Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
środa, 29 lutego 2012

Vibin.fm  to serwis dla fanów muzyki elektronicznej, ale raczej tej tanecznej.

Osoby, której nic nie mówią określenia dubstep, tech house  czy trance, a psy-trance kojarzy się z czymś kudłatym i szczekającym, też mogą sobie oczywiście posłuchać. To nie boli.

Przynajmniej niektóre gatunki...

Nie będę się wymądrzał, bo na tej muzyce się nie znam.
W każdym razie stronka jest przyjazna, nie wymaga nawet logowania (chyba że chcemy tworzyć własne listy), a muzyka - całkiem niezła.

Przynajmniej niektóre gatunki...

Vibin-fm 1

Można wybrać ulubiony gatunek, DJ-a, artystę czy... miasto, a także np. minimalną długość muzy, która nam odpowiada (jeśli nie lubimy jakichś drobiazgów poniżej 5 minut...).

Vibin-fm 2

Jest też możliwość wyszukiwania artystów, których nagrań chcemy posłuchać:

Vibin-fm 3

Całkiem ciekawe: jak to nazwał jeden z serwisów, Vibin.fm  to odpowiednik Pandory dla fanów electronic music.

18:31, one.jack , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 lutego 2012

Productive Web Apps  to rodzaj katalogu ciekawych serwisów internetowych.

RWA1

Przypomina to trochę mój blog, przynajmniej tematyką; o niektórych prezentowanych tu serwisach już pisałem, inne przeglądałem... 

Od razu znalazłem kilka interesujących miejsc; są tu zarówno znane szeroko, doskonałe serwisy typu Grooveshark czy  Khan Academy, jak i nowsze, dopiero zyskujące popularność.

Serwisy są podzielone na kilkanaście kategorii, co ułatwia znalezienie tego, co nas interesuje - np. serwisów muzycznych, z grami, z informacjami ze świata czy też przydatnych w zastosowaniach bardziej praktycznych.

Jest również wyszukiwarka, a także możliwość posortowania serwisów według daty, alfabetycznie, według ocen użytkowników czy też popularności.

Każdy serwis jest oznaczony odpowiednią ilością gwiazdek, natomiast po kliknięciu wybranego przejdziemy do estetycznej strony z krótkim opisem i zrzutem ekranu.

Oczywiście, jeśli opis nas zainteresuje, można przejść na stronę danego serwisu.

RWA2

Spędziłem tu kilka chwil, przeglądając co ciekawsze kategorie. Wciągające zajęcie...

Oczywiście nie musimy się wgłębiać w sprawy biznesowe - są również linki do całkiem ciekawych gier:

RWA3


poniedziałek, 27 lutego 2012

Kilkanaście godzin temu skończyła się ceremonia wręczenia nagród Akademii Filmowej: już wiemy, że najważniejsze Oscary zgarnął niemy, czarno-biały film film Artysta (nagrodę dostał też m. in. jego reżyser, Michel Hazanavicius, i aktor grający główną rolę...).

Serwis The Artistifier  ułatwi nam podążanie za aktualnymi trendami w technice filmowej i stworzenie podobnego arcydzieła; przynajmniej w ogólnym zarysie.

Początki w tym wypadku są dość łatwe...
Serwis nie wymaga od nas talentów na miarę Agnieszki Holland; możemy się posłużyć dowolnym filmem z serwisu YouTube.

Artistifier1

Wklejamy po prostu w okienko serwisu link do wybranego klipu filmowego z YouTube - wybrałem dość dynamiczny fragment z filmu Matrix:

Artistifier2 

Po chwili widzimy film w wersji niemej, z podkładem muzycznym pochodzącym z Artysty.

Film niemy miał napisy: możemy dodać swoje dialogi w dowolnym miejscu...

Artistifier3

Wpisywanie jest proste, a moment pojawienia się napisów można dowolnie przesuwać. 
Są "polskie znaki", ale niestety przy wyświetlaniu dzieła znikają. Cóż, technologia sprzed lat...

Gdy uznamy, że dzieło jest gotowe, możemy je obejrzeć, a link przesłać znajomym.

Artistifier4

Moje "dzieło" to tylko próbka z kilkoma napisami, ale przy odrobinie pomysłowości można wykonać całkiem zgrabne movie...

http://www.theartistifier.com/view_1613


niedziela, 26 lutego 2012

Monstro to kolejny serwis, wykorzystujący strumień Twittera jako źródło informacji, jakie nagrania są aktualnie najpopularniejsze w internecie.

A więc, w zasadzie - jakie są najpopularniejsze...

Pomysł nie jest nowy (już ze dwa lata temu pisałem, że polski Blip to dla mnie świetne miejsce do słuchanie muzyki...), ale wykonanie dość staranne, z kilkoma ciekawymi pomysłami.

Nie trzeba mieć konta w Twitterze, chociaż zalogowanie za jego pośrednictwem daje pewne dodatkowe możliwości.

Do przeglądania, co jest "na topie" w sieci, wystarczy wejść na stronę serwisu:

mONSTRO1

Klikamy jeden z obrazków i już mamy informację, co też Lana Del Rey przebojowego wyśpiewała i jak wygląda wykres popularności nagrania w ciągu ostatnich 30 dni:

mONSTRO2

Jest oczywiście więcej informacji - na przykład kto "wrzucił" do sieci link z nagraniem.

Warto byłoby jeszcze posłuchać nagrania; Monstro proponuje Rdio lub Spotify.
Tu mała zagwozdka: to są bardzo fajne serwisy, niestety, w Polsce w zasadzie niedostępne. 

Na szczęście jest trzecia możliwość - niezawodne YouTube...

I już leci dość słodka piosenka:

mONSTRO3

Monstro przedstawia polecane utwory na kilka sposobów; poniżej mamy listę Trending Songs.

Oczywiście lista jest dłuższa, a najbardziej podobała mi się wyświetlona po prawej stronie ekranu opcja View All

mONSTRO4

Klikamy i... słuchamy sobie odtwarzanych po kolei utworów:

mONSTRO6

Opcji jest więcej: można na przykład sprawdzić, jacy użytkownicy publikują linki do danego utworu, a następnie - jakie jeszcze linki wrzucili do sieci.

Dużo ciekawej muzyki znajdziemy w ten sposób...

18:55, one.jack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 lutego 2012

Time Machine  to dość atrakcyjny dla fanów muzyki rozrywkowej mashup, prezentujący przeboje, które trafiły na pierwsze miejsce amerykańskiej listy na przestrzeni ostatnich 60 lat...

Wystarczy "kliknąć" rok, który nas interesuje: wyświetlona zostanie lista utworów, które były na pierwszym miejscu, wraz z odpowiednim zdjęciem i klipem z Youtube (to zadziwiające, że już wtedy było Youtube...).

A całe zestawienie zaczyna się od stycznia 1950. Na miejscu pierwszym Frankie Laine  z przebojem Mule Train: 

TimeMachine 1 

Przebój taki sobie, nic dziwnego, że już po tygodniu spadł z pierwszego miejsca, ale... tych przebojów sprzed wieeeelu lat słucha się całkiem ciekawie.

Oczywiście można przejść bliżej współczesnych czasów:

TimeMachine 2 

Jak widać, przy nowszych przebojach dostajemy również skrót informacji: co też, panie, na świecie się działo...

 

18:19, one.jack , Muzyka
Link Komentarze (1) »
piątek, 24 lutego 2012

Sperse  to metawyszukiwarka, czyli wyszukiwarka prezentująca wyniki z kilku silników wyszukujących (czy - jak kto woli - search engine...).

Pomysł nie jest nowy, takie serwisy powstają od lat dziewięćdziesiątych. Sperse korzysta z tego samego pomysłu i, trzeba przyznać, robi to nieźle; całość działa szybko i jest dość intuicyjna.

Konkretnie - podstawą są wyniki uzyskane z wyszukiwarek Google,  Yahoo i Bing (plus podobno z własnej bazy...).
Takie wyniki wyświetlane są standardowo, ale można sobie zażyczyć zmiany zakresu - o tym za chwilę.

Sprawdźmy, jak to działa.

Serwis robi miłe wrażenie, również wizualnie:

Sperse1

Wpisałem Hobbit, wyświetlane są wyniki z informacją, skąd (z jakiej wyszukiwarki) pochodzą.

Na pierwszych miejscach - na ogół te z wszystkich trzech wyszukiwarek:

Sperse2

Można otworzyć podgląd bezpośrednio na stronie wyszukiwania:

Sperse2a

Łatwo zmienić obszar wyszukiwania - nie tylko zdjęcia czy filmy, ale również - fora internetowe, blogi, PDF-y, Ebay, Twitter...

Sperse3

...a także szereg serwisów WEB 2.0:

Sperse4

Poniżej - wyniki z serwisu Twitter:

Sperse5

Serwis sprawia dość solidne wrażenie, są opcje typowe dla zaawansowanego wyszukiwania, możliwość zmiany języka (kilkanaście dostępnych, ale bez polskiego...) czy założenia konta.

Można Sperse oczywiście ustawić jako stronę startową.
Niektórym osobom, przyzwyczajonym do Google i typowych ustawień, będzie zapewne przeszkadzał brak możliwości ustawienia języka polskiego (a więc wyniki wyszukiwania będą takie bardziej międzynarodowe...), ale przecież wiele osób korzysta z anglojęzycznego Google...

 

20:10, one.jack
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 lutego 2012

Bottlenose  to niedawno udostępniony serwis, pozwalający w jednym miejscu przeglądać i przeszukiwać na różne sposoby wpisy z serwisów społecznościowych, a także - dodawać własne.

Pomysł nie nowy, ale - po pierwsze - zgrabnie zrealizowany, a po drugie - Bottlenose szybko się rozwija. Przymierzałem się do opisania "delfina" (bottlenose  to butlonos, delfin butlonosy...), a tu w skrzynce wiadomość, że już jest następna wersja serwisu, Beta 2.

Warto obejrzeć krótki filmik:

W tej chwili do swojej  strony Bottlenose możemy "podpiąć" konta z serwisów Twitter i Facebook, ale zapowiadane są dalsze.

1bottlenose1

Na "dzień dobry" mamy krótkie szkolenie z podstaw - co i jak...

Jak widać, "delfin" już zaimportował wpisy ze strumienia Twittera:

1bottlenose2

Serwis jest dość... błyskotliwy? kolorowy? W każdym razie - interesujący.

Bez problemu możemy przejrzeć wpisy z serwisów Twitter i Facebook, dobrze działa wyszukiwarka (szuka w "naszym" kręgu, czyli wśród znajomych, albo w całej przestrzeni serwisów - zależnie od naszego życzenia), łatwo odpowiedzieć na dowolny wpis czy coś "twitnąć"...

A jeśli poszperamy w ustawieniach, trafimy na różne ciekawe rzeczy:

1bottlenose3

Jak wspomniałem, łatwo przeglądać strumień. Łatwo i przyjemnie, gdyż wyświetlane są zdjęcia czy filmy wideo linkowane przez użytkowników:

1bottlenose4

Po lewej stronie widoczny jest panel z licznymi opcjami, ułatwiającymi filtrowanie - oglądamy to, na co mamy ochotę.

Na przykład - tylko filmy, czy wpisy wybranego użytkownika.

1bottlenose9

Jedną z głównych atrakcji jest "sonar" - graficzne przedstawienie powiązań pomiędzy interesującymi nas tematami.

Sonar jest sprytny i interaktywny - kliknięcie w dowolny węzeł ustawia go na środku ekranu i "przemeblowuje" układ powiązań.
Równocześnie po lewej stronie, w kolumnie z wpisami, wyświetlane są te zawierające wybrany termin:

1bottlenose7

Takie wizualne wyszukiwanie jest dość atrakcyjne, a ciekawych opcji jest więcej.
Do dyspozycji mamy "asystentów", potrafiących nie tylko filtrować informacje, ale również sygnalizować, gdy pojawi się coś ważnego.

Podobno Bottlenose uczy się naszych zachowań i dostosowuje do nich - zobaczymy w trakcie dalszego użytkowania...

A dobry tutorial pojawił się tu:

http://www.slideshare.net/novaspivack/bottlenose-tutorial


 

21:08, one.jack
Link Komentarze (2) »
wtorek, 21 lutego 2012

VidCaster  to dość nowy serwis internetowy, pozwalający publikować w sieci filmy wideo, skierowany głównie do małych firm czy klientów korporacyjnych (pisał o nim Antyweb).

VidCaster1

Oferuje cztery rodzaje planów taryfowych, w tym konto bezpłatne.

Niedawno zmieniono zasady dotyczące konta Free i stało się ono dość atrakcyjne dla tzw. "zwykłego użytkownika".

Konto Free pozwala mianowicie publikować za pośrednictwem strony utworzonej w serwisie VidCaster  filmy, umieszczone przez użytkownika na jego koncie w Youtube

VidCaster2

Wystarczy zalogować się na swoje konto w Youtube  i zgodzić na dostęp do niego za pośrednictwem VidCaster.

Potem można już wybrać wygląd swojej strony, ewentualnie dodać  logo i adres URL: 

VidCaster3

Projekty stron wyglądają całkiem dobrze; dostępnych jest 9 szablonów, a przy każdym można wybrać własny schemat kolorów.

Wybrałem jeden z "grzecznych" tematów.

Na swoim koncie w serwisie Youtube mam zaledwie trzy filmy - takie próbne bardziej, żadne przeboje...

Bez problemów pojawiły się na stronce: 

VidCaster4

Serwis VidCaster  jest, jak wspomniałem, przeznaczony dla klientów biznesowych.
Na koncie Free możemy korzystać z niektórych funkcji:

VidCaster5

Oczywiście strona służy do udostępniania filmów - wystarczy podać znajomym link:

http://mtubejack.vidcaster.com

Mogą oglądać i komentować to, co im udostępnimy...


poniedziałek, 20 lutego 2012

PancakeIO  to serwis ułatwiający "dzielenie się" (jak inaczej zgrabnie przetłumaczyć angielskie share...?) plikami tekstowymi, wykorzystujący popularny, darmowy Dropbox.

Jeśli nie korzystacie jeszcze z serwisu Dropbox, zachęcam do założenia konta - 2 GB miejsca i wygodne korzystanie z każdego komputera, z którego się zalogujecie to rzecz warta uwagi, nie licząc innych zalet.

PancakeIO  korzysta właśnie z współdzielenia plików poprzez Dropbox - powstaje coraz więcej prostych usług, wykorzystujących Dropbox do gromadzenia i przesyłania plików. 

Oczywiście musimy mieć konto w Dropbox, zalogować się na nie i zgodzić na to, aby PancakeIO utworzył nowy folder o nazwie Pancake.io 

Pancake2

Dalej już z górki: wystarczy wrzucić plik tekstowy do folderu Pancake.io, a będzie on dostępny na naszym koncie w serwisie PancakeIO, skąd możemy go udostępniać komu chcemy.

Ponieważ folder Pancake.io  jest jednym z folderów dostępnych za pośrednictwem naszego konta w Dropbox, jest również widoczny w folderze My Dropbox  w komputerze.

Kto korzysta z Dropbox wie już, jak łatwe jest korzystanie z synchronizacji...

Pancake3

Wrzuciłem dwa pliki tekstowe z krótkim opisem PancakeIO - po chwili są widoczne w serwisie...

Pancake3a

...a po kliknięciu wyświetlana jest zawartość.

W prawym górnym rogu widać link, pozwalający "podzielić się" ze znajomymi.

Pancake4

Co ciekawe, w ten sposób możemy publikować cały szereg plików:

  • tekstowe (.txt)
  • Markdown (.md)
  • JPEG (.jpg, .jpeg)
  • PNG (.png)GIF (.gif)
  • Adobe PDF (.pdf)
  • Word doc (.doc, .docx)
  • Excel (.xls, .xlsx)
  • Powerpoint (.ppt, .pptx)

Można również formatować przesłane dokumenty, korzystając z języka znaczników Markdown, a także użyć arkusza stylów CSS - ale to już inny temat...

 

niedziela, 19 lutego 2012

Castle to prosty serwis do przesyłania plików, dość miły i przyjazny.

Z takich serwisów często korzystamy, więc warto mieć pod ręką usługę wygodną, prostą w użyciu i nie wymagającą żadnych operacji typu hasła, konta i przysięgi, że znamy i akceptujemy regulamin.

Chcemy przesłać plik znajomemu?
To "chwytamy go" myszką i przeciągamy na stronę serwisu Castle, na rysunek zamku:

castle1

Słoneczko ładnie się przemieszcza po niebie i po chwili plik (w tym wypadku zdjęcie) jest widoczny na stronie serwisu.

Oczywiście jest też link: wystarczy go przesłać znajomemu, który kliknie link i może ściągnąć plik.

castle2 

Jak wspomniałem, dla przesłania pliku nie musimy zakładać konta.

Warto to zrobić, jeśli mamy zamiar częściej korzystać z Castle; możemy wtedy przesłać do 50 plików i zarządzać nimi - sprawdzać statystyki, przesyłać znajomym czy kasować.

castle3

Nie znalazłem nigdzie informacji, jak duży plik można przesłać - być może nie jest to na razie jakoś ograniczone (czyli - dopuszczają "rozsądne" pliki...).

A limit 50 plików dotyczy, jak rozumiem, ilości plików przechowywanych równocześnie na naszym koncie.

castle4


 
1 , 2 , 3