Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
środa, 29 kwietnia 2009

Video2mp3 - kolejny konwerter pozwalający nam wybrać ulubione nagrania z ogromnych zasobów YouTube (przesłuchałem 7 czy 8 fragmentów Highway Starów zanim uznałem, że wersja z 1972 roku jest najlepsza...) i zrobić z nich mp3.
Do słuchania w popularnych "empetrójkach".

Baaardzo prosty i szybki...

  • otwieramy Video2mp3 i wklejamy kod w okienko, klikamy Convert,
  • dosłownie po kilku sekundach otwiera się okienko, proponujące otwarcie pliku lub ściągnięcie na dysk.

Jak z prawami autorskimi - nie wiem. Prawnicy potrafią wszystko zaciemnić.
Mnie się kojarzy, że nie można takiego pliku słuchać u fryzjera czy coś w tym guście.
Ale YouTube jest - o ile wiem - legalne, i udostępnia kod URL... 

Gorzej z przepisami drogowymi. Tu sprawa jest jasna; jeśli słuchacie tej wersji  w samochodzie, od 53 sekundy macie zdjęcie na każdym radarze. Nie za darmo, bynajmniej...

I love it, and I need it, I feed it
Yeah, it's a wild hurricane
Alright, hold tight, I'm a highway star 

19:43, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (2) »



Co robi serwis LangID?

Rozpoznaje język.

Na przykład - wklejonego fragmentu tekstu.
Można również przesłać plik do serwisu (w formacie  .doc,  .pdf,  .xls lub .xlsx) bezpośrednio lub emailem, czy też zapytać korzystając z Twittera (@langidbot).

Tak czy inaczej - szanse na sukces są duże, bo serwis rozpoznaje 85 języków.

W tym oczywiście polski.
I esperanto. 

Kończę, bo jak mówi sentencja:

Virtutem primam esse puta compescere linguam! - Bądź przekonany, że pierwszą cnotą jest powściągać język.

17:31, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (1) »
wtorek, 28 kwietnia 2009

Mostrami to serwis polski, na razie w dość wczesnej fazie rozwoju.

Pomysł niezupełnie nowy ale dość ambitny - integracja w jednym miejscu wielu serwisów, z których często korzystamy w sieci. 
Wynik ma być taki, że po zalogowaniu się do Mostrami mamy mieć w jednym miejscu informacje z
przeglądanych przez nas serwisów informacyjnych, serwisów społecznościowych, dostęp do naszej poczty i komunikatorów internetowych.

Zostałem poproszony o przyjrzenie się temu projektowi, ale początkowo odmówiłem głębszego zaangażowania; brak było jakichkolwiek reguł dotyczących regulaminu, prywatności, obowiązków serwisu, a sprawdzenie działania takiego serwisu wymaga podania danych typu nazwa/hasło (np. do poczty). Aż takim ryzykantem nie jestem.

W tej chwili standardowe zapisy zostały umieszczone w serwisie, czyli wiadomo, o co chodzi.

Powiem od razu, że pomysł jest dobry, ale wymaga dopracowania.


Najpierw - o wadach.
O ile strona główna wygląda w miarę interesująco, to po zalogowaniu się strona plastyczna serwisu przypomina programy DOS-owe sprzed 20 lat.
Ikony serwisów wyskakują z ramek (chociaż...ostatecznie we Flocku wyglądają znośnie...), okno dodawania źródeł upstrzone linkami, no badziewie i tandeta - grafik potrzebny od zaraz.
Zmieniłem motyw graficzny na drugi z dwóch dostępnych... Szybko wróciłem do podstawowego.


Do tego trzeba uważać, z czym do serwisu - w Chrome nie działa, Safari też coś marudziło, IE 6 (mam ten zabytek na jednym kompie... ale nie tylko ja!) sypie się.

Pomarudziłem sobie i ja - a teraz do rzeczy.

A serwis jest do rzeczy; po założeniu konta klikamy na Add i wybieramy serwisy, z których chcemy korzystać poprzez Mostrami.
Jest tych serwisów kilkadziesiąt - na początek starczy, tym bardziej, że obok Facebook, Digg, MySpace czy Twittera są też nasze potęgi, z Naszą-klasą i Allegro na czele.
Co prawda w Pomocy jest coś o serwisach Flickr  YouTube, ale nie znalazłem takowych. Trudno zresztą  coś znaleźć, serwisy są poukładane... hm, jakoś tak... 

Ikona wybranego serwisu pojawia się na górze strony, w okienku.
Oczywiście w przypadku serwisów typu Nasza-klasa czy Facebook musimy podać nasz login i hasło. Po chwili  wiadomości, jakie zdjęcie wrzuciła do Naszej-klasy Grażyna ze Stegny, pojawiają się w dużym oknie.

Serwisy informacyjne nie wymagają logowania, widzimy newsy z Onetu,  Gazety czy innych Reutersów.
Możemy przeglądać nagłówki, otworzyć oryginalną wiadomość, te ciekawsze - zapisać.
Ale już Wykop -  zastrajkował...

Podobnie jest z pocztą - możemy dodać konto pocztowe (kilka do wyboru, m. in. Gmail), podając oczywiście login i hasło, a potem - przeglądać pocztę w Mostrami i pisać maile.
Są też dostępne 3 popularne (hm... u nas?) komunikatory - Gtalk, AIM i Yahoo.

Zalety - i to duże - są dwie. 

Po pierwsze - do wszystkich ulubionych usług mamy dostęp po zalogowaniu się w jednym serwisie, bez potrzeby oddzielnego logowania się do 3 kont poczty, komunikatora, Twittera i 3 serwisów społecznościowych.
Po drugie - jest to serwis polski, częściowo po polsku i uwzględniający polskie realia.
Widziałem kilka serwisów zagranicznych, bazujących na podobnym pomyśle, ale w żadnym nie było Naszej-klasy. A w Polsce to podstawa.
Zwracam też uwagę, że o zdjęciu dodanym przez Grażynę do Naszej-klasy dowiemy się poprzez Mostrami nawet w sieciach, gdzie troskliwy administrator zablokował dostęp do tego popularnego (zbyt - jego zdaniem - popularnego...) serwisu społecznościowego. 

A wady - to prostu rzeczy wymagające dopracowania.
Po pierwsze - design strony; zdolny grafik zrobi z tego atut serwisu.
Po drugie - sposób wyświetlania wiadomości w dużym oknie.
Są pewne możliwości filtrowania, teoretycznie - zmiany sposobu wyświetlania, ale działa to marnie. Wiadomości wyglądają mało estetycznie i mało czytelnie. Tę sprawę na pewno trzeba przemyśleć i dopracować plastycznie.
Ciekawe - po godzinie bawienia się serwisem w przeglądarce Flock oprawa plastyczna przestała mnie tak razić - ale pamiętam pierwsze wrażenie...

Przyjrzymy się, co będzie dalej...

Da spatium tenuemque moram, |male cuncta ministrat impetus - Daj trochę czasu i małą zwłokę, z pośpiechem wszystko źle idzie.

Dopisane dzień później:
Ekipa ostro pracuje - poprawiono kilka rzeczy, okienko dodawania wygląda lepiej, nawet Wykop działa... Przy tym tempie może to być już niedługo fajna rzecz. Dokładnie jak w łacińskiej sentencji.

18:23, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Zabawny serwis do skracania adresów URL - Cowurl.com.

Cel - jeżeli ktoś nie korzystał z takich rzeczy - dość jasny:
mamy długi adres do jakiegoś miejsca sieciowego, serwisu czy bloga, na pewno łatwiej go będzie zapisać czy przesłać po skróceniu, co w prosty sposób robi wiele serwisów.

A Cowurl?
Oprócz zwykłego skrócenia, możemy adres spersonalizować - czyli zaproponować jak ma wyglądać (dokładniej - jak ma wyglądać pierwszy człon adresu).


A więc:

  • wklejamy w okienko adres ciekawej notatki na poczytnym blogu,
  • klikamy Personalize It!,
  • w nowym okienku wpisujemy proponowaną nazwę - na przykład "a".
    Czerwony napis Taken sygnalizuje, że nazwa jest zajęta. Ale już "w" (od nazwiska autora bloga) jest wolne.
  • klikamy Make Short i otrzymujemy adres:
w.cowurl.com


trochę łatwiejszy do zapamiętania czy wpisania niż oryginalny:

http://poradnikwebmastera.blox.pl/2009/04/Google-News-Timeline.html

A więc - wystarczy wpisać w przeglądarce adres w.cowurl.com zamiast   orginalnego adresu.

Aby wyjaśnić sprawę do końca:

  • czemu wystarczyło wpisać "w"? Bo serwis jest nowy i ten adres (ta nazwa) nie była zajęta. Teraz już jest zajęta - przeze mnie i link do "poradnikwebmastera.blox..." itd.
  • jak długo ten skrócony link będzie ważny? Twórcy Cowurl zaklinają się, ze na wieki...
  • jak serwis skraca linki? Trzeba było patrzeć... :-)


Proste.

19:47, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (4) »
niedziela, 26 kwietnia 2009

Coraz więcej doniesień o świńskiej grypie.

Co prawda w naszych serwisach w oczy na pierwszych pozycjach rzucają się wiadomości typu "Polska odzyska szczątki inżyniera", ale uprawianie dziennikarstwa na takim poziomie powinno być karalne, zajmijmy się lepiej grypą.
Proponuję oczywiście śledzenie zagrożenia nowoczesnymi metodami - na przykład poprzez HealthMap.



Ten finansowany  przez Google i korzystający z jego technologii serwis informacje o zagrożeniach chorobami zakaźnymi dostarczane m. in.  przez WHO, Google News, ProMED Mail przedstawia w postaci czytelnej mapy.
Dane na mapie możemy filtrować na różne sposoby, m. in. z uwzględnieniem źródła informacji, czasu, miejsca... Zabawa dla fachowców albo podróżników.

Spójrzmy na Polskę - na szczęście na razie jest tylko jeden alert sprzed kilku dni, o zagrożeniu spowodowanym przez transport chińskich "klapek" z toksycznego tworzywa. 

Ostrzegać o zagrożeniu może też Twitter  - w serwisie jest link Swine flu alerts on Twitter Klikamy - i możemy na ulubionym "ćwierkaczu" śledzić aktualne informacje przekazywane przez HealthMap.org.



Tu już nie jest tak spokojnie - ostatnia wiadomość sprzed 32 minut, 4 potwierdzone przypadki w Nowej Szkocji.
Hm, daleko - ale lepiej się zabezpieczyć...
Jedna z wiadomości zawiera link z poradami, dość prostymi: unikaj bliskiego kontaktu, jeżeli jesteś chory zostań w domu, myj ręce...
O, porada nr 6 podoba mi się:
dużo snu, bądź aktywny fizycznie (TesTeq nie zachoruje. Chociaż ostatnio ogląda filmy zamiast biegać...), nie stresuj się, dużo pij i jedz.
Idę zrobić sobie kolację - profilaktyka przede wszystkim. 

Facile omnes, cum valemus, recta consilia aegrotis damus - Wszyscy łatwo dajemy rady chorym, gdy jesteśmy zdrowi.

 


21:11, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (4) »

Niedziela - coś rozrywkowego.
Ale nie strzelamy do złych (czyli - nie naszych) - posłuchamy muzyki.

WeAreHunted nie jest kolejnym internetowym "grajkiem" - to lista przebojów.

Czyli - lista najpopularniejszych nagrań według ich popularności w sieci.
Właśnie - nie według czasu antenowego czy sprzedaży płyt , tylko według popularności w sieciach P2P, blogosferze, serwisach społecznościowych czy polecanych przez użytkowników Twittera.

Pomysł - jak na niedzielne popołudnie i chęć posłuchania zróżnicowanej, ciekawej muzyki  - super.


Wykonanie - jeszcze lepsze:

  • dostajemy 99 utworów w układzie "top" miesiąca, tygodnia lub dzisiejszy, według utworów lub artystów,
  • każdy utwór - z profesjonalnym zdjęciem/grafiką,
  • klikamy na wybrany utwór - leci, mamy oczywiście prosty odtwarzacz, możliwość "przeskoczenia" nagrania itd.,
  • jeżeli nie ingerujemy - lecą następne utwory; mamy kilka godzin muzyki,
  • przycisk BUY przenosi nas do sklepu iTunes, natomiast kliknięcie w nazwę wykonawcy lub utworu - do strony z informacjami.

Całość - ładna, z dobrą jakością nagrań, bez rejestracji, reklam pożyczek bankowych i promocji dla idiotów...

A muzyka?
Hm, ciekawa... w każdym razie zróżnicowana.
Dzisiaj na topie (3 miejsce) jest świetne nagranie Billie Holiday (You're My Thrill). Na miesięcznym jest nawet Frank Sinatra - dość marny mix z podkładem techno.

W sumie - dla mnie rewelacja, szczególnie jak sobie przypomnę muzykę/sieczkę puszczaną w naszych stacjach...

Vinum et musica laetificant cor - Wino i muzyka rozweselają serce.

 

 

11:38, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (3) »
sobota, 25 kwietnia 2009

Timetoast - ten zrobiony w technologii Flash serwis pozwala pokazać serię zdarzeń na linii czasu; dowolnych zdarzeń.
Może to być zarówno fragment naszego życiorysu, wycieczka czy też program kosmiczny NASA od 5 maja 1961 do roku 2003 (możemy sobie pooglądać przykłady w samym serwisie).  

Widziałem kilka podobnych programów, ten nie ma zbyt rozbudowanych opcji, ale dzięki temu szybko i bez problemów można zrobić np. efektownny opis naszych wakacyjnych wypraw. 

Do każdego zdarzenia można oczywiście dodać opis i zdjęcie - tylko jedno, ale można również dodać link. Dowolny link. Na przykład - do nagrania na YouTube czy do albumu zdjęć w serwisie Picasa... 

Przykładowa, zrobiona "na szybko"  timeline:


(musiałem ją trochę "ścieśnić" na potrzeby blogu - trzeba się zabrać za poszerzenie blogu chyba...)

O serwisie przypomniał mi zaprzyjaźniony skrzat internetowy, który chce zapisywać w ten sposób swoje  wojaże. Prawdę mówiąc, też mam kilka pomysłów na wykorzystanie Timetoast.
Jedyna właściwie wada tego serwisu to brak obsługi polskich liter, ale to chyba zbytnio nie przeszkadza...

Infinita est velocitas temporis, quae magis apparet respicientibus - Nieskończona jest szybkość czasu, która szczególnie jest widoczna oglądającym się wstecz.

Dokładny opis - za jakiś czas (niedługo...) na blogu Wydawnictwa HELION. 
Aha, przy okazji - nowy (nieoficjalny... ale działa!) adres kanału RSS blogu w Helionie - polecam oczywiście:

http://wnet.helion.pl/atom.php

 

21:57, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (2) »
piątek, 24 kwietnia 2009

ComeDocs to serwis dokonujący konwersji dokumentów. Nuuudy...

Ale lista możliwych konwersji - około 50 w różnych układach - zachęca do zapamiętania tego serwisu. Tym bardziej, że wszystko jest proste i za darmo.

Na przykład - mamy dokument w formacie PDF, mało programów bezpłatnych ma ochotę brudzić sobie łapki konwersją z tego formatu. A co na to CometDocs?

  • korzystając z prostego selektora przesyłamy plik do serwisu,
  • wybieramy z obrazkowego menu rodzaj konwersji,
  • podajemy swój adres e-mail i klikamy Send.
  • po kilku sekundach mamy w skrzynce wiadomość od CometDocs z linkiem do pobrania wynikowego pliku.
Wrażenie robi przede wszystkim liczbna możliwych konwersji:

PDF to Open Office Writer format
PDF to Open Office Calc format
PDF to Open Office Impress format
PDF to image BMP
PDF to image JPG
PDF to image GIF
PDF to image PNG
PDF to image TIF
PDF to text
PDF to HTML
PDF to MS Word
PDF to MS Excel
PDF to AutoCAD (dwg)
PDF to AutoCAD (dxf)  

Liczba możliwych konwersji w drugą stronę - do formatu PDF - jest ponad dwa razy dłuższa.  

Do tego dochodzą jeszcze możliwości konwersji z formatu XPS (Vista się kłania...) oraz różne mniej typowe konwersje:

Excel to CSV (XLSTOCSV)
XML to LINT (XMLLINT)
HTML to RSS (HTMLTORSS)
ASC TO PDB
ASC TO EBC
UNIX TO DOS
DOS TO UNIX
MAC TO UNIX
FIX TO DELIM
DELIM TO FIX
CSV TO DELIM
SORT FILE
PDF INFO
COMPARE FILES
MP3 INFO
FILEINFO
ICONV

Szczegóły wyjaśniono dokładnie na stronie serwisu.
Co jeszcze ciekawego?

  • CometDocs  sam rozpoznaje format pliku wejściowego,

  • warto założyć konto w serwisie. Konto jest bezpłatne, znosi barierę objętości dokumentów (3 strony) i nie musimy za każdym razem podawać adresu e-mail.

Varietas delectat - zmienność sprawia przyjemność...

 

17:54, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (2) »
czwartek, 23 kwietnia 2009


Nie jestem wielkim fanem dodatków do przeglądarki Firefox - instalują się łatwo, a potem mamy pełno ikonek na wszystkich paskach, służących do rzeczy,  których nie pamiętamy.

New King Tab zainstalowałem, bo normalnie siedzi sobie i nie przeszkadza. 
Pojawia się dopiero, gdy otwieramy nową kartę w przeglądarce - bez różnicy, czy używając skrótu Ctrl + T, czy też z menu File/New Tab.

Zamiast pustej karty, pojawia się coś takiego: 


Pożyteczna rzecz - mamy tu listę najczęściej odwiedzanych przez nas stron, ułożonych w kolejności od najczęściej otwieranych.
Ma to sens, ponieważ bardzo często właśnie którąś z tych stron chcemy otworzyć, klikamy więc na ikonę czy nazwę i strona się otwiera.
Podobne rozwiązanie - mniej elastyczne -  jest w Google Chrome.
Po lewej mamy listę kilku podręcznych aplikacji systemowych (New Tab King działa tylko w Windows): kalkulator, notatnik, Media Player, oraz folder Moje Dokumenty.

Są oczywiście drobne smaczki:

  • listę najczęściej odwiedzanych stron możemy wyświetlić w różnych układach, na przykład - używanych po południu czy w nocy, a także - tylko tych z listy "zakładek",
  • każdą pozycję z listy można usunąć,
  • tło strony zmienimy bez problemu, jest kilka do wyboru, zapewne można dodać własne,
  • jest lista stron "ostatnio zamkniętych",
  • na środku króluje okno wyszukiwarki Google,
  • gdy włączymy Boss mode, na liście najczęściej używanych będą same "poważne" strony; a linki do nich rzeczywiście działają.



New Tab King można zainstalować  z adresu

Pro rege saepe, pro patria semper – dla króla – często, dla ojczyzny – zawsze.

środa, 22 kwietnia 2009

Pod adresem  Wydawnictwa Helion dostępny jest nowy numer magazynu w.NET.
Do ściągnięcia za darmo, w postaci pliku PDF.

A w magazynie - dużo ciekawych rzeczy:

  • RSS - co to jest (taki "RSS  dla blondynek..."),
  • Gmail - nowe funkcje,
  • Gladinet - ciekawy serwis łączący różne usługi sieciowe,
  • Yoono - ładny i efektowny...hm...dodatek? do Firefoksa i IE 7 (duuży dodatek...),
  • Twitter - czemu kilka milionów ludzi się tym pasjonuje?
  • Safari 4 - ładna i szybka przeglądarka,
  • Fliggo - ciekawy serwis do szybkiej publikacji własnych filmów,
  • IrfanView - tym razem o przeglądaniu zdjęć,
  • WebNotes - tworzenie notatek w sieci,
  • Windows Live - część III opisu pakietu usług Microsoftu,
  • Dokumenty Google - nowe funkcje.
Większość opisów jest "ab ovo" - czyli "krok po kroku" i obficie ilustrowana.  A na blogu pojawiają się już nowe wpisy - między innymi o Second Life - też od podstaw.
06:47, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4