Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
środa, 21 sierpnia 2013

A co się będziemy...

Animacja w HTML5? Pestka...

HTML5 Maker   to narzędzie do tworzenia animacji, ponoć z wykorzystaniem HTML, HTML5, CSS i JavaScript.

Laik jestem, ale potrafię sprawdzić, jak to działa (w zasadzie dla takich laików to narzędzie jest m. in. przeznaczone).

Można się pobawić bez zakładania konta, ale wygodniej będzie założyć - pozwala to na zapisanie utworzonej animacji.

Teraz już można się spokojnie bawić, lecz jest ograniczenie: konto BASIC (czyli Free) pozwala na zmajstrowanie jednej animacji.

Dla osób z większymi potrzebami są konta płatne.

HTML5 maker 1

Edytor jest przyjemny i dość intuicyjny.
Jest jakiś Tutorial, ale wolałem się sam porozglądać...

HTML5 maker 2

Można skorzystać z dostępnych w serwisie grafik...

HTML5 maker 3

...ale można również użyć dowolnej grafiki z własnych zasobów.

Kukuś zgodził się na użycie jego wizerunku w celach demonstracyjnych:

HTML5 maker 4

Przesłane zdjęcie można obracać, zmieniać wielkość, dodawać napisy, ramki, stosować filtry...

HTML5 maker 5

Gdy już się pobawimy i grafika jest jak trzeba, przechodzimy do właściwego edytora animacji:

HTML5 maker 6

Do zdjęcia dodałem krótki tekst - mamy pełną kontrolę nad krojem, wielkością i kolorem liter, kolorem i przezroczystością tła, pochyleniem czy położeniem tekstu.

HTML5 maker 7

Teraz sama animacja; do wyboru jest szereg efektów wejścia i wyjścia, oddzielnie dla obu moich elementów (obraz i napis):

HTML5 maker 8

Zabawa jest fajna, trochę przypominająca ustalanie efektów przejścia slajdu w programie PowerPoint.
Do dyspozycji jest też tryb Advanced - wbrew nazwie całkiem przyjemny w użyciu:

HTML5 maker 9

No i - koniec wieńczy dzieło - pobieramy w odpowiedniej formie kod i np. zagnieżdżamy animację na stronie:

HTML5 maker 10

A efekt widzieliście na początku wpisu.

 

sobota, 17 sierpnia 2013

FACTSlides to taka strona z ciekawostkami, zaskakującymi faktami, anegdotycznymi faktami. Podanymi dość smakowicie.

Wchodzimy na stronkę i widzimy jakiś losowo wybrany fakt: 

Fact-+s 1

No tak, to w zasadzie pocieszające; o ile nie chodzisz często pod palmami kokosowymi...

Stronka jest po angielsku, ale opisana na tyle prostym językiem, że osoby znające mowę Szekspira choćby z widzenia powinni załapać, o co chodzi. 

Na dole strony możesz wybrać temat - na przykład palenie:

Fact-+s 2

Kolejny fakt, którym można błysnąć w towarzystwie...
Ale czy na pewno fakt? Skąd właściwie taka informacja?

Można sprawdzić - wystarczy kliknąć przycisk SOURCE:

Fact-+s 3,

 

16:49, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (5) »
piątek, 16 sierpnia 2013

Roon  to nowa, prosta platforma blogowa.
Taka bardziej do naszych czasów dostosowana...

Na pomysł pisania blogu wpadają kolejne osoby.
Pomysł dobry - większość z nas ma coś ciekawego do przekazania, a niektórzy chcą się po prostu wygadać. Tak czy inaczej - nikt nikogo do czytania nie zmusza...
Tylko gdzie pisać?

Możliwości jest dużo, a Roon ma dwie zalety:

  • Po pierwsze - zacząć pisanie można w dwie minuty; tyle przeciętnie zajmie założenie konta. Można oczywiście szybciej, ale pewnie zastanowimy się chwilę nad hasłem do naszego blogu.
  • Po drugie - Roon dobrze prezentuje się nie tylko na komputerze stacjonarnym, lecz również na urządzeniach przenośnych, np. smartfonach. Sprawdzałem. 

Warto oczywiście zauważyć, że cały serwis - od strony głównej poczynając - jest prosty i przyjazny. 

Roon1

Założenie konta to naprawdę chwila:

Roon2

I już możemy tworzyć pierwszy wpis.

Po lewej widzimy kolejne wpisy, podzielone na dwie grupy: Drafts i Published. Sprawa oczywista - piszemy sobie, a gdy wpis jest gotowy - publikujemy.

Do wpisu możemy dodawać grafiki. I to bezpośrednio z dysku.

Dodałem zdjęcie osobistego kota w nagłówku pierwszego wpisu:

Roon3

W normalnym widoku wpis wygląda tak:

Roon4

Można to sprawdzić pod adresem:

http://mjack.roon.io/m-j-blog-pierwszy-wpis

Jak widać, wybrany przeze mnie adres blogu to mjack.roon.io

To duża zaleta nowych serwisów - można dość dowolnie wybrać sobie łatwy do zapamiętania adres... 

Pisze się dobrze, na dole mamy kilka ikonek do prostego formatowania - pismo podkreślone, italic, pogrubienie, wstawianie zdjęcia... Te komendy można wpisywać "ręcznie", są też widoczne we wpisywanym tekście:

Roon5

Oczywiście w każdej chwili można sprawdzić, jak wygląda gotowy wpis.

Zastanawiam się nad ewentualnym wykorzystaniem tego blogu do nieco innego tematycznie cyklu, a na razie zrobiłem dwa próbne wpisy, próbując m. in. wstawiania zdjęć; bez problemu:

Roon6

Co jeszcze ciekawego?

  • Roon jest bezpłatny. Opłata jest przewidziana, gdy ktoś chce mieć niestandardową domenę.
  • Treść swojego blogu można w każdej chwili wyeksportować. Otrzymasz plik ZIP z wszystkimi wpisami i grafikami.
  • Na stronie blogu dostępny jest adres kanału RSS. Wrzuciłem do Feedly - działa... 
  • Wpisy można wrzucać na Twitter, Facebook, czy do Pinterest. Fanki mogą też klikać "serduszko" pod wpisem ukochanego autora...
  • Wpisów nie można komentować bezpośrednio, ale... można komentować za pośrednictwem Twittera. Znak czasów - nie masz konta na Twitterze, nie masz głosu...  :-)

     
12:28, one.jack , WEB 2.0
Link Komentarze (6) »
czwartek, 15 sierpnia 2013

Fogpad  to z założenia serwis, który ma poprawić bezpieczeństwo naszych danych, przechowywanych "w chmurze". Konkretnie - można tworzyć dokumenty, które - po zaszyfrowaniu - zostaną zapisane na Dysku Google.

Fajnie, tym bardziej, że serwis jest dość prosty w obsłudze i obiecuje 256-bitowe szyfrowanie AES, czyli dość trudne do złamania (w warunkach amatorskich niemożliwe...).

A czemu mam wątpliwości? 
O tym dalej; na razie krótka opowiastka o Fogpad.

Fogpad-1

Ponieważ serwis zapisuje dokumenty na Dysku Google, musimy oczywiście zalogować się i zgodzić na dostęp Fogpad - inaczej rzecz jasna nic nie potrafi tam zapisać.

Mam taki "ćwiczebny" Google Drive, tam go skierowałem.

Musimy jeszcze podać jakieś bezpieczne hasło do tworzonego dokumentu:

Fogpad-2

I już możemy tworzyć nasze tajne zapiski.

Edytor jest dość wygodny i ma wszystko, co przeciętny użytkownik potrzebuje:

Fogpad-3

Można np. wstawiać grafiki, które mają jakiś adres sieciowy:

Fogpad-4

Piszemy, wstawiamy linki, grafiki, formatujemy, zmieniamy tytuł... O zapis nie musimy się martwić - dokument zapisuje się na Dysku Google automatycznie. 

Fogpad-5

OK, a jak go odczytać?

Wybieramy oczywiście otwarcie dokumentu za pomocą Fogpad i wpisujemy hasło.

Fogpad-6

A w czym problem?

Fogpad sam ma problemy z bezpieczeństwem - przynajmniej tak sygnalizują przeglądarki.

Chodzi o to, że serwis używa protokołu HTTPS, lecz przeglądarka informuje, że "Tożsamość witryny nie została zweryfikowana. Certyfikat serwera jest niezgodny z adresem URL".

A bez protokołu HTTPS zabawa jest tylko zabawą... 

15:20, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (2) »
środa, 14 sierpnia 2013

Charts Ninja to serwis do prostego tworzenia wykresów różnego typu z użyciem HTML5.

Prostego - oznacza, że nie trzeba znać HTML5 ani innych zaklęć.

Różnego typu - oznacza dwa typy prostych wykresów. Więcej rodzajów wykresów mają do dyspozycji użytkownicy z kontem płatnym.

NinjaCh1

Wykresy tworzy się naprawdę prosto.

NinjaCh2

Dane możesz wpisywać "z palca", dodając w miarę potrzeby kolejne kolumny bądź wiersze, a zmiany od razu są wprowadzane na wykresie:

NinjaCh3

Można również przesłać dane w formacie CSV.

Oprócz zmiany typu wykresu, dostępna jest również zmiana kolorów każdego elementu:

NinjaCh4

A gotowy wykres można osadzić na stronie internetowej.

Ale to nie jedyny Ninja...

Na stronie głównej są linki do dwóch podobnych serwisów - podobnych zarówno ze względu na wygląd, jak i na koncepcję.

Pierwszy to Compare Ninja, pozwalający na łatwe tworzenie różnego typu zestawień i porównań i - oczywiście - umieszczanie na stronie internetowej: 

Ninja Comp 

A trzeci - Feeder Ninja - to serwis tworzący ładne widżety, oczywiście również z wykorzystaniem HTML5 i CSS3, wyświetlające informacje z różnych źródeł.

Ninja Fed

Źródłem może być kanał RSS, ale też strumień wpisów Twittera, Facebooka, Youtube, Pinterest, Vimeo...

Ninja Fed2

Ten serwis "lepsze" opcje też zarezerwował dla użytkowników płacących, ale takie jest życie...

22:07, one.jack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 sierpnia 2013

Whyd to kolejny serwis dla miłośników muzyki, szukających dobrych nagrań w internecie.

Serwisów z muzyką powstaje wiele, niestety te lepsze mają przykre zwyczaje; albo utrudniają założenie konta polskim (i nie tylko...) użytkownikom, albo oferują za darmo tylko bardzo ograniczony zakres usług, albo (jak ostatnio Spotify) kuszą niezłym kontem Free, aby potem przyciąć je do granic możliwości.

Dlatego warto szukać alternatyw...

Whyd  jest dość podobny, jeśli chodzi o pomysł, do opisywanego przeze mnie serwisu Songdrop - dodajemy do przeglądarki mały guzik i buszując po internecie zbieramy teledyski, które nam wpadną w ucho.

Do tego - funkcje społecznościowe: możemy się chwalić swoimi nagraniami, obserwować użytkowników o podobnych gustach, słuchać nagrań z ich zbiorów...

Na wstępie musimy jednak uzyskać zaproszenie - na przykład podając swój adres e-mail na stronie głównej Whyd.

Potem - mała ankieta, jakie gatunki muzyki lubimy:

whyd1

Na tej podstawie serwis podsuwa nam użytkowników o podobnych gustach; możemy zaznaczyć osoby, które z jakichś powodów wydają nam się interesujące:

whyd2

I już można słuchać wybranych nagrań; trzeba przyznać, że znalazłem od razu kilka fajnych utworów. 
Cóż, na świecie jest bardzo wiele dobrych nagrań, których nigdy nie słyszeliśmy...  

whyd4

Po instalacji małego dodatku do przeglądarki ja również mogę zbierać utwory - na przykład z Youtube:

whyd5

Dwa kliknięcia i już mam nagranie w strumieniu:

whyd6

Niektórzy bardziej aktywni użytkownicy mają naprawdę ładne strony i duże zbiory muzyki:

whyd7

A serwis - oczywiście - darmowy.

Starczy tego opisu; lepiej posłuchać czegoś dobrego...  :-)

20:47, one.jack , Muzyka
Link Komentarze (1) »
sobota, 10 sierpnia 2013

Maphill  to zbiór map, które możemy wykorzystywać na stronach internetowych.

100 000 000  map, jak można przeczytać na stronie głównej:

Maphill1

Te sto milionów można chyba potraktować marketingowo; każdy obszar może być odwzorowany na różne sposoby, z różnymi efektami, kolorowaniem, cieniowaniem itd, ale serwis robi wrażenie:

Maphill2

Ma dwie ogromne zalety:

  • pozwala na dobranie mapy, jej odwzorowania, efektów itp. takich, które nam się spodobają, a następnie łatwe umieszczanie wybranej mapy na stronie internetowej,
  • jest bezpłatny. 

Maphill3

A mapy są różnorodne. Często efektowne:

Physical Panoramic Map of the Area around 35° 24' 37" N, 138° 37' 30" E
Physical Panoramic Map of the Area around 35° 24' 37" N, 138° 37' 30" E

Oczywiście są i mapy mniej egzotyczne, i oczywiście również Polski czy naszych sąsiadów:

Physical 3D Map of Praha-západ, satellite outside
Physical 3D Map of Praha-západ, satellite outside

11:18, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (4) »
piątek, 09 sierpnia 2013

Slid.es  jest sieciowym narzędziem do tworzenia prezentacji.

Porównanie z takim rozbudowanym i rozwijanym od lat programem, jak PowerPoint, ma niewiele sensu, lecz prosta, działająca w przeglądarce aplikacja pozwalająca szybko i na każdym komputerze zmajstrować prezentację i opublikować ją w sieci czy zaprezentować znajomym może być niejednokrotnie przydatna.
Podstawowe funkcje dostępne są po założeniu darmowego konta.
Niestety, konto dające większe możliwości (zapis w serwisie Dropbox, eksport w postaci PDF, ustawienie prezentacji jako „prywatnej”, dodatkowe tematy, 2 GB miejsca…) jest płatne.

Zobaczmy, co mamy za darmo.

Slides-Zrzut ekranu-1

Cóż, strona powitalna nie wygląda szałowo, ale pierwsze koty za płoty (o, przepraszam wszystkie czytające koty…) – serwis jest nowy i nadal rozwijany.

Zakładamy konto i przechodzimy do edytora:

Slides-Zrzut ekranu-2

Tak, edytor wygląda całkiem dobrze, podstawowe opcje mamy po lewej, na górnej belce są polecenia dotyczące formatowania, wstawiania zdjęć czy linków, a w trakcie pracy pojawia się też kilka ikon z prawej strony pola roboczego:

Slides-Zrzut ekranu-3

Domyślnie każdy slajd ma tytuł – wpisałem co mi przyszło do głowy – a korzystając z opcji dostępnych po prawej stronie można m. in. zmienić kolor tła.

Więcej ciekawych opcji znajdziemy w lewym panelu – m. in. schematy kolorów czy efekty przejścia slajdów.

Slides-Zrzut ekranu-4

Dowolne zdjęcie do slajdu można przesłać z dysku lub podać jego sieciowy adres:

Slides-Zrzut ekranu-5 

Aby dodać kolejny slajd, wystarczy kliknąć znak +.
I tu mała ciekawostka: kolejny slajd można dodać zarówno na prawo od bieżącego, jak i poniżej. Slajdy nie są więc ułożone liniowo, lecz na dwuwymiarowej płaszczyźnie.
Ciekawe…

Slides-Zrzut ekranu-6

Można je dowolnie przestawiać i porządkować:

Slides-Zrzut ekranu-7

Oczywiście łatwo dodamy dowolny tekst, wypunktowanie czy wyliczenie:

Slides-Zrzut ekranu-8

Elementy slajdu można układać dość dowolnie – kliknięcie ikonki z prawego panelu pozwala je przesuwać w wybrane miejsce – ale dla ambitnych twórcy przewidzieli coś więcej: możliwość edycji kodu HTML:

Slides-Zrzut ekranu-9

Robimy to w osobnym oknie:

Slides-Zrzut ekranu-10

Konto Free to 250 MB miejsca i brak możliwości eksportu w postaci PDF, ale można udostępnić prezentację znajomym przesyłając im link, albo pobrać z serwisu kod i zagnieździć prezentację na stronie internetowej. 

Przykład - poniżej:

 

20:54, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (1) »

Shared.com  pozwala na przechowywanie swoich plików gdzieś w "chmurze", dostęp do nich z dowolnego komputera oraz oczywiście udostępnianie ich znajomym (nieznajomym też - wystarczy opublikować link...).

Serwis jest prosty "w obsłudze", nie wymaga instalacji żadnego oprogramowania i w ogóle jest mało kłopotliwy, ale wyróżnia go jedna cecha: na starcie dostajemy 100 GB miejsca. 
Gratis.

Płatne konta mają nieco większe możliwości (1 TB... albo nawet Unlimited), lecz konto Free wydaje mi się wystarczająco pojemne, jak na moje potrzeby...

Po założeniu konta wszystko idzie jak trzeba.

Pliki, które chcemy wysłać, możemy po prostu przeciągnąć na stronę serwisu:

Shared-2

Na początek kilka zdjęć - lecą sobie "do chmury" (nawet gdybym chciał zostać piratem internetowym udostępniającym najnowsze filmy, prędkość mojego łącza skutecznie mnie od tego odwiedzie...):

Shared-3

Przesłałem jeszcze dwa pliki PDF i jeden MP3; pliki mogą być wyświetlane na dwa sposoby, a także sortowane np. według nazwy czy wielkości:

Shared-4

Niektóre pliki możemy "podejrzeć" - na przykład PDF-y:

Shared-5

Podobnie pliki JPG:

Shared-7

Pliki MP3 mogą być odtwarzane ze strony serwisu, czyli w przeglądarce:

Shared-5a

No i oczywista opcja - udostępnianie:

Shared-6

Bez wątpienia - może być przydatny...

20:52, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (2) »
środa, 07 sierpnia 2013

Filmowanie robi się coraz popularniejsze, bo też niezłe sceny można nakręcić prawie każdym smartfonem, o aparatach fotograficznych nie wspominając.

Niektórzy używają kamer...

Czymkolwiek nakręcimy kilka ujęć, filmik warto zmontować. Na przykład korzystając z usług serwisu ShotClip.

Rozwijany od 2010 roku pomysł na serwis ułatwiający amatorom montaż filmów był oczywiście modyfikowany; początkowo miał służyć do montażu filmów ze ślubów... 

ShotClip1

Obecna wersja - nadal beta - zawiera już zestaw szablonów, a raczej - scenariuszy na każdą okazję; wakacje, festiwale muzyczne, urodziny, życzenia świąteczne i urodzinowe, podróże, przewodniki...
Pozostawiono oczywiście bogaty zbiór zdarzeń "ślubnych" - od życzeń poczynając, na dokładnej "rozpisce" ceremonii ślubnej kończąc (Scene 1 - Before the ceremony, Shot 3 - Group of friends... itd.).

Mamy więc proponowany scenopis filmu o prawie dowolnej tematyce, z opisem i czasem trwania poszczególnych scen. Wystarczy dokręcić odpowiednie ujęcia i gotowe...

Oczywiście są to tylko propozycje - scenariusz filmu możemy modyfikować albo ułożyć "od zera".

Na próbę - coś o zwierzętach domowych: 

ShotClip2

Pod ręką miałem akurat dwa pieski i taki też tytuł nadałem filmikowi: 

ShotClip4

Jak wspomniałem, układ filmu i poszczególne sceny można dowolnie zmieniać:

ShotClip5

Przechodzimy do edytora - wygląda dość prosto, chociaż na razie na ekranie jest pusto... Trzeba przesłać jakieś pliki filmowe:

ShotClip6

Przesłałem z dysku trzy ujęcia; ich miniatury pojawiły się na ekranie, można je przejrzeć:

ShotClip7

Aby złożyć poszczególne ujęcia w całość, po prostu przeciągamy wybrane ujęcie na oś czasu.
Kolejność można w każdej chwili zmienić, a same ujęcie poddać prostej edycji, np. "przycinając je" w miarę potrzeby:

ShotClip8

Dźwięk - ważna rzecz. Można zostawić oryginalną ścieżkę dźwiękową, albo przesłać wybrany plik np. z muzyką.

Głośność i zmianę głośności w czasie można regulować, a oryginalną ścieżkę - wyciszyć:

ShotClip9

W każdej chwili możemy obejrzeć aktualny wygląd naszego dzieła, wraz z dźwiękiem oczywiście:

ShotClip10

Efekty - jest niezły wybór, wystarczy przeciągnąć w odpowiednie miejsce.

W wielu efektach możemy regulować czas trwania czy któryś z ważnych parametrów:

ShotClip11

Gdy dzieło będzie gotowe, możemy je opublikować na stronie, w serwisie Youtube czy też ściągnąć na dysk.

A cena tej usługi?

Darmowe konto ma pewne ograniczenia - np. jakość 480p - ale do celów amatorskich może wystarczyć. Jeśli nie - konto Premium to 3.99$ miesięcznie...

 

17:31, one.jack , Grafika
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2