Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
czwartek, 28 lutego 2013

Często zastanawiamy się, na czym któryś z popularnych serwisów internetowych zarabia (ludzie bardziej zorientowani w sprawach ekonomicznych pytają o model biznesowy...).
Przecież utrzymanie serwisu kosztuje, bez względu na to, czy postawimy własny sprzęt i musimy płacić za prąd tudzież obsługę (serwis trzeba rozwijać, to nie tak, że informatyk śpi a konto mu rośnie...), czy "oprzemy się na chmurze" (chmura, wbrew pozorom, też kosztuje).

Zajrzyjmy na stronę HOW DO THEY MAKE MONEY? 

MakeMoney1

Kilkadziesiąt znajomych w większości ikonek... 

Klikamy coś znajomego - skąd taki Dropbox  ma pieniądze na świadczenie usług i rozwój? Przecież nic nie płacę, chociaż korzystam, a jakże...

MakeMoney2

No proszę, jak na dłoni... Ja nie płacę, ale są tacy, co płacą (czyli za mnie też... Ale jak lubią, to nie będziemy im zabraniać...)

Serwis, jak widać, wychodzi na swoje. Jeśli potrzebujemy dalszych informacji, wystarczy kliknąć link na dole strony.

Jest też prosty zestaw filtrów, pozwalający wybrać serwisy określonego typu lub z interesującym nas sposobem finansowania.

MakeMoney3

W sumie - ciekawa rzecz.

Niestety, nie ma informacji, jak przekształcić mój blog w dochodowe przedsięwzięcie...

środa, 27 lutego 2013

Icons Times to dość ciekawy pomysł na przeglądanie wiadomości ze świata. Od lat mówi się o powrocie do kultury obrazkowej, więc może to dobry kierunek...

iconst1

Dobry czy nie, w każdym razie strona serwisu wygląda dość kolorowo i zachęcająco.

Poszczególne informacje przedstawiane są w postaci wyrazistych ikon z krótkim opisem. Wygląda na to (bo nie zauważyłem żadnego opisu, jak serwis dokładnie działa...), że najważniejsze informacje są oznaczane szczególnie dużą ikoną czy też kafelkiem.

Co było dzisiaj wiadomością dnia?  

Pope Benedict XVI to resign...

iconst2

Oczywiście po kliknięciu kafelka przejdziemy do pełniejszej informacji; tu niestety nie jest już tak kolorowo, design raczej oszczędny...

iconst3

Natomiast po kliknięciu w read more na dole strony przejdziemy do strony źródłowej w tym wypadku - do artykułu w USA Today.

W lewym górnym rogu strony znajdziemy prosty filtr, pozwalający z grubsza wybrać newsy z interesującej nas dziedziny.

iconst4

Pomysł niezły, chociaż wydaje się lepiej sprawdzać na urządzeniach mobilnych - na moim telefonie "kafelki" zajmują całą szerokość ekranu i można je przewijać "do góry".

 

18:50, one.jack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 lutego 2013

Youtube to serwis bardzo popularny i stale udoskonalany; w zeszłym roku interfejs był dwa razy zmieniany. Nie jest źle (potwierdza to liczba użytkowników, codziennie oglądających miliony filmów...), ale zawsze może być inaczej.

"Inaczej" wygląda właśnie Toogles.

Interfejs znacznie uproszczono, wyrzucając większość "przeszkadzajek"; linki, komentarze, logowania, kanały, ulubione itd. Nie ma logowania, jest za to przejrzysty układ strony: po lewej proste menu, po prawej - miniatury klipów.

toogles1

Domyślnie wyświetlane są miniatury najpopularniejszych klipów filmowych, ale można wybrać jeden z kilkunastu tematów. Albo kliknąć wybraną miniaturę.

Serwis jest szybki, trzeba przyznać. Wybrany klip obejrzymy w powiększeniu, na większej części strony, albo na całej stronie.

toogles2

Można też wyświetlić w lewym panelu miniatury filmów "podobnych" - przydatna opcja.

toogles3

Jest oczywiście "zwykła" wyszukiwarka, z wygodnymi filtrami, pozwalającymi sortować odpowiadające kryterium wyszukiwania klipy według terminu publikacji czy długości.

toogles4

Dla niektórych osób wadą może być brak możliwości zalogowania się na swoje konto w Youtube, ale dla samej wygody i prostoty serwis warto zapamiętać.

 

20:41, one.jack , Filmy
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 25 lutego 2013

PicMark  to prosty serwis, pozwalający przygotować zdjęcia do "wrzucenia" do serwisu Facebook, Twitter czy Pinterest.

Przygotowanie samo w sobie też jest proste; po prostu dodajemy ramkę z opisem.

Strona główna dość zachęcająca. Gdybym miał takie zdjęcie, też bym go powrzucał na wszystkie portale. 

Warto poćwiczyć...

PicMarek1

Musimy założyć konto albo zalogować się poprzez Facebook. Potem wyskakuje stronka gotowa na przyjęcie naszego zdjęcia; wybieram z dysku zdjęcie z kotem (trochę mniejszym, ale zawsze...).

PicMarek2

Zdjęcie z kotem już się pojawiło - teraz wystarczy wybrać którąś z proponowanych ramek i dodać podpis czy opis...

PicMarek3

Jeśli nie zadowalają nas dostępne ramki, można zaprojektować nową; wybieramy kolor, wielkość, położenie napisu oraz rodzaj i wielkość czcionki:

PicMarek4

Gotowe; zdjęcie podpisane jako moje, teraz tylko klik na odpowiednią ikonkę i fotka Kukiego leci na moje konto w którymś z portali...

PicMarek5

19:16, one.jack , Grafika
Link Komentarze (1) »
niedziela, 24 lutego 2013

Giphy  to wyszukiwarka plików w formacie GIF, a więc - tych animowanych obrazków, popularnych w Internecie.

Wiadomo - jeden obraz jest więcej wart, niż 100 (różne wartości się tu podaje...) słów, więc zamiast się męczyć nad pisaniem czegoś w miarę inteligentnego, na stronkę czy portal społecznościowy wrzucamy jakiś zabawny GIF (kot, pies, efektowny upadek, przewrotka na weselu, niedźwiedź czytający gazetę... no wiecie, o co chodzi) i już sprawa odfajkowana, mamy opinię osoby bystrej i z poczuciem humoru.

Tylko trzeba mieć ten GIF...

Takie pliki można wyszukiwać za pomocą wyszukiwarki Google, ale Google, jak to Google, często zarzuci nas chmarą wyników niezupełnie spełniających nasze oczekiwania. Nieco wygodniejsza jest Gifsoup, ale oczywiście warto mieć pod ręką coś prostego i wygodnego.

I tu z pomocą przychodzi Giphy, dziełko panów nazywających się Alex Chung i Jace Cooke.

Wyszukiwarka jest dość prosta i przyjazna; na stronie głównej widzimy przykłady popularnych gifowych tematów, a poniżej - popularne tagi, którymi oznaczone są pliki.

Jest też oczywiście możliwość wpisania w wyszukiwarce, czego szukamy.

Giphy1

Te popularne tagi to np. Funny (1530 plików), Excited (455 obrazków) czy Harry Potter (822 sztuki...).

Kliknijmy Star Wars (też nieźle, 319 GIF-ów):

Giphy2

Wskazanie konkretnego obrazka kursorem myszy powoduje "ożycie" GIF-a, czyli - mówiąc wprost - zacznie się ruszać.

Kliknięcie pozwoli nam obejrzeć GIF w naturalnej wielkości, a pod spodem - szereg informacji o jego wielkości i ilości klatek animacji. 

Giphy3

Łatwo wybrany plik udostępnić (są odnośniki do serwisów Twitter, Facebook i Tumblr, link oraz kod do zagnieżdżenia na stronie) - co też czynię:

Serwis fajny, lecz warto zauważyć, że Giphy bynajmniej nie przeszukuje całej sieci, lecz korzysta z zasobów umieszczonych w serwisie Tumblr. Wybór może trochę ograniczony, ale dzięki temu można szybciej trafić na coś odpowiedniego... 

środa, 20 lutego 2013

Imverter  to proste narzędzie do zmiany formatu plików graficznych. W zasadzie...

Serwis istnieje od niedawna, jest obecnie oznaczony jako v0.6beta, a więc wersja rozwojowa. I - jak się okazuje - rozwija się.

Strona główna robi dobre wrażenie, a jeszcze lepsze wrażenie robi informacja, że serwis obsługuje pliki graficzne o wielkości do 20 MB. Czyli - przeciętne zdjęcie bez problemu, z zapasem...

imverter1

imverter2

Przesyłamy zdjęcie z dysku i z rozwijanej listy wybieramy format wynikowy - proste.

I przydatne - taki serwis zmieniający format pliku warto zapamiętać.

Ostatnio - jak wspomniałem - dodano więcej przydatnych opcji, ukrytych pod krzyżykiem z opisem Add Image Editing.

Cóż my tu mamy?

Kilka narzędzi do:

- zmiany rozmiaru grafiki,

- obrócenia o dowolny kąt,

- dodania "znaku wodnego",

- dodania ramki wokół zdjęcia,

- przekształcenia na zdjęcie kolorowe (bo czerń i biel  to przecież też kolory...). 

 

imverter3

Wszystko jest proste i czytelne; dodając np. tzw. znak wodny możemy wpisać dowolny tekst, wybrać jego wielkość, kolor i położenie na obrazie.

imverter4

Potem zdjęcie jest dość szybko obrabiane zgodnie z naszym życzeniem, a przed ściągnięciem na dysk możemy obejrzeć, czy o to nam chodziło...

imverter5

Poczekamy na dalsze opcje...

20:26, one.jack , Grafika
Link Komentarze (1) »
wtorek, 05 lutego 2013

This Is Now  to serwis pozwalający nam podejrzeć, co aktualnie dzieje się w szeregu miast na świecie. 
Podejrzeć oczami użytkowników serwisu Instagram. A ponieważ tych użytkowników jest ponad 100 milionów, mamy szansę zobaczyć świat dość zróżnicowany...

Na stronie głównej zobaczymy szereg zegarów, pokazujący aktualny czas w różnych miejscach globu. 

thisisnow1

Tych miejsc jest obecnie 12; serwis się rozwija, zaczynali bodajże od pięciu...

Mamy więc Los Angeles, Las Vegas, Rio de Janeiro, Tokio, a z bliższych nam okolic - na przykład Londyn, Paryż czy Sztokholm.

Klikamy dowolny "zegar" i...

thisisnow2

Czas leci, a na ekranie przesuwają się zdjęcia z danej lokalizacji. I przesłane dosłownie przed chwilą, a więc pokazujące praktycznie to, co tam i teraz... Ciekawe, nie?

W Brazylii jest akurat popołudnie, ludzie wysyłają dużo zdjęć i przesuwają się one dość żwawo. Gdybyśmy zajrzeli np. do Australii (wczesny ranek...), zdjęć będzie mniej i będą się przesuwać leniwie.

Zajrzyjmy jeszcze do Sztokholmu:

thisisnow3

... i do Nowego Jorku - tam jest 13.45, ruch, zgiełk...

thisisnow4

Oczywiście każde zdjęcie możemy kliknąć - przejdziemy wtedy do serwisu Instagram, gdzie dane zdjęcie możemy obejrzeć dokładniej i skomentować (ale to już po zalogowaniu...).

Oprócz dwunastu lokalizacji mamy jeszcze trzynasty prostokąt, bez podanego czasu: around the world...

20:10, one.jack , Grafika
Link Komentarze (2) »
piątek, 01 lutego 2013

Infogr.am  to stosunkowo młody litewski serwis, działający jeszcze na zasadach wersji beta, ale bez wątpienia godny uwagi. 
Został już zresztą dostrzeżony i był wyróżniany.

Infogr.am pozwala szybko przygotować efektowną infografikę i opublikować ją w internecie, "wrzucić" do popularnych serwisów czy "osadzić" na własnej stronie, np. w blogu.

Jeśli chcecie się więc podzielić swoimi osiągnięciami w biegach, skokach, zjadaniu pączków, pokazać przyrost zarobków czy podzielić informacjami na dowolny temat, serwis świetnie się do tego nadaje.

Zakładamy oczywiście konto lub logujemy się przez popularną dwójkę: Facebook bądź Twitter.

Infofran 1

Jest prosto i ładnie; grafik miał gust.

A my mamy prosty wybór: nowa infografika czy nowy wykres? Bo Library  prowadzi do strony z naszymi osiągnięciami, a tych chwilowo nie mamy...

Infofran 2

Zaczniemy od infografiki; do wyboru jest kilka szablonów:

Infofran 3

Oczywiście szablon możemy wypełniać własną treścią, dodawać tytuły, podtytuły, opisy, a także edytować przykładowy wykres:

Infofran 4

Edytujemy na bardzo znajomo wyglądającym arkuszu. Co ciekawe, zmiany są od razu widoczne na naszej infografice:

Infofran 5

W opcjach zaawansowanych mamy możliwość edycji każdego koloru użytego na wykresie:

Infofran 6

Ale wracamy do naszego dzieła; okazuje się, że oprócz wykresu możemy dodać mapkę, dowolny tekst, zdjęcie czy klip wideo...

A wykresy mogą być przeróżne:

Infofran 7

I znowu fajna rzecz; styl naszej infografiki możemy zmienić w każdej chwili:

Infofran 8

Potem już można publikować i puszyć się...

No tak, ale to był przykład, do porządnej infografiki trzeba mieć pomysł.
Pomysły możemy zaczerpnąć z licznych przykładów, dostępnych na stronie. Oto jeden z nich: