Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
wtorek, 31 lipca 2012

Living Junction  pozwala w prosty sposób zredagować i opublikować w internecie coś w rodzaju magazynu na dowolny temat. Magazyn składamy ze zdjęć, klipów filmowych i - oczywiście - tekstów.

To żadna rewelacja, kolejny serwis o podobnych możliwościach; chętnie przeglądam i opisuję tego typu serwisy, ponieważ tworzenie "magazynu" na interesujący użytkownika temat (hobby, jakaś pasja, ciekawe zdarzenie czy aktualny "gorący temat" jako głos w dyskusji...) wydaje mi się dość ciekawe.

A Living Junction - mimo że jeszcze w wersji beta - jest prosty i przyjazny. Nie wiem nawet, czy jest jakiś Help,  ponieważ specjalnie nie szukałem; właściwie wszystko nie dość, że działa, to jeszcze działa intuicyjnie.

Możesz założyć konto albo zalogować się za pośrednictwem Facebooka: 

LivinJunction-1

Warto zajrzeć, co inni opublikowali; "magazyny" są posortowane tematycznie, możesz je przeglądać i komentować:

LivinJunction-2

Ale przystępujemy do dzieła; podałem tytuł mojego próbnego dzieła - Jacek Skubikowski - i zamierzam "wrzucić" kilka fajnych piosenek.

Po lewej widać pustą "kartkę" czy stronę magazynu, po prawej - wyszukiwarkę. 

Możesz szukać w internecie zdjęć (serwis używa wyszukiwarki Bing), filmów (Youtube...), a także przesłać zdjęcia ze swojego komputera czy też "pożyczyć" z Facebooka:

LivinJunction-4

Jak coś ciekawego znajdziesz, po prostu przeciągasz na stronę, w dowolne miejsce.

Każde zdjęcie czy klip filmowy jest traktowany jak oddzielny obiekt: można go przemieszczać i edytować, a więc m. in. zmieniać wielkość i kolor ramki, dodawać cień czy zmieniać kolejność obiektów:

LivinJunction-5

Tło strony też można zmieniać:

LivinJunction-6

Rzecz jasna możesz dodać w dowolnym miejscu tekst, również umieszczony w ramce i również pozwalający na zmianę kroju, koloru, tła czy przezroczystości:

LivinJunction-7

Dodałem drugą stronę, z grafiką:

LivinJunction-8

Gotowe - opublikowane...

Tu również masz wybór: magazyn może być Publiczny lub Prywatny:

LivinJunction-9

I od razu moje dzieło jest dostępne w "strumieniu":

LivinJunction-10

Living Junction to dziełko kilku programistów z Finlandii.


niedziela, 29 lipca 2012

Seaquence  to kolejny pomysł na tworzenie muzyki w nietypowy sposób - taki zabawny, muzyczny eksperyment.
Zabawny dlatego, ponieważ oprawa plastyczna nawiązuje do biologii; nasze instrumenty to pływające po ekranie stworzonka, podobne nieco do eugleny czy co tam jeszcze pływa w stawie (nie, do żaby czy człowieka niepodobne...). 

O, tak wygląda "proces twórczy":

Sprawa jest bardzo prosta, o ile chcemy się pobawić, tym bardziej, że w serwisie znajdziemy szereg kompozycji innych kandydatów na J.M. Jarre'a (wydawane przez stworzonka dźwięki są takie raczej syntezatorowe...).

Prosta tym bardziej, że nie ma mowy o logowaniu czy kontach - klikamy Go!  i do dzieła...

111Seaquense1

W centrum mamy - wbrew pozorom - nie muzykalne stworzonko, lecz obwiednię dźwięku; stworzonko pływa sobie po lewej.

Natomiast po prawej jest matryca 16x16 punktów, na której komponujemy.

Komponujemy, klikając w odpowiednie miejsce tablicy (ba, które jest odpowiednie...? Klikamy sobie...).
Nie będę tłumaczył szerzej, bo wystarczy spróbować - to łatwiejsze i zabawniejsze, niż czytanie opisów.

Powiem tylko, że kompozycja jest odtwarzana od góry do dołu matrycy, a wysokość dźwięku zależy od położenia na osi X.

111Seaquense2

Zwierzaków możemy stworzyć więcej, a każdy gra swoją melodię.

Klikamy sobie, a zwierzak się zmienia - jeśli np. zaznaczymy pionowe kolumny, zwierzakowi wyrosną długie "wąsy":

111Seaquense3

Mamy wpływ na barwę dźwięku - klikamy jedną z ikonek nad rysunkiem obwiedni - a także na samą obwiednię:

111Seaquense4

Dodatkowo na brzmienie wpływ mają prostokąty widoczne na dole matrycy - możemy je dowolnie gasić i zapalać.

Zwierzątka "śpiewają" ładnie, przynajmniej każde oddzielnie. Gdy zapiszemy kompozycję, otrzymamy link do naszego dzieła - można wtedy posłuchać, jak brzmią wszystkie naraz (czyli dokładnie tak, jak im kazaliśmy...). Pływają sobie i grają.

Jest takie słowo - kakofonia...

Ale...

Zawsze można poprawić, a także posłuchać dzieł innych "artystów":

111Seaquense5

Fajna zabawka...


17:28, one.jack , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 lipca 2012

This Exquisite Forest  to projekt Google, zrealizowany we współpracy z galerią Tate.

Projekt dość ciekawy, wykorzystujący szereg pomysłów i ... technologii. Mamy więc tworzenie grafiki, muzyki, kooperację, a wszystko to z wykorzystaniem m. in HTML5 i JavaScript.

Do tego musimy mieć przeglądarkę Chrome - ale to już w projektach googlowskich standard.

Ogólnie biorąc - tworzymy coś na kształt drzewek czy też krzaczków. Tworzymy we współpracy z innymi osobami.

Las jest już całkiem duży, możemy przeglądać różne drzewka, a każde ma przypisaną bardziej lub mniej pomysłową animację, którą możemy obejrzeć po wskazaniu gałązki kursorem myszy:

Forest 1

Jeśli jakieś "drzewko" nam się spodoba, możemy (nie zawsze...) dodać gałązkę i własną animację, składającą się z 8 klatek.

Każde drzewko ma swojego autora i - poniekąd - właściciela. Ten właściciel ustalił zasady, których powinniśmy przestrzegać (np. tylko czarno-białe animacje...). Jego prawo.  

Forest 1a

Ładne drzewko, chcemy dodać naszą animację...

Do dyspozycji mamy edytor graficzny - wybór pędzla, kilka ustawień, kolor... i rysujemy:

Forest 2

Na ogół mamy do dyspozycji różne rodzaje pędzli, które możemy modyfikować.

Rysujemy więc 8 klatek nawigacji - na dole ekranu widzimy zarówno animację "podstawową", jak i kolejne klatki naszej animacji.

Każdą klatkę możemy skopiować, co ułatwia rysowanie kolejnych faz. W dowolnej chwili możemy obejrzeć całą animację.

Warto jeszcze mieć jakiś pomysł i choć odrobinę zdolności plastycznych...

Forest 3

Co ciekawe, drzewka "grają".

Nie każde drzewko ma podkład muzyczny i nie każdy podkład możemy swobodnie modyfikować... A "komponowanie" jest łatwe - wybieramy poszczególne elementy (np. ścieżkę perkusji), ustawiamy natężenie dźwięku poszczególnych kanałów i... leci.

Forest 4

Czemu nie wszystko możemy modyfikować?

Ponieważ część drzewek jest pod kuratelą - rysujesz klatki animacji, ale zostanie ona opublikowana tylko wtedy, gdy urzędnik kurator ją zatwierdzi.... A zatwierdzi ją tym chętniej zapewne, im bardziej będzie pomysłowa i... zgodna z ustalonymi dla danego drzewka wytycznymi.

OK, to sadzimy własne drzewko...

Warunek - najpierw dorysujemy coś do cudzego krzaka - wszyscy chcą się rozwijać... 
A ponieważ drzewek jest dużo, łatwo gdzieś dorysujemy swoją story i możemy hodować własny drzewostan, dodając ma się rozumieć odpowiednią muzyczkę. Zabawa fajna. 

Aha, zapomnieliśmy o galerii Tate... A warto pamiętać, bo niektóre drzewka, m. in. te zasadzone przez artystów związanych z galerią, (oznaczone w serwisie jako TATE) są prezentowane od 23 lipca, przez około 6 miesięcy, w w galerii Tate.

 

poniedziałek, 23 lipca 2012

Było coś o kotach, przechodzimy do myszy...

Rebel Mouse  to nowy serwis, w zasadzie robiący to, co widzieliśmy już kilkanaście (kilkadziesiąt?) razy: wpisy opublikowane na naszym koncie w serwisach Twitter i Facebook wyświetlane są w jednym miejscu, na stronie Rebel Mouse.

A jednak warto zajrzeć...

Stronka ładnie się przedstawia - no jest jakaś mysz z buntowniczą miną - i zachęca do zalogowania się za pośrednictwem Twittera lub Facebooka:

1RebelMouse 1

Oczywiście logowanie, zgoda na dostęp do niektórych treści na naszym koncie - udało się:

1RebelMouse 2

A oto wynik - estetyczna strona z tym, co publikowałem na obu serwisach (drobna uwaga - wszystkie zrzuty robiłem dwa dni temu):

1RebelMouse 3

No tak, więc mam na jednej stronie wpisy, które publikowałem w serwisie Twitter i Facebook, mogę wygodnie je przeglądać...

Zaraz, ale po co mam przeglądać własne wpisy???

Koncepcja jest nieco inna: mogę udostępnić komuś ten adres, komuś, kogo interesują treści publikowane przeze mnie i podane w estetycznej formie. 
Przecież po to się publikuje w sieci, aby inni czytali... 

Czyli - automagicznie budowana jest MOJA strona, atrakcyjna i kolorowa, zawierająca treści, które mam ochotę opublikować.

Można publikować na Rebel Mouse własne artykuły, materiały na określony temat, o swoim hobby, mieście...

Ale również  - na temat swojej firmy czy produktu: konto podstawowe jest bezpłatne, lecz zapowiadane są konta płatne, z indywidualnym adresem np. firmy.

Możesz dodawać teksty, artykuły, zdjęcia do swojej strony na trzy sposoby: 

  • poprzez Facebook i Twitter,
  • "ręcznie"
  • za pomocą skryptozakładki przeciągniętej na pasek przeglądarki - o tak:

1RebelMouse 4

Kliknąłem na nagranie z YouTube - sukces; od razu "wrzucę" do Twittera:

1RebelMouse 5

I już Lemon Tree  opublikowane na mojej stronie:

1RebelMouse 6

Na MOJEJ stronie mogą być wyświetlane treści publikowane przez DOWOLNYCH, wybranych przeze mnie użytkowników Facebooka i Twittera; to ma sens.

1RebelMouse 7

Wyświetlane treści publikowane przez innych... ale co będzie, jeśli będę chciał coś poprawić, usunąć, przesunąć?

No problem; JA tu jestem NACZELNYM... 
Każdy wpis można usunąć, przesunąć w inne miejsce na stronie, edytować, "zamrozić" na stronie...
A także przejrzeć statystyki popularności. 

11 Rebel M

Piszę stale o Twitterze i Facebooku; twórcy Rebel Mouse zapowiadają, że wkrótce będzie można do swojej strony "podłączyć" Instagram i Tumblr .

Można też przeglądać strony utworzone przez innych użytkowników Rebel Mouse...

A to moja przykładowa stronka - kolorowa i "na bieżąco" aktualizowana:

http://www.rebelmouse.com/onejack/

sobota, 21 lipca 2012

Jak wiadomo, Internet jest opanowany przez koty. Setki tysięcy efektownych, zaskakujących, zabawnych zdjęć i filmów - każdy, kto widział drobną cząstkę tych zasobów, pojawiających się każdego dnia w sieci, nie ma wątpliwości, kto tu jest najważniejszy.

Ale - trzeba przyznać - możemy się natknąć na strony, które z uporem lansują zdjęcia innych gatunków ssaków. 

Z tym problemem pomoże nam uporać się serwis Meofbify.

cat - aaa0

Wystarczy w okienko wpisać czy wkleić adres jakiegoś niedostosowanego do panujących trendów serwisu...

Spróbujmy z CNN, którego strona "europejska" wygląda tak:

cat - aaa1

Po błyskawicznej przeróbce przez Meowbify  możemy spokojnie zajrzeć na stronę o poprawionym wyglądzie:

cat - aaa2

Dużo lepiej... :)

Z polskimi stronami oczywiście Meofbify też sobie radzi, ale ma problem z polskimi znakami, które nie są prawidłowo wyświetlane. Szkoda...


czwartek, 19 lipca 2012

Dropcanvas  to serwis pozwalający w bardzo prosty sposób udostępniać dowolne pliki.

Żadnego zakładania konta, logowania (chociaż można... ale do przesyłania plików nie jest to konieczne) i deklarowania, że przeczytaliśmy i akceptujemy...

Po prostu - pusta strona z napisem zachęcającym do "przeciągnięcia" na nią dowolnych plików, które chcemy udostępnić:

dropcanvas1

Przeciągnąłem na stronę 10 zdjęć, w sumie kilkanaście megabajtów.

Od razu dodam, że kilkanaście megabajtów to pestka: na jednej stronie czy też płótnie (canvas to przecież płótno malarskie...) można umieścić pliki o wielkości do 5 GB.
A płócien możesz utworzyć więcej... 

Oczywiście przeciągnąłem wszystkie na raz; chwilę trwało, zanim zostały przesłane do serwisu i wyświetlone jako miniatury:

dropcanvas2

Na pasku w górnej części ekranu mamy kilka ikonek, umożliwiających np. wyświetlenie zdjęć w "normalnej" wielkości czy ściągnięcie ich na dysk.

Oczywiście przesyłać możemy dowolne pliki - zdjęcia to tylko przykład.

dropcanvas3

Od razu jest generowany link, dający dostęp do zawartości naszego "płótna".

Link można przesłać w dowolny sposób znajomym:

dropcanvas4

Akurat zdjęcia można wygodnie przeglądać:

dropcanvas5

A to - link do mojego przykładowego "płótna":

http://dropcanvas.com/kxoz6

I tylko jedna wątpliwość: brak ograniczeń, logowania itd. i możliwość przesyłania plików do 5 GB mogą zachęcić do nadużywania uprzejmości tego miłego serwisu przez różnych bad boys...

A Dropcanvas jest tak prosty i przyjazny, że w razie kłopotów byłoby mi go szkoda.



środa, 18 lipca 2012

Bitrix24  to nowa, rozbudowana aplikacja dla firm, ułatwiająca pracę w zespole.

Dzisiaj zespoły pracowników często pracują "w rozproszeniu" - w domu, w różnych miejscach, oddziałach i godzinach, a Bitrix24, działając na zasadzie SaaS (Software as a service), jest dostępny dla każdego członka zespołu o każdej porze i z każdego cywilizowanego (to znaczy mającego dostęp do internetu) miejsca. 

Co ważne, małe zespoły - do 12 pracowników (czyli wcale nie takie małe...) - mogą korzystać z serwisu za darmo.
Co prawda konta płatne dają nieco większe możliwości (m. in. 50 lub 100 GB miejsca na nasze pliki..), ale darowane 5GB też piechotą nie chodzi i dla małego zespołu wystarczy.

Już na stronie głównej możemy się zorientować, że nie jest to prosty planer czy aplikacja ToDo - Bitrix24 chętnie się przedstawia i ujawnia swoje możliwości. 

Bitrix24-1

Założenie konta trwa tylko chwilę - serwis na szczęście nie wymaga podawania danych o użytkowniku, firmie, branży itd., czego się obawiałem.

Po chwili więc... Welcome! 

Bitrix24-3

Od razu powiem, że serwis jest przyjazny, oferuje podpowiedzi, przykłady itd., ale równocześnie ma dość duże możliwości - pełny opis wymagałby korzystania przez co najmniej kilka dni w kilkuosobowej grupie.

Najlepiej go oczywiście przetestować "w praniu", a poniżej - kilka spostrzeżeń: 

Bitrix24-4 wskazówki

Jest oczywiście wygodny kalendarz z możliwością dodawania zdarzeń, przypomnień, miejsc, opisów zdarzeń itd.

Bitrix24 sam dorzucił mi do kalendarza przypomnienia o uzupełnieniu danych konta i zaproszeniu znajomych czy współpracowników.

Bitrix24-5

Zapiski można rzecz jasna przeszukiwać i edytować:

Bitrix24-6

Zakładka Files zawiera przesłane do serwisu pliki - można je przesyłać, udostępniać, kopiować, przenosić do innego folderu itp.

Bitrix24-7

Po lewej stronie ekranu jest cała gama zakładek, zawierających zarówno aplikacje moje (Zadania, Kalendarz, Pliki, Moja aktywność itd.), jak i współdzielone, a także - jak widać - rozbudowany moduł CRM (moduł relacji z klientami) z zarządzaniem kontaktami, zdarzeniami, rozbudowanymi opcjami dotyczącymi sprzedaży itd.

Bitrix24-8

Swoje zadania można przeglądać na wykresie Gantta:

Bitrix24-9

Całość robi wrażenie - poszczególne moduły są zaprojektowane z sensem i wzajemnie powiązane, a opcja "za darmo dla małego zespołu" pozwala grupom pracującym nad wspólnymi zadaniami korzystać z nowoczesnych narzędzi.

poniedziałek, 16 lipca 2012

Boxnutt  to kolejny serwis, inspirowany zapewne przebojowym Pinterest (choć może którymś z klonów), przy którym można spędzić dużo czasu.

Wspomniałem o Pinterest, bo Boxnutt stosuje typowy dla niego, charakterystyczny układ strony podzielonej na kafelki:

boxnutt1

Natomiast rozwinięcie pomysłu przez twórcę Boxnutt wydaje mi się ciekawsze; serwis pełni również rolę agregatora newsów różnego typu, publikowanych przez użytkowników.
Warto dodać, że Brandon Kruzeniski, założyciel Boxnutt, jest studentem drugiego roku na Kwantlen Polytechnic University, w Kanadzie.  

Podobnie jak w innych agregatorach, możemy wybrać informacje na interesujący nas temat; jest też wyszukiwarka:

boxnutt2

Warto założyć konto, będziemy wtedy mogli publikować informacje oraz gromadzić je w "pudełkach".

Aby to zrobić, trzeba się zalogować za pośrednictwem konta w serwisie Facebook lub Twitter (wychodzi na to, że bez tych serwisów daleko się w internecie nie zajedzie...).

Następnie należy wybrać wstępnie tematy, które nas interesują, z zestawu proponowanego przez Boxnutt:

boxnutt3

I już możemy przeglądać różne kanały tematyczne...

boxnutt4

Gdy znajdziemy coś ciekawego, można to przerzucić na swoje konto, a także "wrzucić" do strumienia Twittera czy Facebooka (ja akurat - jak widać - do Twittera, bo przez Twitter się zalogowałem...):

boxnutt5

Oczywiście zalogowany użytkownik może publikować swoje "znaleziska" sieciowe - zdjęcia, artykuły, filmy... Nie ma specjalnego narzędzia (na razie...), publikuje się w najprostszy sposób: wklejając link w okno serwisu i opatrując go jakimś nagłówkiem: 

boxnutt6

W każdej chwili możemy sprawdzić, jakie "znaleziska" mamy na koncie, czy też jakie kanały subskrybujemy:

boxnutt7

Serwis przyjazny, a przy tym można znaleźć wiele ciekawych informacji, filmików i zdjęć...


niedziela, 15 lipca 2012

XSOAR  to kolejny serwis, pozwalający znaleźć ciekawe newsy z interesującej nas dziedziny.

Strona główna pokazuje, o co chodzi: informacje, ciekawostki, zdjęcia, filmy wyświetlane są w kilku kolumnach tematycznych i stale przesuwają w górę, zastępowane przez następne informacje.

Xsoar1

Zakładając konto podajemy cztery tematy, które nas interesują; oczywiście ten wybór można w dowolnym momencie zmienić: 

Xsoar2

Gotowe - na ekranie widzimy przesuwające się newsy w kilku kolumnach. Oczywiście news, który nas zainteresował, możemy kliknąć i przeczytać czy obejrzeć.

Xsoar3

Jeśli informacje przesuwają się za szybko (lub zbyt wolno), korzystamy z niebieskiego suwaka po prawej stronie; przesuwając go, regulujemy szybkość wyświetlania newsów. 

Xsoar4

Nad każdą kolumną wyświetlany jest zestaw ikonek, pozwalający np. poszerzyć daną kolumnę, zablokować (co oznacza, że zawsze będzie widoczna) czy też... opublikować wyszperaną przez nas, ciekawą wiadomość. 

Xsoar5

Za aktywność - a więc publikowanie newsów, "lajkowanie" czy komentowanie - użytkownik otrzymuje punkty widoczne w prawym górnym rogu (jak widać, nie jestem zbyt aktywny...).

Uzbieranie określonej liczby punktów daje dodatkowe uprawnienia. 

Xsoar6

Serwis jest ciekawy i kolorowy, a newsy można wygodnie przeglądać:

Xsoar7

Jest też wyszukiwarka, szybki dostęp do popularnych tematów czy możliwość publikowania newsów w wybranych serwisach.

 

piątek, 13 lipca 2012

Stock Price Scanner to oryginalne połączenie biznesu z zabawą... właściwie z SF.

Załóżmy, że macie kilkaset akcji jakiejś firmy notowanej na amerykańskiej giełdzie... no IBM na przykład. A równocześnie jesteście fanami Star Trek.

Wpisujemy na stronie serwisu IBM (tu akurat skrót jest prosty, ale z innymi nie tak łatwo - jeśli macie np. akcje Apple Inc., wpiszcie AAPL...) i na typowo startrekowym skanerze możemy śledzić, czy jesteśmy bogaci, czy tak sobie...

StockPriceS1

Wskazówki skanera efektownie się wahają, pokazując różne ciekawe rzeczy.

Oprócz aktualnej ceny akcji, możemy śledzić m. in. zysk na akcję czy też współczynnik cena/zysk:

StockPriceS2

A czy skaner z przyszłości pokazuje właściwe wartości? Sprawdźmy:

StockPriceS3

Wygląda na to, że tak. 

Być może któryś ze wskaźników pokazuje przyszłe ceny akcji...?

 

 
1 , 2