Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
wtorek, 30 października 2012

The one million tweet map  to pokaz możliwości efektownego i efektywnego przedstawiania danych, a jednocześnie - ciekawa zabawa.

Na ekranie widzimy komunikaty publikowane przez użytkowników dość popularnego na świecie (co widać...) serwisu Twitter. Mogą być przedstawiane w postaci kółek z podaną liczbą "twitnięć":

OneMillionTweetMap1

...lub też jako tzw. heatmap view, swoista "mapa gorąca", gdzie intensywność "twitowania" obrazowana jest za pomocą koloru:

OneMillionTweetMap2

Panel po lewej stronie pozwala m. in. na zmianę widoku, wyszukiwanie za pomocą słów kluczowych lub lub #tagów, wyświetla też 5 najpopularniejszych aktualnie #tagów.  

Dzisiaj na topie jest oczywiście #sandy:

OneMillionTweetMap3

Nie twierdzę, że cały świat jest zasiedlony przez użytkowników Twittera, ale jest ich dość dużo. Możemy przeglądać ich komunikaty, wysyłane z dowolnej lokalizacji (w tym z Polski), zajrzyjmy więc, co się dzieje w Nowym Jorku.

Co się dzieje w ostatnich godzinach - bo przecież taki jest sens komunikacji za pośrednictwem Twittera:

OneMillionTweetMap4

Kliknięcie pojedynczego tweetu wyświetla jego treść; trafiłem na tweet z linkiem do zdjęcia; nic dziwnego, nie co dzień przez miasto przechodzi Sandy, zdjęć możemy znaleźć wiele:

OneMillionTweetMap5

A to rzeczone zdjęcie pokazujące, jak wyglądała okolica o 15.52 - mokro trochę...

OneMillionTweetMap6

20:12, one.jack , Twitter
Link Komentarze (1) »
niedziela, 28 października 2012

Makr.io  jest zabawnym serwisem, zrobionym przez ten sam zespół, który tworzy Diasporę.

Diaspora  narobiła trochę zamieszania dwa lata temu, gdy była przedstawiana jako konkurent Facebooka, a właściwie - alternatywa dla użytkowników serwisów społecznościowych, zmęczonych dołączaniem setek przyjaciół i pragnących odrobiny prywatności. Właśnie Diaspora  miała to zapewnić.

Zamierzenia - jak wiadomo - nie zawsze są proste w realizacji. Diaspora  była po prostu zbyt ascetyczna i - zwyczajnie - nie było z kim gadać...

Projekt nie został porzucony, ale nieco zmęczony pracą zespół zrobił sobie krótką przerwę na relaks i tak powstał Makr.io.

Możesz tu "wrzucić" zdjęcie i dodać zabawny podpis, ale również - modyfikować czyjeś zabawne skojarzenia; jest to jak najbardziej dopuszczalne i nie będziesz krytykowany za wykorzystywanie czyjegoś pomysłu...

To znaczy - skrytykowany możesz oczywiście zostać, ponieważ każdy mem  można komentować.

Sprawdźmy rzecz "w praniu".

Wystarczy zalogować się za pośrednictwem dość popularnego serwisu społecznościowego: 

Makr-io 1

W trakcie zakładania konta jesteśmy dopingowani do kreatywności: no cóż, Makr.io nie jest tak ascetyczny, jak Diaspora, ale nie jest też na razie oblegany przez miliony użytkowników...

Makr-io 2

Konto już założone, jeszcze krótkie przypomnienie, o co tu chodzi:

Makr-io 3

Możemy już działać. Przeglądamy zdjęcia z zabawnymi - na ogół komentarzami; możemy je skomentować, kliknąć "serduszko" w uznaniu dla pomysłu, lub też... poprawić czyjś pomysł:

Makr-io 4

Po wybraniu określonego "zestawu", określanego też jako mem, możesz zastąpić istniejąca grafikę przez inną, dostępną w sieci lub przesłaną z komputera, albo zmienić treść komentarza:

Makr-io 5

Gotowe, poprawione dziełko pojawia się w zakładce Latest  i, oczywiście, na koncie twórcy. Można zresztą sprawdzić, kto maczał w tym palce, kto "lubił" czy komentował kolejne wersje: 

Makr-io 6

Oczywiście jest możliwość stworzenia i opublikowania nowego mema, potrzebny jest tylko pomysł:

Makr-io 7

Serwisem można się bawić samemu, ale w zasadzie powstał z myślą o zabawie grupowej; polegającej na wzajemnej inspiracji użytkowników, tworzących nowe memy  na bazie opublikowanych przez kogoś innego.

 

19:48, one.jack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 października 2012

TV Archive  to po prostu dostępne w Sieci archiwum amerykańskich programów informacyjnych. Tylko tyle. I aż tyle.

CNN, Fox News, MSNBC, CNN... lista stacji jest dłuższa, są też stacje lokalne, a zasoby to aktualnie około 350 tysięcy informacji, od 2009 roku do chwili obecnej. 

Są też ograniczenia: możesz zobaczyć tylko 30-sekundowy fragment wiadomości.

Ale i tak jest ciekawie...

TVNews1

Wyszukiwać możesz na kilka sposobów, na przykład korzystając z chmury tagów czy, tradycyjnie, wpisując w wyszukiwarkę słowo lub temat, który cię interesuje.

Wpisałem Steve Jobs:

TVNews2

Linia czasu na górze strony pokazuje, w jakim okresie było najwięcej informacji na wybrany temat.

Wyszukiwarka ma też wersję bardziej zaawansowaną; można na przykład wybrać wiadomości nie zawierające określonych terminów, albo z określonej stacji czy programu: 

TVNews3

Również okres czasu, w którym był wyemitowany dany news, można określić dokładniej:

TVNews2b

Poszukajmy czegoś o Obamie:

TVNews2a

Można przejrzeć serię klipów z wiadomościami:

TVNews4

Istnieje też możliwość skopiowania linku do określonego, 30-sekundowego fragmentu:

TVNews5

Przeglądanie, mimo że ograniczone czasowo, jest dość ciekawe; można szukać określonych zdarzeń, a także porównać, co o danym wydarzeniu mówiły poszczególne stacje i kiedy:

TVNews6


środa, 24 października 2012

Flashissue  to kolejny serwis, pozwalający każdemu na zabawę w redaktora własnego magazynu internetowego.

Opisywałem już kilka serwisów, za pomocą których możesz publikować w jednym miejscu znalezione w sieci artykuły, zdjęcia czy filmy, które uznałeś za ciekawe. Takie rzeczy robimy właściwie codziennie, "wrzucając" do ulubionego serwisu (Facebook, Twitter, Google+...) linki do różnych ciekawostek.  

Flashissue bardzo ułatwia sprawę, a zabawa może być ciekawa; nie tylko dla ciebie, lecz również dla ewentualnych adresatów twojego biuletynu.

FlashIssue1

No właśnie - strona główna obiecuje, że nie będziemy się mordować z jakimiś ustawieniami czy mozolnym formatowaniem, będzie prosto i szybko. Sprawdzimy...

Przywitanie z serwisem i rozpoczęcie pracy jest proste, o ile masz konto w serwisie Facebook lub Google. Jedno kliknięcie, zgoda i...

FlashIssue2

...i już strona twojego magazynu czeka na nadanie tytułu i przesłanie jakiegoś zdjęcia "na okładkę"...

FlashIssue3

Strona podzielona jest na dwie części.

Prawy panel zawiera artykuły, z których możesz korzystać, publikując w magazynie. 
Skąd pochodzą  artykuły? O tym ty decydujesz, wpisując w okienko adres internetowy lub RSS serwisu czy blogu, który cię zainteresował.

Aktualną zawartość magazynu pokazuje lewy panel.

Wybrany artykuł z prawego panelu wystarczy przeciągnąć na lewą stronę, jak pokazuje poniższy zrzut: 

FlashIssue4

Pierwsze próby przeprowadziłem z własnym blogiem, dodając do magazynu kilka moich ostatnich wpisów.

Wygląda to tak:

FlashIssue5

Flashissue  ma kilka prostych rozwiązań, ułatwiających "prace redakcyjne" czyli składanie własnego magazynu; na przykład w prawym panelu mogą być wyświetlane fragmenty artykułów lub same nagłówki:

FlashIssue6

Oczywiście nie musisz się ograniczać do zawartości jednego, nawet najlepszego blogu - artykuły mogą pochodzić z wielu źródeł, wystarczy podać ich adresy:

FlashIssue7

Zawartość lewego panelu jest automatycznie formatowana i wygląda raczej dobrze, ale, jako redaktor, możesz każdy z artykułów edytować.

Łatwo jest zarówno usunąć część tekstu, jak również dopisać dowolny fragment czy zmienić grafikę: 

FlashIssue8

Można też dodać dowolny tekst w ramce pod artykułem; prosty edytor pozwala nie tylko na wpisanie tekstu, lecz również ułatwia jego formatowanie:

FlashIssue9

Jeśli używasz przeglądarki Chrome, warto zainstalować rozszerzenie pozwalające w prosty sposób dodać do tworzonego magazynu dowolny znaleziony w sieci artykuł; tu na przykład z serwisu Antyweb:

FlashIssue9a

I już artykuł przygotowany do dodania - wystarczy przeciągnąć na lewy panel:

FlashIssue9aa clipper

Całość sprawia przyjemne wrażenie. Gotowe dzieło można publikować na kilka sposobów, na przykład w popularnych serwisach społecznościowych.

A jak wygląda gotowy "magazyn"?

Ja jestem raczej leniwy, ale zajrzyjcie do magazynu, który redaguje Bogdan Miś:

Znalezione w Sieci


sobota, 20 października 2012

OneZoom  to ciekawa interaktywna wizualizacja, przedstawiająca "drzewo rodowe" ssaków.

Ponieważ obecnie na świecie żyje blisko 5500 gatunków ssaków, trudno jest pokazać ich pochodzenie i podział na gatunki w jakiejś czytelnej formie; wykres musiałby zajmować dużą powierzchnię. Doktorzy James Rosindell, z Imperial College w Londynie i Luke Harmon z Uniwersytetu Idaho rozwiązali to w sposób podobny nieco do map Google - po prostu każdy fragment schematu można powiększać, ujawniając dalsze szczegóły.

Wygląda to tak:

Nasuwa się również skojarzenie z fraktalami; możemy oglądać kolejne gałęzie i rozgałęzienia skomplikowanego procesu, podziwiając pomysłowość Natury:

Podstawowy schemat wygląda tak:

TreeOfLife1

Marsupials  to  torbacze. Na schemacie powyżej widać małą, czerwoną "jagódkę", po przybliżeniu wyglądającą tak:

TreeOfLife2

Kolorami zaznaczono stopień zagrożenia danego gatunku; ten wombat, jako zagrożony, jest oznaczony kolorem czerwonym.

Jest również link do odpowiedniego hasła w Wikipedii.

W prawym górnym rogu ekranu znajdziesz panel z podstawowymi opcjami, m. in. z wyszukiwarką.

TreeOfLife3

Wystarczy wpisać np. cats  i wyświetlona zostanie odpowiednia "gałąź".

Ciekawą opcją jest animacja, pokazująca pojawianie się poszczególnych gatunków (czyli rozrost drzewa) w miarę upływu czasu:

TreeOfLife4

W opcjach można również zmienić układ "drzewa" czy zestaw kolorów.

TreeOfLife5

Autorzy obiecują dalszy rozwój projektu; następne mają być płazy.

czwartek, 18 października 2012

Proste pomysły są często najlepsze...

Chociaż... Worldcam  nie jest wcale taki prosty. 
Od strony użytkownika - owszem, natomiast sam serwis korzysta z API czterech innych usług - Instagram, Foursquare, Geonames i Geoplugin.  

Po prostu możemy przeglądać zdjęcia, wykonane w wybranym miejscu i potem "wrzucone" do serwisu Instagram.

Worldcam1

Ponieważ użytkownicy tego serwisu przesłali już około miliarda  zdjęć i są właściwie wszędzie, można zajrzeć w różne zakątki globu.

Worldcam2

Albo dobrze znane nam miejsca.

Zajrzyjmy na przykład do Paryża.

Serwis podpowiada popularne lokalizacje, czyli miejsca, które są ostatnio często "obfotografowywane". 

Na przykład - Palais Omnisports de Paris-Bercy, czyli halę sportową.

Nie wiem, co tam się w ostatnich godzinach działo, ale jak widać dziewczyny pstrykały sobie zdjęcia.

Łatwo również znaleźć znane obiekty turystyczne, bary czy restauracje, teatry...

Zajrzyjmy trochę bliżej - do Warszawy.

Popularną ostatnio lokalizacją był Basen Narodowy. Czy byli tam użytkownicy serwisu Instagram?

Oczywiście...

 

Worldcam3

 Użytkownicy, użytkowniczki...

Worldcam4

Można znaleźć wiele zdjęć, wykonanych w tym mokrym miejscu.

Każde zdjęcie jest opisane, a kliknięcie wyświetla wybrane zdjęcie wraz z opisem, komentarzami, "lajkami" itp.

Najpopularniejsze lokalizacje w Warszawie to m. in. Złote Tarasy, Warsaw Chopin Airport  czy  Galeria Mokotów.

Oczywiście większość zdjęć jest typowo amatorskich, użytkownicy przesyłają zdjęcia swoje, swoich znajomych "na tle", obok zdjęcia z lotniskowego baru trafiłem na fotkę samolotu, wykonaną i przesłaną kilka godzin wcześniej przez Eryka Mistewicza...

Korzystając z wyszukiwarki możemy zajrzeć w wiele miejsc i - co ciekawe - często są to zdjęcia wykonane kilkanaście minut temu.

Obejrzałem, co słychać w Cupertino, a potem zajrzałem do Barcelony.

Sagrada Familia  to żelazny punkt zwiedzania, nic dziwnego, że w serwisie znajdziemy aktualne zdjęcia. 

 

Worldcam5

Całkiem ciekawa zabawa w zwiedzanie cudzymi oczami.

wtorek, 16 października 2012

RageChill  to miły serwis, pozwalający dostroić słuchaną muzykę do naszego nastoju.

To "dostrojenie" nie jest może tak dokładne, jak w opisywanych już przeze mnie serwisach, w których wybieramy pomiędzy np. kilkunastoma  przymiotnikami określających nasz aktualny nastrój, ale za to jest bardzo proste.

I - moim zdaniem - zupełnie wystarczające.

Wchodzimy na stronę, leci muzyka, a na ekranie widzimy dwa suwaki; dolny to regulacja głośności, górny - "nastroju".

RageChill1

W zależności od tego, czy bliżej nam do wściekłości, czy też do luzu i spokoju, przesuwamy suwak w odpowiednią stronę.

Przesuwamy lekko, albo dalej, albo aż do końca skali - w zależności od tego aktualnie grany utwór jest zastępowany przez inny, w nastawionym nastroju:

RageChill2

Jeśli jakiś utwór nam się spodoba, możemy zajrzeć na informacje na jego temat, ocenić czy też dodać do swojej kolekcji: 

RageChill3

Muzyczka leci w zasadzie przyjemna, wybór jest duży, chociaż usłyszymy głównie utwory z gatunku muzyki elektronicznej, indie czy hip-hop.
W każdym razie słucha się fajnie... 


19:40, one.jack , Muzyka
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 15 października 2012

folders.io  to nowy serwis do udostępniania innym osobom dowolnych plików poprzez przesłanie im odpowiedniej "linki" (napisałbym "linku", ale nigdy nie wiem, czy przypadkiem nie "linka"...).

Znajomy klika link i ściąga to, co mu chcemy przesłać.

FolderIO1

To kolejny taki serwis, ale ma jedną ciekawą cechę, o której za chwilę...

folders.io  jest bardzo przyjazny; dowolne pliki np. z pulpitu wystarczy przeciągnąć na wskazane miejsce na stronie, kliknąć upload... i...lecą na serwer.

Możesz również przesyłać całe foldery.

FolderIO2

Bez zakładania konta, tak "z marszu" możesz przesłać plik lub pliki o łącznej wielkości do 500 MB, będą dostępne przez dobę.

Po założeniu konta (darmowe, oczywiście) masz 2 GB miejsca, a twoje pliki są przechowywane dłużej.

Tylko... przesłanie plików i wielkości kilkuset megabajtów do serwisu zajmuje trochę czasu. Normalnie w tego typu usługach zaznaczasz pliki do wysłania i czekasz, a one lecą po łączach, lecą...

folders.io od razu udostępnia ci link do ściągnięcia plików, który możesz przesłać znajomym.
I ponoć (nie sprawdzałem) dzięki strumieniowemu przesyłaniu znajomi mogą już zacząć pobieranie plików, bezpośrednio z twojego komputera...

A udostępnić link możesz na kilka sposobów:

FolderIO3

Pozwala też nadać linkowi nazwę czy zabezpieczyć go hasłem:

FolderIO5

Oczywiście musisz mieć otwarte okno przeglądarki, dopóki pliki nie zostaną wysłane. 

21:22, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (2) »
czwartek, 11 października 2012

Jumpshare  to niedawno uruchomiony serwis do przesyłania plików. 

Przesyłanie jest bardzo proste: pliki, które chcemy udostępnić, możemy po prostu przeciągnąć na zaznaczony obszar strony Jumpshare, albo wybrać "tradycyjnie". Tak czy inaczej, zacznie się przesyłanie, którego postęp możesz śledzić.

Pojedynczy plik nie może mieć więcej niż 100 MB, natomiast łączna wielkość przesyłanych jednorazowo plików nie może przekraczać 2 GB. 

Twórcy serwisu zapowiadają wkrótce możliwość założenia konta; zalogowany użytkownik będzie miał większe możliwości.

Jumpshare1

Działająca na Amazon S3  usługa zapewnia bezpieczeństwo przesyłanych plików, stosując m. in. szyfrowanie metodą AES, ale uwagę użytkownika zwraca raczej interfejs, pozwalający na "podgląd" plików, zarówno po przesłaniu, jak i przed pobraniem na dysk.

Przesłałem kilka różnych plików:

Jumpshare2

Jak widać powyżej do udostępnienia plików znajomym można wykorzystać link, który kopiujemy i przesyłamy np. e-mailem, albo udostępnić link bezpośrednio na jednym z popularnych serwisów społecznościowych.

Jak wspomniałem, adresat (nadawca też...) ma możliwość "podglądu" pliku. 

Jumpshare3

Jumpshare obsługuje obecnie około 200 typów plików (graficzne, tekstowe, kody, prezentacje, filmowe, muzyczne...) i ilość ta stale wzrasta.

 

wtorek, 09 października 2012

Backstitch  to ponoć serwis powstały w wyniku frustracji użytkownika internetu, zmuszanego do mozolnego przedzierania się przez morze informacji. Co ciekawe, created by Jordan and Stefanie Warzecha...

Może to być również odpowiedź na zapowiadaną 01.11.2013r. likwidację używanej przez wiele osób usługi iGoogle, czyli prostej strony startowej zawierającej własnoręcznie dobrane źródła informacji i proste aplikacje (poczta, pogoda, kalendarz itd.). Zamknięcie lubianej usługi to idiotyczny pomysł, nawet jeśli Google przygotuje coś w swoim mniemaniu lepszego, ale to inny temat...

Nie czekając na łaskę czy niełaskę Google, możemy przygotować sobie zamiennik. Taki agregator treści z wybranych przez nas źródeł - serwisów internetowych.

Backstitch-0

Krótka prezentacja pokazuje podstawowe możliwości. Niektóre źródła mają "wbudowane" proste filtry, pozwalające np. wyświetlać tylko te wpisy ze strumienia Facebooka, które zawierają określone słowo.

Jeśli korzystamy z serwisu Groupon, filtry są bardziej zaawansowane:

Backstitch-2

Zaczynamy od założenia konta, a potem dobieramy źródła informacji.
Możemy skorzystać z podpowiedzi Backstitch, który podsuwa listę najpopularniejszych serwisów (są tu zarówno serwisy społecznościowe, jak i typowo informacyjne), albo dobrać samemu to, co lubimy.

Backstitch-3

Wrzuciłem na początek podstawę, czyli strumienie Facebooka i Twittera; każde źródło jest wyświetlane na oddzielnej "karcie". którą można przemieszczać po ekranie, układając karty według potrzeb :

Backstitch-4

Kliknięcie "kółka zębatego" powoduje obrócenie karty i pokazanie ustawień; w wypadku Twittera możemy zażyczyć sobie wyświetlanie tylko wpisów określonych osób, lub - przeciwnie - ukryć wpisy osób, które nam podpadły.

Backstitch-5

Warto dorzucić jakieś serwisy informacyjne, z różnych dziedzin...

Backstitch-6

I dodać coś interesującego dla oka - na przykład najpopularniejsze zdjęcia z serwisu Instagram:

Backstitch-7

I stronka już wygląda ciekawiej, jest co przeglądać.

Backstitch-89

Każdą kartę można wyświetlić na całym ekranie:

Backstitch-9

Oprócz układu strony pokazanego poprzednio, można również wyświetlać poszczególne sekcje jako wątki:

Backstitch-10

Przegląda się całkiem wygodnie, ponieważ kliknięcie powoduje wyświetlenie całego artykułu. 
Korzystając z widocznych po lewej stronie ekranu opcji możesz skopiować link bądź wrzucić go bezpośrednio do Fb czy Twittera:  

Backstitch-11

Osobiście z iGoogle nie korzystam już dawno; pozostaje "przerzucić" żonę na Backstitch... 


21:10, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2