Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
sobota, 28 lutego 2009

Twitter to taki niszowy serwis - piszę o tym tutaj.
Z technicznego punktu widzenia jest dość prymitywny, z punktu widzenia socjologicznego to fenomen. Mówiąc inaczej - kultowe miejsce.

Z wielu "okołotwitterowych" serwisów - dzisiaj o dwóch, wcale nie nawiększych czy najpopularniejszych ale dość ciekawych.

SecretTweet - pomysł jeszcze prostszy, niż sam Twitter.

Każdy może wpisać w okienko serwisu swoje sekrety - to znaczy rzeczy, które chce ujawnić anonimowo.
Kevin Smith
zapewnia, że nie zdradzi niczyjej tożsamości, nawet twitterowej, ani ich numerów IP. 

A więc - macie jakiś sekret, którym chcecie się podzielić? Wpiszcie go w okno, dodajcie jakieś tagi (niekoniecznie), przepiszcie kilka literek pod spodem i klik na tweet my secret.
Wasz sekret zostanie zapewne opublikowany, ale:

  • Kevin - student Marshall University - ma ograniczoną wydajność - mój sekret został zarejestrowany jako 269 w kolejce do opublikowania i 24 tysiące siedemset któryś w ogóle...
  • musicie się streszczać - wiadomo, Twitter,
  • Kevin nie jest poliglotą - najlepiej wyznawać sekrety po angielsku lub hiszpańsku.

Możecie również przejrzeć sekretne (?) wyznania innych - jest ich ponad 24 tysiące, chmura tagów jest dość obszerna - oto fragment:

Sekrety można również komentować - czyli mówiąc o swoich problemach masz szansę na otrzymanie dobrych (cha cha, dobrych....) rad...


 

TweetValue - coś z innej beczki.
Serwis wyceni podany twitterowy adres - na przykład nasz.
Jak to zrobi? Twórca - Jonas Lejon - mówi tylko o tajemniczym algorytmie o nazwie Ph. D, bez podawania szczegółów.

Można wpisać dowolne twitterowe konto do wyceny - przykłady są również na stronce serwisu, na przykład:

URL Valuepengar
twitter.com/barackobama $41150
twitter.com/guardiantech $17022
twitter.com/jasoncalacanis $14235
twitter.com/nprpolitics $12832
twitter.com/yobird $11871

Z pobieżnej analizy różnych twitterowych kont wynika, że algorytm bierze pod uwagę głównie ilość osób powiązanych z naszym kontem - "obserwowanych" i "obserwujących", zapewne także ilość wypowiedzi...
Przeciętny "twitterowiec" wart jest od 1$ (mało aktywny) do  137$.
To oczywiście tylko zabawa...

18:25, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (3) »


ImageBam
- atrakcyjna oferta na prostą usługę.

Serwis oferuje miejsce na nasze zdjęcia. A warunki?

  • ile zdjęć można przesłać? - No limits...
  • maksymalny rozmiar jednego pliku? - 3MB
  • koszt? - Bezpłatnie - chociaż jest też konto Premium,
  • rejestracja? - Nie ma przymusu, ale można...

Unlimited downloads, unlimited uploads - brzmi dobrze.
Do ImageBam możemy przesyłać zdjęcia w formatach JPG, GIF i PNG.

Przesyłanie jest banalnie proste - możemy wybrać kolejno 30 zdjęć do przesłania, lub też spakować zdjęcia w formacie ZIP i przesłać - plik nie może być większy niż 100 MB.



Ustawiamy tylko kilka opcji - czy zdjęcia są "adult content" czy też bezpieczne (FAMILY safe), formę miniatur, wyświetlanie BB-code i... UPLOAD! - zdjęcia mkną na serwer.
Przesyłanie jest rzeczywiście szybkie, ale przydałby się jednak wskaźnik postępu.
Po chwili - są...



Dostępne są kody (HTML, BB, Removal-codes i link), umożliwiające umieszczenie np. na blogu zarówno pojedynczych zdjęć, jak i galerii.

free image host free image host free image host free image host
free image host
free image host
Free Image Hosting by ImageBam.com

Zalecam prostą, darmową rejestrację - mamy wtedy dostęp do opcji Multi-Upload (wygodniejsze przesyłanie  - m. in. z możliwością zaznaczenia wielu plików i wskaźnikiem postępu), możemy tworzyć galerie, łatwiejsze jest też zarządzanie naszymi zdjęciami i galeriami...

 

 
 

W sumie - atrakcyjna oferta.
Oczywiście wszystkie screeny i zdjęcia w tym wpisie chciałem umieścić, korzystając z ImageBam.
Zachwycony byłem do czasu, kiedy się okazało, że podawane przez serwis kody (URL, HTML) nie chcą się zmienić w kolorowe zdjęcia w Bloxie... Chyba jakiś drobny błąd?

Biorąc pod uwagę, że serwis jest nowy i - jak wynika z regulaminu - dopuszcza możliwość zawieszenia czy usunięcia naszego konta bez możliwości jakichkolwiek sankcji z naszej strony - możemy określić, do czego używać ImageBam.
Publikowanie zdjęć, zamieszczanie galerii - jasne, wygodnie i szybko.
Bezpieczne przechowywanie naszych zdjęć - to nie tu (przynajmniej na razie).

Odpaliłem Flickra i wkleiłem screeny do wpisu...
Ale galeria działa OK...

09:12, one.jack , Grafika
Link Komentarze (6) »
piątek, 27 lutego 2009

Szybkie zrzucenie zbędnych kilogramów - niestety tylko jako wizualizację, ale dobre i to na początek - oferuje serwis WeightMirror.com.

Na stronie serwisu widzimy dwa zdjęcia tej samej pani, na zdjęciu prawym jest wyraźnie szczuplejsza.
Stopień tego wyszczuplenia możemy regulować - nad panią jest suwak, wyskalowany w traconych funtach wagi (od 0 do 50 funtów mniej...). Przesuwamy suwak w prawo - pani chudnie.

No OK - ale my też chcemy.

Najpierw sprawdźmy, czy musimy.
W prawym górnym rogu serwisu jest BMI Calculator - zobaczymy, czy mamy odpowiednie parametry...

Wpisujemy swoją wagę w kilogramach lub funtach (jeżeli akurat jesteśmy Anglosasem), wzrost w centymetrach lub calach (jeżeli... aha, to już było) i... no fajnie,
Normal .

Ale na wiosnę i tak trzeba będzie trochę pobiegać...

Działanie serwisu sprawdzimy na...
No właśnie, jest problem z moimi ulubionymi "ochotnikami".
Koty mają inne BMI, odpowiednimi zdjęciami tradycyjnie poddawanych na tym blogu doświadczeniom P. Wimmera i M. Moroshouox (obojgu niniejszym składam podziękowanie za przeszłe zasługi dla rozwoju itd...) nie dysponuję...

Trzeba się oprzeć na rodzinie. Zdjęcie Moniki z festynu 2 lata temu będzie OK.

Do dzieła:

  • Kklikamy UPLOAD PHOTO, znajdujemy na dysku odpowiednie zdjęcie i przesyłamy do serwisu,
  • dopasowujemy zdjęcie w razie potrzeby; na ogół serwis sam sobie świetnie radzi i ustawia odpowiednio ramkę na twarzy,
  • podajemy jakiś email i jakieś hasło - nieważne, serwis nie sprawdza adresu,
  • po kilkudziesięciu sekundach możemy się bawić suwakiem i odchudzać obiekt doświadczeń.
No, Monika - dość słodyczy...



Jak widać, algorytmy odchudzania nie są specjalnie skomplikowane, ale to tylko zabawa...

 

czwartek, 26 lutego 2009


Znacie Twingine - A twin search engine?

 
Normalna wyszukiwarka - okienko do wpisywania, przycisk Search, prośba o dotacje...

Wpisujemy coś łatwego - na przykład Katmandu, naciskamy Search i wyszukiwarka się rozdwaja; po lewej stronie łazienka, po prawej... nie, to nie ta piosenka...

   Po lewej stronie Google                                 po prawej -Yahoo! ...

Ciekawe - i nawet użyteczne.
Poza tym - widać wyraźnie różnice w wynikach wyszukiwania tych dwóch gigantów.

 

Dawno nie pisałem o wyszukiwarkach.

Serchilo  jednak mnie zainteresowała.
W zasadzie nie lubię wpisywania jakichkolwiek komend - nie po to wynaleziono interfejs graficzny, żebym miał klepać po klawiaturze i pamiętać komendy - ale Serchilo jest na tyle przyjazna... a poza tym rzeczywiście szybka.

O co chodzi?
Jest okienko wyszukiwarki - możemy wpisać, czego szukamy.
Na przykład szukamy czegoś o Twitterze.
To taki serwis, ponoć - jak pisze prasa polska - mało popularny. Może jednak coś znajdziemy w sieci...

Zaczynamy wpisywać - przy czym zaczynamy od komendy, a Serchilo podpowiada:

                         

  • wpisujemy a Twitter - szukamy na Amazon com.
    W tym wypadku komendą było "a"
Nawet coś jest o tym niszowym serwisie - no popatrzcie...



  • jeżeli na początku napiszemy komendę ads - szukamy w Astrophysics Data System (ADS).



Tu też coś znajdziemy (na przykład: Social networks that matter: Twitter under the microscope).



Spróbujmy jeszcze czegoś łatwego:
  • jeżeli wpiszemy: g Wimmer Paweł - otrzymamy wyniki szukania w Google, łatwizna...


  • wpiszmy: 123 Wimmer Paweł - i widzimy wyniki w wyszukiwarce ludzi 123people...

Szybkość tej wyszukiwarki podoba mi się - a komend jest wiele.
Szukamy mapy Cieszyna? Wpisujemy:

  • gm Cieszyn

i mamy Google Maps z Cieszynem...

A to tylko podstawy - możemy stosować komendy złożone, a także - dodawać własne komendy.

 

Play.it - dość ciekawy pomysł, zrobiony z rozmachem.
Chcecie mieć stację radiową nadającą tylko dla was?

W zasadzie - chciałem tylko posłuchać muzyki, z jakiegś ciekawego serwisu.


Serwis Play.it pozwala wybrać typ muzyki - dość dokładnie - i zaoferuje nam szereg stacji. Podejrzanie dużo stacji - ale o tym potem.
Możemy też wpisać ulubionego wykonawcę.
Wpisałem Joe Cocer i otworzyło się okienko stacji Joe Cocker Radio.



Ciekawe. Na szczęście nie były to wyłącznie piosenki Cockera - śpiewał Elton John, potem Clapton, J.J. Cale...
Leci muzyka, w oknie widzimy okładkę płyty, możemy ocenić wykonawcę, pod spodem klawisz pauzy i przejście do następnego utworu... Fajna stacja.

Możemy słuchać, albo sami zaprogramować własną stację.

  • Podajemy kilka danych i zakładamy konto w serwisie,
  • klikamy Create New Station,
  • Name Your Station - wpisujemy nazwę stacji (Stary dobry rock),
  • teraz artyści;  w oknie po lewej wpisujemy ulubionych artystów, albumy czy gatunki muzyki.
    Wpisuję Deep Purple i przeciągam ikonę ze zdjęciem zespołu na środek ekranu.
    W prawej kolumnie - wizerunki"podobnych" wykonawców - też można przeciągnąć. OK, Black Sabbath też nieźle grali.
  • Muszę przyznać, że podpowiedzi po prawej są niezłe -wybieram jeszcze kilku wykonawcówi przeciągam do centrum.
  • Wystarczy - Save and Drafts...
  • Uzupełniamy dane stacji - można dodać opis, tagi, wczytać obrazek, zdecydować, czy stacja ma być publiczna... Klikamy Save.
  • Widzimy moje stacje - mam ich już trzy...Stacja Stary dobry rock jest w fazie draft - klikam Edit Draft i dodaję jeszcze kilku wykonawców.
  • Klikamy Publish - czas puścić stację "w eter",
  • Gotowe - możemy w końcu posłuchać odpowiedniej muzyki...
  • To nie wszystko;

    • nasza stacja ma własny adres internetowy: http://play.it/stations/Stary dobry rock. Możemy słuchać sami, ale też rozpropagować stację wśród znajomych,

    • nasza stacja może być komentowana i oceniana.
      Możemy obserwować jej ranking, a także posłuchać podobnych stacji; serwis podpowiada nawet 36 podobnych ,

    • możemy wygenerować widget i umieścić go na swojej stronie, blogu lub też w MySpace. Jedna z moich stacji nadaje z mojego bloga - ten odtwarzacz po prawej, stary dobry jazz... Chyba długo nie zagości - ładny, ale uruchamia się po wczytaniu strony. Dobrze, że nie hard rock...

A skąd muzyka?
Serwis jest firmowany przez CBS Radio - mamy dostęp do ogromnych zasobów muzyki; ponad 140 naziemnych i 20 internetowych stacji, do tego - ponad 200 stacji AOL .
Oraz oczywiście stacje stworzone przez użytkowników serwisu - jest w czym wybierać...

Zaletą jest też fakt, że działa to wszystko w przeglądarce (musimy mieć zainstalowany Flash Player, ale to standard), a słuchać stacji możemy bez zakładania konta.
Wady?
Cóż, muzyka leci za darmo, i to dobra, ale mamy pewne ograniczenia - można "przeskoczyć" utwór czy dwa, ale najwyżej 3 z rzędu - oraz 6 w ciągu godziny.
Poza tym - około 5 minut na godzinę słuchania to reklamy.
Dobra wiadomość - reklamy są po angielsku :-)

Naprawdę słucha się dobrze.

 

06:52, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (2) »
środa, 25 lutego 2009

Polskie media podały, że Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko założył blog.

"Juszczenko umieścił swój blog w mało popularnej sieci "twitter" (http://twitter.com/President_UA)".

Wiadomość ciekawa z kilku powodów.

Po pierwsze - dziennikarzowi nie chciało się sprawdzić, czym jest Twitter, a jak widać - nie ma pojęcia.
Nazwanie serwisu, który ma kilka milionów użytkowników, kilkusetprocentowy wzrost popularności w 2008 roku i świetlane perspektywy (szykuje się kolejne dofinansowanie...) "mało popularną siecią" to niezła wpadka i po raz kolejny pokazuje jasno, że do niektórych źródeł nie można mieć zaufania.
Po prostu - niektórzy dziennikarze powtarzają brednie gdzieś źle usłyszane lub źle przetłumaczone.

Po drugie - Juszczenko rzeczywiście założył konto na Twitterze, co można łatwo sprawdzić.




Nie jest to specjalnie ciekawa lektura - Pan Prezydent Juszczenko nie zamieszcza swoich wypowiedzi - pojawiają się  tylko linki do komunikatów na oficjalnej stronie Prezydenta http://www.president.gov.ua.

Po trzecie
wreszcie - zakładanie kont na Twitterze stało się modne.
Swoje konto ma oczywiście Barack Obama (śledzi 307 205 osób? Musi mu to zajmować dużo czasu...). W czasie kampanii prezydenckiej użytkownik był dość aktywny, teraz niestety mniej.




Czekamy na 140 znakowe komunikaty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego...

 

16:27, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (4) »
wtorek, 24 lutego 2009

Postbox -Find everything from anywhere, really fast.

Tak reklamuje się nowy gracz na rynku programów do poczty elektronicznej - Postbox.

Od niedawna każdy może wejść na stronę serwisu Postbox, aby pobrać i zainstalować program - aktualnie w wersji 1.0b7, dostępny dla systemów Windows (Vista i XP) oraz Mac OS (Tiger i Leopard).

 

Po instalacji należy podać używane przez nas konta poczty elektronicznej - wraz z hasłami oczywiście; wiadomości z tych kont zostaną ściągnięte i zindeksowane, aby ułatwić wyszukiwanie.
W przypadku np. konta Gmail z dwoma tysiącami wiadomości trwało to około godziny.

Szczególny nacisk położono na opcje wyszukiwania - fakt, jest to potrzebne, przy tysiącach wiadomości. A szukać można różnych rzeczy i na różne sposoby.

Postbox może przesyłać zdjęcia do serwisu Picasa, a także pobierać z naszego konta w tym serwisie i dołączać do wiadomości. Na razie Picasa - ale zapowiadane jest "podpinanie" do Postbox innych popularnych serwisów.
Pisząc nową wiadomość, możemy po dołączyć znalezione grafiki, po prostu przeciągając je z prawego panelu do wiadomości. 

Niedawno rozpocząłem przygodę z Postbox, ale już w tej chwili jest to mój podstawowy klient poczty. Podpinam kolejne konta i poznaję dalsze możliwości.
Obszerniejszy opis programu Postbox -w artykule Postbox - poczta na nowo.



22:20, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 23 lutego 2009

Jeżeli komuś się zdaje, że serwis Listflock opisany poniżej jest zbyt skomplikowany - w zanadrzu mam już tylko ListaManię.

Instrukcja obsługi?

  • W oknie na stronie głównej wpisujemy np. listę zakupów.
    W każdej linii jedna pozycja. A lista może być naprawdę długa...
  • Klikamy Create Todo List - pojawia się gotowa lista, z miejscem do dodania notatki oraz "odhaczenia".
  • Listę drukujemy - i już wiemy, co przed nami...(zaplanowane).
 
22:11, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (8) »

Notujecie na karteczkach rzeczy do zrobienia? Najpierw szukacie czystych karteczek, a potem szukacie karteczek z zapiskami? To normalne.

Spróbujmy rozrzucać karteczki z zapiskami w internecie.

Listflock
- w prosty sposób zrobimy listę "rzeczy do wykonania".

Zakładamy konto - krótka piłka, tylko nasza nazwa, hasło i adres email.
Link aktywacyjny nie przychodzi - konto po prostu już mamy założone.

Logujemy się i widzimy nasze listy "To-Do" (jeżeli jakieś mamy):



lub tworzymy nową listę - Create a new list.

  • Podajemy nazwę listy,
  • klikamy na Add Another i dodajemy pierwszą pozycję do listy, a potem - następne,
  • przy każdej pozycji mamy:
    Details - widzimy zapis i dodatkowe uwagi wpisane w oknie To-do Details,
    Edit - możemy dodać opis,
    Delete - wiadomo - do kosza.
  • Kliknięcie na kwadrat przed wpisem powoduje zaznaczenie danej pozycji jako "zrobiona" - wpis jest przekreślany i przenoszany poniżej listy.
  • Gotowe notatki możemy edytować, zmieniając m. in. kolejność wpisów:

Całość jest prosta, bezpłatna i wygodna - dodanie kilku pozycji idzie błyskawicznie, listę zawsze mamy w jednym miejscu - w sieci.

Wystarczy zapamiętać adres serwisu i hasło.

Wada - nie ma polskich znaków (z wyjątkiem "ó"...).
Ale to zbytnio nie przeszkadza... 

 
1 , 2 , 3 , 4