłaszcza po kupieniu blipa przez gadu-gadu) dodać funkcjonalność, którą ma moblo, czyli kopiowanie statusów z gadu-gadu " pana Marcina Jagodzińskiego zastanawiają się, czy nie czas przejść na emeryturę. A w każdym razie od netu lepiej trzymać się z daleka, nawet od pozornie przyjaznych serwisów .

Od kilku miesięcy jest głośno o zagrożeniach, jakie człowieka mogą spotkać w naszej-klasie – napady, rozwody, zdrady, fałszywi przyjaciele i kradzieże tożsamości – cholera wie co to jest, ale brzmi groźnie. Nie nerwowo – zacznijmy od nasza-klasa.pl.

Po co to?

Proste – znajdziemy ludzi, których pamiętamy ze szkoły – podstawowej, średniej, wyższej. Ponieważ na ogół były to nasze najprzyjemniejsze lata – wspomnienia mamy przyjemne. Poza tym – sprawdzimy, jak dzisiaj wyglądają (i porównamy z nami – noo, nie jest tak źle), co robią i jak im się powodzi. Przy okazji pochwalimy się swoimi osiągnięciami (no, ostatecznie żyję – to też dobrze).

Jak zacząć ?

www.nasza-klasa.pl – na głównej stronie jest link Nie masz jeszcze konta z klasą? Załóż je za darmo! Trzeba podać trochę danych. Na początku login i hasło – musisz wykazać trochę pomysłowości, loginy typu „jacek” lub „jacek1” są raczej zajęte. Adres e-mail trzeba podać, bo na ten adres przyjdzie link potwierdzający zgłoszenie. Trzeba też podać wszystkie dane w rubrykach oznaczonych gwiazdka. I tu dwie uwagi. Po pierwsze – dane nie muszą być prawdziwe. Możesz podać, że nazywasz się H. Potter, ale wtedy nikt ze znajomych cię nie znajdzie – co za sens? Po drugie – nie rozpisuj się – o sobie, aktualnym zajęciu itd. możesz napisać później do osób, którym chcesz te dane podać – no chyba że chcesz to oznajmiać wszystkim ciekawym – twoja wola. Wypełniasz, klikasz na dole „Załóż konto” i sprawdzasz swoją pocztę – powinien przyjść link od Naszej-klasy do kliknięcia. Masz już konto w serwisie.

Co dalej – znajdź szkoły. Albo lepiej – kliknij w prawym górnym rogu szukaj i wpisz imię i nazwisko kogoś, z kim chodziłeś do szkoły – najlepiej o rzadkim nazwisku (tzn. nie Nowak). Jest duża szansa, że już ma konto, sprawdź, do jakiej szkoły jest zapisany – już wiesz gdzie się zapisać. Zresztą na pewno sobie poradzisz - już 11 milionów osób to zrobiło... W razie czego spytaj syna/córki.

Co dalej?

- obejrzyj, co piszą o sobie znajomi sprzed lat, jakie zdjęcia zamieszczają (dziewczyny głównie zdjęcia sprzed lat),

- dodaj do profilu 2-3 zdjęcia, ustaw jedno jako główne – będzie wyświetlane przy twoim profilu. Możesz dodać więcej zdjęć, ale do tego są lepsze serwisy,

- klikając Profil/Ustawienia prywatności możesz ustalić, co z wprowadzonych przez ciebie danych widzą wszyscy, a co znajomi,

- do każdej osoby, którą znajdziesz (nie tylko z twoich klas) możesz napisać wiadomość. Reguła jest prosta – jeżeli ty piszesz do innych, inni piszą do ciebie. Każdego możesz też zaprosić do Znajomych (i każde zaproszenie możesz przyjąć lub odrzucić).

- możesz dodać zdjęcia do forum klasy – ale raczej nie swojego ulubionego psa... To jest forum KLASY,

- do każdej osoby możesz wysłać kwiaty lub prezent – uwaga, są to usługi płatne! (ciekawe – do siebie mogę wysłać kwiaty, a prezentu nie...)

A jak z bezpieczeństwem?

Moim zdaniem normalny człowiek może ogłosić, że żyje, oraz opublikować swoje zdjęcie, nie narażając się na natychmiastowy napad/obelgi/podpalenie domu/donos do US. Jakieś obawy mają m. in. prokuratorzy i sędziowie (mogę to jeszcze zrozumieć) oraz nauczyciele (tego nie rozumiem. Kilku znajomych nauczycieli wyróżnia się na n-k tym, że mają b. dużo znajomych). Jesteś ostrożny – nie podawaj dokładnego adresu, numeru telefonu, daruj sobie niektóre zdjęcia. Zagrożenie jest niewielkie. Jeden ze znajomych opiera się na zdjęciu o Ferrari, drugi stoi przed pałacykiem – na miejscu złoczyńców nie wyciągałbym pochopnych wniosków, ale po co kusić los...

I co dalej?

No cóż – niewiele... Do możliwości Facebook-a daleko – na razie są obietnice. Serwis jest świetny do spamowania – jednym klikiem wysyłasz życzenia świąteczne do wszystkich uczniów klasy, nauczycieli i gości. Kontakt wygodniej utrzymywać przez prywatne konta pocztowe, zdjęcia zamieszczać w serwisach typu Picasa czy Fotosik, przydałby się blog, większe możliwości personalizowania strony. Ale frajda duża – ja jestem umówiony na sylwestra nad morzem z ludźmi, których nie widziałem 30 lat...

1 ... 156 , 157 , 158