Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
poniedziałek, 31 października 2011

Stealth  to, zgodnie z opisem, bezpieczna wyszukiwarka. Bezpieczna oczywiście w znaczeniu chroniąca nasza prywatność.

Ochrona prywatności to modny temat.
Czasem mnie to śmieszy; niektórzy użytkownicy internetu wypisują w serwisach społecznościowych listy rzeczy, których nienawidzą oraz które kochają, z dokładnym uzasadnieniem, za co. Publikują też dziesiątki zdjęć z imprez, popijaw, bliskich kontaktów i przebieranek w ciuszki płci przeciwnej.
Inni z kolei nie założą konta w serwisie Facebook (bo nie chroni prywatności) i za nic nie podadzą w sieci swojego adresu (bo zostaną zasypani spamem).
Czasem są to ci sami ludzie...

Przechodząc do rzeczy: najpopularniejsza na świecie wyszukiwarka, czyli ta na "G", słabo chroni naszą prywatność. Przechowywane są dane dzienników wyszukiwarki, informacje o tym czego szukaliśmy, kiedy, co dokładnie wpisaliśmy itd. 

Niektórych to nie niepokoi, innych tak. Dlatego powstała wyszukiwarka Stealth.

Jon Cook podaje 20 powodów, dla których warto korzystać z jego wyszukiwarki; ogólnie biorąc, Stealth nie zapisuje ani nie przekazuje witrynie, na którą przejdziesz po kliknięciu wyniku wyszukiwania, żadnych danych o Tobie.

Stealth znajdziemy pod adresem www.usestealth.com  albo  use.st  

Stealth1

Chronimy swoją prywatność; ma to sens.

Szukamy czegoś o systemie Echelon  i nie chcemy, aby ktoś wiedział o naszych zainteresowaniach:

Stealth2

No ładnie, jest szereg linków, poczytamy o systemie, którego oficjalnie nie ma...

A teraz coś prostszego - jest takie miasto, Cieszyn:

Stealth3

No cóż, okazuje się, że takiego miasta nie ma... Trochę mnie to martwi, bo tam się urodziłem (pst, prywatność...).

Są różne małe miasteczka angielskie, ale z polskimi - cienko. Chociaż - wyszukiwarka znalazła stronę Wisły, jest też na szczęście Warszawa...

Jest Tom Waits i - oczywiście - Obama, ale kogoś takiego jak Donald Tusk nie znajdziemy. 

Wygląda na to, że niektórych rzeczy warto szukać korzystając ze Stealth, ale do codziennego użytku będę jednak korzystał z wyszukiwarki Google (no, może Bing...).

 

FIND Free Maps  to przyjazny serwis, ułatwiający przygotowanie mapy dowolnego obszaru z dodatkami w postaci opisów, strzałek, zaznaczeń itp.
Mapy bazują oczywiście na standardowych Google Maps, ale ... nie tylko.  Mamy również OpenStreetMap, a dla terenu Wielkiej Brytanii nie tylko Outdoor OS Map,  ale też cały szereg dodatkowych warstw.  

Łatwo sobie wyobrazić oczywiste zastosowania, na przykład mapkę typu "Tu mieszkam",  mapę pokazująca dojazd do firmy, miejsca spotkania czy też na imprezę, przesyłaną zaproszonym gościom.
Ponieważ sam niejednokrotnie tłumaczę kurierom (przez komórkę - technologia nie do przecenienia...) dojazd do miejsca, gdzie mieszkam, na pewno skorzystam i zrobię sobie taką mapkę.  

Tym bardziej, że FIND Free Maps to bezproblemowy serwis; nie wymaga nawet zakładania konta, wszystko jest podane na tacy i oczywiste. 

Find 1

Mamy do dyspozycji kilka przydatnych narzędzi; możemy na mapie rysować linie, strzałki, prostokąty czy koła, z wypełnieniem lub bez. 

Dodatkowy panel pozwala edytować rysowane elementy, łącznie z ustawieniem pożądanego koloru i stopnia przezroczystości.  

Find 2

Można też oczywiście umieszczać w dowolnym miejscu mapy teksty, pisane wybraną czcionką i w dowolnym kolorze. 

Find 3

Jest też dostępnych szereg kolorowych symboli; ładnie wyglądają na mapie.

Find 4

Kolejna przydatna opcja to możliwość wprowadzania zmian na samej mapie - zmiany koloru niektórych elementów czy obszarów:

Find 5

Gotową mapę można ściągnąć na dysk w postaci pliku w formacie PDF.


10:55, one.jack , Grafika
Link Komentarze (2) »
sobota, 29 października 2011

DisaPainted  pozwala na narysowanie prostej animacji. 

Ten zrobiony w HTML5 serwis jest na tyle prosty i przyjazny, że każdy może spróbować zabawy w animatora. 

Zabawa polega na wykonaniu szeregu rysunków nadających się do animacji, a więc - poszczególne rysunki powinny przedstawiać kolejne fazy ruchu.

Ale najpierw należy założyć konto i narysować swoją podo... hm... swojego awatara:

DisaPainted1

Potem można rysować pierwszą animację.

Rysujemy coś na pierwszej klatce, a potem dodajemy następne. Rysowanie ułatwia fakt, że na każdej nowej klatce wyświetlany jest zarys rysunku z poprzedniej klatki.

DisaPainted2

Do dyspozycji mamy szereg narzędzi, pozwalających na rysowanie prostych, łamanych, krzywych, rysowanie "z wolnej ręki", prostokątów, elips, wielokątów.
Do tego gumka, kubełek z farbą (czyli wypełnienie...), spray...


Można wybrać dowolny kolor, zmienić grubość linii, cofnąć ostatnie działania,  zaznaczyć wybrany obszar - czyli jest wszystko, co trzeba. 

Po prawej stronie wyświetlane są podpowiedzi, dotyczące wybranego narzędzia.

DisaPainted3

Animację możemy oczywiście zapisać i obejrzeć, ale... powinna mieć co najmniej 10 klatek.

Jeśli nie jesteśmy ani zbyt ambitni, ani uzdolnieni plastycznie, zajmie nam to kilka minut.

W galerii można obejrzeć dzieła innych użytkowników.

DisaPainted4

Różnorodne, często dość pomysłowe...

DisaPainted5

Gotową animację można oczywiście opublikować.

Jedna uwaga: serwis zrobiono z użyciem HTML5, a więc w przeglądarkach z czasów zlodowacenia nie będzie działał.
Ale oczywiście każda nowsza wersja Chrome czy Firefox sobie poradzi.

 

piątek, 28 października 2011

IsItOld  to prosta usługa, pozwalająca na błyskawiczne sprawdzenie czy link, jaki chcemy przesłać do znajomych, jest "świeży".

Użytkownicy serwisów społecznościowych lubią dzielić się nowymi, sensacyjnymi informacjami znalezionymi w internecie, ze znajomymi; wychodzimy na gościa dobrze poinformowanego, takiego bystrzaka... 

Gorzej, jeśli się okaże, że "sensacyjna" wiadomość dotycząca np. odbicia chłopaka jednej gwiazdce serialowej przez inną gwiazdkę, pochodzi tak naprawdę sprzed kilku dni, wszyscy nasi znajomi to przetrawili, a chłopak stał się już maskotką koleżanki tych gwiazdek...

Żeby nie wyjść na "łosia", warto link sprawdzić.

Wystarczy wkleić dowolny link w okienko serwisu Is It Old:

IsItOld0

No niestety, ta wiadomość okazała się już opublikowana:

IsItOld00

Spróbujmy z "linką" do innej wiadomości:

IsItOld1

Noo, sukces! Jesteśmy pierwsi.

Dobrze by jeszcze było, żeby wiadomość była interesująca...

Ale to już sprawdza nasi znajomi i szybko nas zweryfikują.

 

czwartek, 27 października 2011

Feed2Mail  to prościutkie narzędzie, przesyłające informacje z wybranego kanału RSS na podany adres e-mail.

Po co? Przecież wygodniej za pomocą czytnika RSS?

Po pierwsze - nie zawsze. Zaglądam na kilka blogów, w których autorzy piszą rzeczy ciekawe, ale... rzadko. Zamiast codziennie sprawdzać, czy czegoś nowego nie napisali, albo grzebać w dziesiątkach kanałów czytnika, można zaprząc do tego Feed2Mail.

Po drugie - jeden lubi operę, kto inny - festynowe granie. Jeden lubi Operę, kto inny - Chrome.
Dla każdego coś miłego.

A jak to działa?

Proste.

Na stronie Feed2Mail jest formularz. Prosty... 

Chcemy otrzymywać informację o nowych wpisach np. z serwisu MakeUseOf.com

Kopiujemy więc adres kanału RSS ze strony głównej tego serwisu i wklejamy w okienko opisane Feed URL.

Podajemy adres e-mail, na który chcemy otrzymywać powiadomienia i klikamy Subscribe.

Feed2mail1

Na podany adres e-mail dostajemy wiadomość z linkiem - klikamy link potwierdzając w ten sposób, że życzymy sobie otrzymywać informacje z serwisu Feed2Mail.

Podałem RSS serwisu MakeUseOf.com żeby nie czekać za długo na pierwsze wiadomości. Już po kilku godzinach zaczęły nadchodzić: 

Feed2mail2

Kliknięcie Read more... otwiera stronę z oryginalnym wpisem, a na dole wiadomości jest link anulujący subskrybcję.

Wygodne. 

Dwie uwagi...

Po pierwsze - jak widać, wiadomość e-mail zawiera tylko początek wpisu z obserwowanej strony. Wygląda na to, że jeśli ktoś chciałby czytać całą treść poprzez e-mail, musi skorzystac z innego narzędzia.

Po drugie - pomysł nie jest oczywiście nowy, taką funkcję (RSS -> email) możemy spotkać dość często.
Natknąłem się np. na podobny, nawet z nazwy, serwis feed2email.net.

 

środa, 26 października 2011

Google Maps Colorizr  ułatwia "malowanie" poszczególnych obiektów najpopularniejszych od pewnego czasu map, czyli Map Google, na dowolne kolory.

Mapa wyświetlana jest w centrum ekranu - można wybrać interesujący nas obszar i powiększenie.

Po prawej widzimy kod wynikowy, który można skopiować, natomiast po lewej - okienko pozwalające wybrać co  (jakie elementy  mapy) i jak  chcemy pokolorować.

GoogleMapsCol 1

Problemy z kolorem są dwa; po pierwsze kolor, który sobie życzymy, należy podać w postaci zapisu Hex; proste, wystarczy skorzystać z tabel, np.: 
http://narzedzia.skryptoteka.pl/narzedzia.php?narzedzia=kolory2

Drugi problem - ten kolor musi być "przetłumaczony" na model HSL; ale to już załatwia Google Maps Colorizr we własnym zakresie. Może też zagląda do tabel...

Sprawdźmy, jak to wygląda.

Fragment mapy z Jeziorem Goczałkowickim i jakimiś mniejszymi zbiornikami wodnymi - pomalujmy wodę na kolor karmazynowy.

Czyli - zgodnie z tabelą - #DC143C.

GoogleMapsCol 1a

Od razu pomalujmy też inne elementy krajobrazu - na mapie można użyć kilku kolorów.

Oto efekt: 

GoogleMapsCol 2

Całkiem ładnie...


wtorek, 25 października 2011

Site2Pic   to bardzo prosty sposób na błyskawiczne zrobienie "zrzutu" dowolnej strony internetowej, czyli - "zdjęcia" ekranu.

Nie trzeba nic instalować czy zakładać konta; wystarczy wejść na stronę serwisu Site2Pic i w okienko wpisać adres strony, która nas interesuje.

Site2Pic1

Wpisałem adres  Gazeta.pl;  ta strona jest dość rozbudowana, bogata w różne reklamy i ozdobniki - czasem miałem kłopoty, otwierając ją w różnego rodzaju serwisach (np. wyświetlających 2 strony w podzielonym oknie).

Ale - bez problemów:

Site2Pic2

Tu przerwałem, bo zrzut przypomniał mi, że Agnieszka gra z Karoliną; zdążyłem na końcówkę pierwszego seta.

Sprawdziłem jeszcze na innym serwisie: 

Site2Pic3

Serwis Site2Pic jest bardzo prosty i nie oferuje bardziej zaawansowanych funkcji, np. zrzutu wybranego fragmentu.

Można natomiast zapisać zrzut na dysku (co prawda w niskiej rozdzielczości), dostępny jest też link do pliku graficznego:

Image URL to share: 
http://site2pic.com/pics/www.makeuseof.com4619.png

 

poniedziałek, 24 października 2011

Vizlingo  - to pomysł prosty jak kąt i nawiązujący do pisma obrazkowego, w nieco unowocześnionej formie.

Bo też skierowany jest do użytkowników internetu (i to z grupy 14-24 latków), którym - jak wiadomo - trudno skupić się na tekście pisanym. Za to na teledyskach z dynamicznym montażem skupiają się wyśmienicie.

Zamiast komunikatu tekstowego możemy więc przesłać... no coś w rodzaju krótkiego teledysku.

Zanim pokażę, o co chodzi powiem tylko, że pomysłu nie należy lekceważyć; twórcy serwisu uzyskali dofinansowanie w wysokości 1,8 mln $, a nad projektem pracuje 11 osób...

Vizlingo jest już dostępny w sieci, ale część funkcji jest dopiero zapowiadana. 

Vizlingo1

Sprawa jest prosta: chcemy oznajmić komuś, że idziemy z psem na spacer?

To wpisujemy ten tekst w okienko serwisu.
Musimy przy okazji odkurzyć angielski - bo jak na razie Vizlingo rozumie tylko ten język - albo skorzystać z pomocy jakiegoś tłumacza, np. Google Translate.

A więc wpisujemy - z pieskiem na spacer...

Vizlingo2

Klikamy Send - zdanie zostaje rozbite na poszczególne wyrazy lub wyrażenia, a one z kolei - zastąpione przez króciutkie klipy.

Na dużym ekranie zobaczymy cały filmik, a poniżej - składające się na niego klipy.

Z napisami; ostatecznie to nie ma być rebus, tylko czytelna informacja.

Vizlingo3

Poszczególne "składowe" klipy można wymieniać na inne o tym samym znaczeniu.

Na przykład: nie podoba mi się klip oznaczający "mój" (my dog).
Wystarczy kliknąć na niego i wybrać jeden z zamienników dostępnych w serwisie.

A serwis ma bazę ponad 30 tysięcy klipów.

Vizlingo4

Nasze dziełko możemy dowolnie zmieniać, wymieniając składowe. Co ciekawe, klikając kilka razy Create, dostaniemy za każdym razem do tego samego zdania nieco inny zestaw filmików.

Gotowe?
No to wysyłamy - w tym celu należy założyć konto (czas - około 20 sekund...) i...

Vizlingo5

I okazuje się, że wysyłanie do serwisów typu Twitter, Facebook, YouTube itd. jest chyba dopiero w planach. Podobnie, jak szereg innych opcji - na przykład możliwość przesyłania własnych klipów filmowych.

Poczekamy; za prawie 2 miliony dolarów powinni to zrobić szybko...

A to - przykład, skopiowany ze strony link.

http://api.vizlingo.com:8080/vizings/50/a8/ee/50a8eee768e004c7c92e772cc9511b51.mp4

niedziela, 23 października 2011

Wczoraj było coś zabawnego, dzisiaj - coś naprawdę ciekawego.

Ifttt  to właśnie coś ciekawego; gratka dla osób, które lubią trochę pokombinować czy nawet poeksperymentować, ale tak na luzie; nie są programistami i nie zamierzają zgłębiać tajników Javy czy innego Pythona.

Serwis pozwala w prosty sposób tworzyć "automaty", wypełniające równie proste zadania, typu: jeśli  jutro prognoza przewiduje śnieg, to dostanę e-mail z informacją.

Albo: jeśli w danym serwisie pojawi się nowa wiadomość,  to  na moim blogu pojawi się określony wpis.

Albo: jeśli w serwisie Instagram pojawi się wrzucone na moje konto zdjęcie, to zostanie skopiowane na moje konto w serwisie Dropbox

Czyli: "If THIS then THAT"  - stąd nazwa serwisu.

Ifttt jest od września dostępny dla każdego.
Wcześniej przez dziewięć miesięcy był w fazie testów i wzbudził pewne zainteresowanie: testerzy utworzyli ponad 100 tysięcy zadań (czyli właśnie tych sekwencji If THIS then THAT).

Opiszę krótko serwis: bawiłem się nim też krótko i, jak zwykle, wolałem się bawić bez studiowania instrukcji.
Nie jest to w zasadzie konieczne, jeśli wiemy mniej więcej o co chodzi: serwis prowadzi nas "za rączkę" i podsuwa gotowe rozwiązania.

Zresztą, nie dostrzegłem jakiejś rozbudowanej instrukcji... I dobrze.

A więc spróbujmy coś prostego... Na przykład założyć konto.

Po zalogowaniu widzimy naszą stronę typu "deska rozdzielcza": i same "zera". Czas utworzyć jakieś zadanie (Task).

ifttt - 1

ifttt - 2

Cały interfejs serwisu jest prosty i przejrzysty - cóż, to taki serwis o "programowaniu zadań dla leniwych"...

Oczywiście nie musimy wpisywać żadnych komend czy skomplikowanych parametrów; większość rzeczy sprowadza się do klikania we właściwy guzik, ewentualnie do wyboru z kilku możliwości.

Serwis - jak wspomniałem - podpowiada, co trzeba zrobić i pokazuje, na jakim etapie jesteśmy.

Robi to jasno, dobitnie i dużymi literami. 

Poniżej: wyświetlone jeszcze raz przypomnienie, co trzeba zrobić: kliknąć this, aby wprowadzić warunek wyzwalający dalszą akcję. 

ifttt - 3

ifttt - 4

Przechodzimy do listy kanałów, a więc źródeł informacji. 
Należy wybrać kanał, który chcemy obserwować; mówiąc inaczej, kanał, z którego informacja spowoduje zaplanowaną akcję.

Obecnie dostępnych jest ponad 30 kanałów, ale ich liczba się stale zwiększa. Niektóre kanały mogą być nieaktywne (ikona jest szara) - w razie, gdy kanał będzie potrzebny, wystarczy go aktywować. 

Pomyślałem, że zrobię coś prostego. 
I najlepiej - pożytecznego.

 Na przykład takie coś: o godzinie 22 wysyłany jest do mnie e-mail z przypomnieniem, że czas się szykować spać...

(Wstaję wcześnie, a mam niestety tendencję do przesiadywania przed komputerem... No, ale jeśli siedzę przed komputerem, to reaguję na pocztę...).

W tym celu należy aktywować kanał Date & Time.

 ifttt - 5 I poznać jeszcze jeden termin: trigger, co można przetłumaczyć jako wyzwalacz.

To po prostu funkcja dbająca o sprawdzenie, czy narzucony przeze mnie warunek (godzina 22.00...) został spełniony.

Do każdego kanału są przypisane określone wyzwalacze - wystarczy wybrać właściwy, a następnie ustawić odpowiednio.

 

 O proszę - na planszy poniżej wybrałem warunek Every day at...

ifttt - 6

a następnie ustawiłem zaplanowany czas, kiedy przełącznik ma zadziałać: godzina 22.00.

ifttt - 7

Teraz pozostało zaplanować ostatnią część zadania - akcję, która ma być wykonana.  

ifttt - 8

I znowu - wybieramy kanał, który będzie użyty do wykonania akcji.

Wybór - jak widać - jest bogaty: można sobie zażyczyć wykonania wpisu w serwisie Twitter, Posterus, Tumblr, wrzucenia czegoś do serwisu Dropbox, komunikatu poprzez Facebook itd. 

Ale ja chcę powiadomienia za pośrednictwem e-mail, więc wybieram kanał Gmail.

 ifttt - 9

ifttt - 10

Należy go aktywować.

(Zwróćcie uwagę, że na kolejnych stronach jest przycisk back, pozwalający wrócić do poprzednich kroków i coś zmienić.
Dobry pomysł - koncepcja mi się zmieniała w trakcie tworzenia zadania i raz czy dwa skorzystałem).

Następnie wybieramy akcję, która ma być wykonana - wysłanie wiadomości e-mail.

ifttt - 11

W następnym kroku ustalamy, do kogo (na jaki adres) zostanie przesłana wiadomość i co będzie zawierać.

Zdecydowałem się na prosty, ale dobitny komunikat w temacie wiadomości: Czas spać!

ifttt - 12

Jeszcze tylko krótki opis stworzonego zadania - takich zadań można mieć więcej, obecnie - dziesięć.

ifttt - 13

I gotowe; widać zadanie jak na dłoni, z czytelnym opisem.

A po prawej stronie - kilka ikonek, pozwalających m. in. wyłączyć i włączyć zadanie, zmienić albo... wyrzucić do kosza.

ifttt - 14

Powiem tylko, że e-mail dostałem. 

Serwis przypomina, że warunki są sprawdzane co 15 minut, a więc w wypadku ustawienia czasu jakiegoś zadania nie można liczyć na dokładność "co do minuty", ale... e-maile przychodziły punktualnie o 22.00, dopóki nie wyłączyłem zadania...

W serwisie znajdziemy setki przepisów - gotowych zadań, które możemy wykorzystać, dopasowując je do potrzeb:

ifttt - 15

"Ustawiłem" jeszcze jedno zadanie - mam dostać e-mail, jeśli następnego dnia w Cieszynie przewidywane są opady śniegu.

Na razie na szczęście nic nie przyszło...

ifttt - 16

A kanał pogodowy jest całkiem całkiem ciekawy.

Można ustawiać różne warunki: na przykład akcję wyzwalaną, gdy temperatura spadnie lub wzrośnie ponad ustawioną wartość.

Albo - gdy przewidziane są opady...

Albo - gdy stężenie pyłków wzrośnie powyżej jakiejś wartości...  

 

Fajną zabawkę nam dali...

 

 

 

 

 

piątek, 21 października 2011

Tak, bądź kreatywny; strona Draw A Stickman  nie stawia co prawda jakichś specjalnie dużych wymagań co do możliwości naszych szarych komórek, ale zabawa jest fajna.

Stronka służy głównie do zabawy; należy narysować dowolną  postać, a następnie spełnić kilka prostych poleceń typu narysuj miecz...

Drawastickman1

Jeśli brakuje nam wyobraźni, w Galerii  można obejrzeć, co też rysowali inni użytkownicy. 

Narysowana postać będzie animowana; nie jest to animacja w stylu Disneya (chyba bardzo wczesnego...), ale ogląda się przyjemnie.

Bohater przeżywa kilka dramatycznych przygód. Niestety, akcja jest liniowa jak krążownik - celowo nie zamieszczam większej ilości screenów, aby nie psuć zabawy... 

Drawastickman2

Kilka razy musimy mu pomóc, dorysowując jakiś element. Oczywiście podpowiedzi są po angielsku, ale obecnie nawet małe dzieci wiedzą, co to jest  key  czy sword...

Bądźmy kreatywni...

 

17:42, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3