Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
czwartek, 30 września 2010

Wiadomo, że internet to żaden raj; na internautę czyhają różne niebezpieczeństwa. Możemy na przykład trafić na stronę, gdzie - z różnych powodów - nie chcielibyśmy trafić...

Ryzyko nieopatrznego trafienia w niechciane miejsce wzrosło wraz z popularyzacją serwisów skracających linki.

Kto wie, gdzie zaprowadzi nas kliknięcie w link:

http://bit.ly/af2eTK ?

Najprościej - kliknąć... Ale nie zawsze jest to rozsądne. Link rozszyfrujemy na końcu - teraz prezentacja narzędzia...

Serwis URL X-raj pokaże prawdziwy adres, do którego prowadzi skrót.

X-ray 1

Zamiast klikać podejrzany skrót, kopiujemy go i wklejamy w okienko URL X-ray.

Teraz klikamy w X-ray - wyświetlany jest "prawdziwy" adres.

X-ray 2

Jak widać, ten adres prowadzi do artykułu na stronie www.guardian.co.uk......

Wygodniej jest dodać do przeglądarki skryptozakładkę (bookmarklet)

X-ray 3

Napotykając  np. w strumieniu Twittera na skrót, zaznaczamy go i klikamy skryptozakładkę - otwiera się dodatkowe okno URL X-ray z wyświetlonym adresem docelowym.

I okaże się, że skrót:

http://bit.ly/af2eTK

prowadzi do artykułu "Z córką na e-zakupy"...


środa, 29 września 2010

DeviantART Muro - kolejny edytor graficzny online, na szczęście znacznie różniący się od "popularnego" i obecnego od wieków w naszych komputerach Painta.

Edytor został udostępniony w sierpniu; w dyskusji na Buzzie,  znajoma o zainteresowaniach graficznych wyśmiała określenie DeviantART Muro jako programu malarskiego pisząc, że "Rubens i Van Gogh przewracają się w grobie..."

Sprawy związane z życiem pozagrobowym odłóżmy chwilowo na bok; zajrzałem dzisiaj na stronę serwisu i - jak dla mnie - zabawa w "malującego inaczej" jest całkiem przyjemna.
Nawet się człowiek farbą nie pochlapie ani terpentyną nie będzie cuchnął...

Na dole ekranu mamy dość prosty zestaw narzędzi; pędzel, gumka, kubełek z farbą, próbnik koloru... Narzędzia proste, ale działają ciekawie; pędzel może zostawiać ślad symulujący zmienny nacisk na płótno czy też ściekanie farby - warto spróbować.

Muro 1

Kilka parametrów, typu wielkość czy miękkość pędzla  możemy zmieniać, również ustawianie koloru śladu naszych machnięć jest dość wygodne.

Muro 2

Do dyspozycji jest też wielostopniowe Undo, dość bogata kolekcja filtrów oraz dwa tryby pracy: Basic i Pro.
W tym drugim trybie możemy używać warstw o zmiennej przezroczystości.

Muro 3

Jeżeli potrzebujemy inspiracji, można obejrzeć galerię dzieł innych deviantów.

Muro 4

Gotowy obraz zapisujemy, eksportując do formatu PNG.

Co prawda bardziej zaawansowane pędzle trzeba "dokupić", ale zabawa i tak jest niezła, a twórcy edytora zapowiadają dalsze funkcje.


wtorek, 28 września 2010

Komputery komputerami, ale człowiek słabo przetwarza strumień binarnych danych; co innego przyklejona na lodówce żółta karteczka z napisem Kupić piwo na mecz!

Clever Notes  symuluje taką karteczkową bazę danych - w całkiem kolorowy i przyjemny sposób.

Serwis jest świeżutki, ale ma plany dalszego rozwoju i publikacji podobnych aplikacji do zarządzania informacją i czasem (To-Do, Mind Mapping...)
A do naszych karteczek mamy dostęp wszędzie, gdzie internet sięga. 

Konto zakładamy błyskawicznie (podając adres e-mail oraz wybrane hasło) i za darmo.
Jest co prawda opcja Premium (1$/miesiąc), bez reklam, ale reklam i tak na razie nie zauważyłem...  

clever notes 0

Na początek dostajemy pulpit i kilka karteczek z instrukcjami.

Karteluszki możemy przesuwać, usuwać, edytować, zmieniać ich kolory oraz wielkość liter.

clever notes 1 

Nie musisz się ograniczać do jednego pulpitu - łatwo dodasz następne, oznaczając je np. Praca, Dom, Opłaty  itd. Przełączamy się pomiędzy pulpitami, klikając odpowiednią ikonę z nazwą pulpitu na dole ekranu.

clever notes 2

Oprócz edycji treści notatki, można ją też wysłać e-mailem, wydrukować czy ustawić przypomnienie.
Jest też opcja wysłania zaproszenia i udostępnienia naszych notatek wybranym osobom.

Tło pulpitu również można zmienić.

clever notes 3

Jeśli nakleisz na ekranie za dużo karteczek (mogą być rozmieszczone w dowolny sposób, także jedna na drugiej), przyda się prosta wyszukiwarka; wyświetlone zostaną tylko te karteczki, na których jest szukana fraza.

clever notes 4

Proste i przydatne.

poniedziałek, 27 września 2010

The Graffiti Creator służy do projektowania graffiti.

Są ludzie na tyle zdolni, że potrafią malować od razu na ścianie, machając puszkami z farbą, i nie przeszkadza im nawet  niekorzystna pora dnia (czyli noc...) czy dezaprobata służb mundurowych, wyrażana w różny sposób.

Osoby nieco mniej zdolne mogą przygotować sobie projekt graficzny w zaciszu domowym.

Co prawda niektórzy szykowanie graffiti w komputerze uznają za kompletny upadek obyczajów, ale nie bądźmy takimi tradycjonalistami; należy iść z postępem...

aa Graffiti1

Na stronie głównej znajdziemy wiele informacji na temat graffiti, łącznie z galerią zdjęć pokazujących dziełka różnych graffitowych sław.

Trzeba przyznać - ciekawe i różnorodne...

Po przejrzeniu wzorców bierzemy się sami do dzieła.

aa Graffiti2

Nasz kreator jest prosty w obsłudze, a wyniki jego działania - dość efektowne. Co ważne - mamy duży wpływ na końcowy kształt dzieła.

Zaczynamy od wpisania wybranego słowa (na przykład naszej "ksywki" - ja jednak wpisywałem Cieszyn ).

Następnie dobieramy odpowiednie barwy i efekty.

aa Graffiti3

Litery możemy obracać, cieniować na różne sposoby i różne kolory... zabawa jest fajna, a najciekawsze jest to, że wybierać możemy pomiędzy kilkoma proponowanymi przez Graffiti Creator stylami.

Wraz ze zmianą domyślnego stylu zmienia się również interfejs edytora; główne funkcję pozostają bez zmian, nie ma więc większych kłopotów z przestawieniem się na inny styl.

aa Graffiti4

Jak widać, nawet nie mając żadnego doświadczenia w malowaniu po ścianach można błyskawicznie stworzyć projekty w kilku stylach.

aa Graffiti5

Gotowy projekt możemy zapisać czy wydrukować.

Co zrobimy potem - zależy już od naszej pracowitości i weny twórczej.

Osobom marzącym o sławie undergroundowego artysty radziłbym jednak chwilę zastanowienia; przed "wyjściem w teren" warto przemyśleć stosunek wysokości mandatów do naszych dochodów czy też przeanalizować nasze osiągi w biegach ulicznych w stosunku do wymogów obowiązujących na testach służb mundurowych.

aa Graffiti6

 

11:45, one.jack , Grafika
Link Komentarze (3) »
piątek, 24 września 2010

Webinpaint pomaga wykonać prosty retusz zdjęcia.

Często się zdarza, że oglądając zdjęcie dostrzegamy rzeczy, które dobrze byłoby z niego usunąć.

Może to być słup telefoniczny, który na obrazie wyrasta akurat z głowy naszej ukochanej, znamię na twarzy pięknej modelki czy też przypadkowy przechodzień, wpatrujący się intensywnie w obiektyw.
O ile w przypadku np. zdjęć reporterskich nie należy poprawiać rzeczywistości, o tyle z naszymi prywatnymi zdjęciami możemy robić wszystko.

Ba - ale jak?
Każdy wie, że ze zdjęciem można zrobić "wszystko", ale jak
oni to robią?

W skrócie - trzeba mieć odpowiednie narzędzia (program) i umiejętności. Bardziej zaawansowane programy graficzne (np. darmowy GIMP) mają funkcje ułatwiające retusz (np. narzędzia do "klonowania").
Ich użycie wymaga jednak pewnej wprawy oraz dużo czasu i cierpliwości, jeżeli efekt ma być zadowalający (czyli - jeżeli ingerencja w obraz ma być niewidoczna).

Webinpaint załatwia sprawę prosto.

Na przykładowym zdjęciu widzimy bezczelnego kota (dokładnie - kotkę, to Leia), opalającego się na dachu samochodu.
Najchętniej bym usunął kota... ale się obrazi...

W kadrze są tez plastikowe krzesełka; jak je usunąć?

Webinpaint 1

Po pierwsze - przesyłamy zdjęcie do serwisu (Load Image).
Po drugie - zaznaczamy zbędne elementy myszką; wielkość "pędzla" do zaznaczania można regulować. 
Zaznaczanie nie musi być staranne czy dokładne - po prostu mażemy po krzesełkach.

Webinpaint 2

Po trzecie - klikamy Inpaint. Resztę załatwia serwis.
Chwilę to trwa - zależnie od wielkości maskowanego obszaru.

Efekty są różne - przy nieostrym tle bez wyraźnych elementów (tu - trawa...) są dobre.
Poprawione zdjęcie możemy ściągnąć na dysk.

Webinpaint 3

I jeszcze jeden przykład - okolice Cieszyna, klimat zdjęcia psuje trochę słup telegraficzny (elektryczny...? No, słup drewniany...):

Webinpaint 4

A oto wynik - zajęło mi to kilkadziesiąt sekund:

Webinpaint 5

Dla zdjęć pamiątkowych - pożyteczna rzecz...

13:38, one.jack , Grafika
Link Komentarze (2) »
czwartek, 23 września 2010

Google Instant to świeży pomysł firmy Google; wyszukiwarka już podczas wpisywania szukanej przez nas frazy usiłuje zgadnąć, o co nam chodzi, i wyświetla stronę z wynikami.

Na przykład: zanim skończymy wpisywać Nabuchodonozor, przeczytamy o królu Babilonii z dynastii chaldejskiej...

Pomysł został błyskawicznie wykorzystany do błyskawicznego wyszukiwania klipów filmowych w YouTube. Zajrzyjmy np. na stronę Droid.me :

Droid-me 1

Po wpisaniu pierwszych trzech liter (
bru) w oknie zaczyna się wyświetlanie pasującego do tych liter klipu, o który być może nam chodzi. Jeśli o mnie chodzi - nie trafił...

Akurat szukam nagrań pewnego Bruce, który dzisiaj ma urodziny - po wpisaniu Bruce s leci już klip, który mi rzeczywiście "pasuje"...

A poniżej widzimy siedem następnych podpowiedzi.

Droid-me 2

Podobnie działa YouTube Instant - zgrabne dziełko Ferossa Aboukhadijeha, studenta informatyki ze Stanford University.

YT Instant rozpoczyna wyświetlanie klipu już po wpisaniu pierwszej litery; oczywiście szansa, że trafi w nasz gust, jest niewielka.
Stosuje też chyba inne algorytmy; o ile
Droid.me podsuwał mi pogodny klip z bałwankiem, YT Instant lansował sceny przemocy z Bruce Lee...

d - instant 1

Ale potem wszedł na właściwe tory:


d - instant 2

Trzeba przyznać - zgrabny serwisik...

środa, 22 września 2010

Wolfram Alpha to udostępniony w maju zeszłego roku serwis internetowy, będący...
Trudno powiedzieć, czym będący, ponieważ dzieło firmy Wolfram Alpha LLC  jest wszechstronnie i bardzo rozbudowane.

W zasadzie jest to maszynka do wykonywania obliczeń i wyszukiwania oraz analizy różnych danych. 
Piszę "w zasadzie", ponieważ Wolfram Alpha potrafi np.:

  • rozwiązywać równania matematyczne, podając na życzenie rozwiązanie "krok po kroku",
  • podać aktualną prognozę pogody dla dowolnego miejsca, lub też przypomnieć prognozę sprzed lat,
  • wyszukać dane o filmie, łącznie z obsadą i dochodami z dystrybucji,
  • odpowiedzieć na pytanie, kto jest autorem utworu Schody do nieba (Who wrote Stairway to Heaven?)
    Nie wierzycie?
    http://www.wolframalpha.com/input/?i=Who+wrote+Stairway+to+Heaven%3F

Właśnie, jedna z głównych koncepcji profesora Wolframa miała na celu stworzenie serwisu, odpowiadającego na pytania zadane w "języku naturalnym".

Dość zachwytów nad Wolfram Alpha - na pewno warto tam zajrzeć.
Aby ułatwić korzystanie z serwisu i nie zgubić się wśród rozbudowanych opcji, na stronie WolframAlpha Widgets udostępniono możliwość tworzenia prostych widżetów, spełniających jedną funkcję.

Wolfram 1

Liczne przykłady widżetów obliczających ilość kalorii zużytych przez osobę o podanej płci i ciężarze, raty pożyczki o żądanym oprocentowaniu czy przeliczających jednostki miar znajdziemy na stronie serwisu.

Jeśli czegoś nam brakuje - można  stworzyć własny widżet, modyfikując jeden z istniejących lub budując "od podstaw".

Zmodyfikowałem lekko jeden z widżetów, porównujący dane statystyczne dwóch wybranych  państw. Można oczywiście wpisywać inne państwa:

Wolfram 2 

Wprowadzenie podstawowych zmian, na przykład inny kolor widżetu czy domyślne dane (wprowadziłem domyślnie porównanie danych Polski i Irlandii) jest bardzo proste, ale należy założyć konto w serwisie.
Co też jest proste...

Można edytować właściwości widżetu:

Wolfram 3

Czy zmienić sposób wyświetlania:

Wolfram 4

Gotowe.
A gotowy widżet możemy opublikować w serwisie, przesłać link czy też zamieścić dzieło na stronach, blogach itd.
 

A to inny przykład - link do widżetu, pokazującego położenie wybranej gwiazdy na nieboskłonie. 
Należy wybrać odpowiednie ciało niebieskie, a następnie wpisać miejsce obserwacji (tu: Cieszyn) i datę:

 

Widżet astronomiczny

I wynik działania:

Wolfram 5

I jeszcze inny przykład - widżet rysujący wykresy funkcji w stylu "3D":


Przydatne? Chyba tak.
Sam serwis WolframAlpha nie jest u nas zbyt popularny, ale widżety są tak proste w obsłudze...
Na przykład - rodzinie, która chce wpaść do nas na obiad, przesyłamy link do widżetu obliczającego BMI. A szwagrowi, który właśnie wziął pożyczkę i szpanuje nowym autem, polecamy drobiazg obliczający narastające odsetki...

19:23, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (5) »
wtorek, 21 września 2010

JayCut to rozwijany od kilku lat projekt grupki Szwedów, którzy chcieli zaoferować możliwość edycji filmu wideo za darmo i z każdego miejsca cywilizowanego świata (a więc tam, gdzie jest w miarę szybki internet).

Obecna wersja edytora JayCut jest nie tylko ładna, ale i użyteczna.

Aplikacja nie dorównuje oczywiście profesjonalnym edytorom, ale świetnie nadaje się do montażu krótkiego filmu, dodania kilku efektów, ścieżki dźwiękowej czy napisów, a następnie ściągnięcia finalnej wersji na dysk lub przesłania do YouTube.
A wszystko - za darmo i bez potrzeby instalacji oprogramowania; edycję wykonasz za pośrednictwem przeglądarki.

Nie trzeba nawet zakładać konta - można skorzystać z opcji TRY A DEMO.

No to zajrzyjmy do demona

jaycut1

Laik jestem w dziedzinie filmu, ale JayCut jest dość przyjazny. Mamy do dyspozycji przykładowe pliki wideo czy muzyczki, którymi możemy się bawić.

Po lewej widzimy miniatury dostępnych klipów, po prawej - podgląd, a na dole ekranu - ścieżki na których możemy umieścić klipy wideo (dwie ścieżki, A i B), audio (na przykład muzyczkę), efekty i napisy.  
Po prostu chwytamy myszką wybraną miniaturę klipu i przeciągamy na jedną z dwóch ścieżek.

To samo z efektami - a jest ich kilkanaście.

jaycut2

Efekt możemy od razu obejrzeć na podglądzie.

Oprócz podstawowych narzędzi, umożliwiających np. przycięcie klipu w dowolnym miejscu, jest szereg ciekawych opcji, pozwalających dodać efektownie płynący po ekranie tekst, nagrać swój komentarz czy obraz z kamery internetowej.

Z ciekawszych rzeczy:

  • slow motion - pozwala zmienić prędkość odtwarzania klipu wideo,
  • green screen (chroma key) - to technika zastępownia tła w określonym kolorze innym obrazem. Oglądaliśmy to wielokrotnie w telewizyjnych prognozach pogody (Omena, a w tle Omeny - mapa z opadami...), możemy spróbować sami,
  • narzędzia do zmiany jasności, kontrastu i nasycenia obrazu, dodania ziarna czy efektu "starego filmu" (obraz miga i trzęsie się...). 

jaycut3

Gotowy efekt można łatwo przesłać na YouTube i zażywać zasłużonej sławy... 

jaycut4

Oczywiście film po montażu możesz też ściągnąć na dysk.

Całość jest przyjazna i łatwa w użyciu, a główna trudność przy obróbce filmu online to wielkość przesyłanych plików.
Przesłanie kilkudziesięciosekundowego filmu zajmuje jednak na łączach dostępnych w średnio-cywilizowanej Polsce trochę czasu.

 

poniedziałek, 20 września 2010

Trailmeme to nowy serwis, pozwalający tworzyć dość efektowne powiązania pomiędzy stronami internetowymi.

Trailmeme-1

Możemy przejrzeć szereg przykładowych "map", a po założeniu konta - tworzyć własne.

Zajrzyjmy na interesujący zestaw: Social Networting.

Trailmeme-1a

Każdy element układanki jest opisany, połączony w jakiś sposób z innymi, a po kliknięciu - prowadzi w odpowiadające sobie miejsce; na przykład do hasła w Wikipedii.

Trailmeme-2
Stąd możemy wrócić do "mapy" lub wędrować ustaloną przez jej autora ścieżką, klikając
Prew lub Next.

Oczywiście przykładów jest więcej - na przykład ten o obiecującym tytule The End of the World...

Trailmeme-3

Serwis został niedawno udostępniony publicznie, ale działa całkiem sprawnie.

O tworzeniu map - następnym razem...

niedziela, 19 września 2010

Shuffler.FM to dość ciekawy pomysł na "internetowe radio".

Serwis dwa dni temu został udostępniony normalnie w sieci i ma plany dalszego rozwoju połączonego z zarabianiem na reklamach i - być może - na słuchaczach. Na razie jednak wszystko jest free.

Shuffler 1

Wygląda całkiem zwyczajnie; wybieramy gatunek muzyczny, którego akurat chcemy posłuchać i już po chwili leci muzyka.

Na górze strony widzimy prosty odtwarzacz z tytułem utworu, wykonawcą, możliwością zatrzymania muzyki i przejścia do poprzedniego/następnego utworu.
A poniżej - stronę blogu, na której utwór został znaleziony.

Shuffler 2 pop

Muzyka pochodzi bowiem z blogów; Shuffler.FM odwiedza około 1600 blogów muzycznych, dodając do listy udostępnianych ponad 1000 utworów na dobę. Planuje również dodawanie muzyki z Vimeo, SoundCloud i YouTube.

Ale - już teraz jest czego słuchać.

Pomysł jest fajny - wybieramy gatunek muzyki i słuchamy rzeczywiście różnorodnych utworów.
Przy okazji możemy przejrzeć blogi muzyczne.
Czytamy blog, z którego pochodzi utwór, przechodzimy do powiązanych stron - a muzyka dalej leci z odtwarzacza...

Gdy nam się coś spodoba, wrzucamy link do Twittera lub  na Facebook - jest odpowiednia opcja na pasku odtwarzacza...

 

21:41, one.jack , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3