Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
wtorek, 31 stycznia 2012

Jeśli znudziły Ci się tradycyjne prognozy pogody z grzecznymi słoneczkami i kłębiastymi chmurkami, jest kilka serwisów przedstawiających prognozę równie trafnie (lub nietrafnie...), lecz nieco inaczej.

Weatherage  to właśnie jeden z tych nietypowych...

WeatherMem1

Serwis sam określa Twoje położenie geograficzne, ale w razie potrzeby możesz mu pomóc, wybierając z listy państwo i miasto.

Na liście miast nie było niestety Cieszyna, wybrałem Bielsko-Białą.

A prognozę (czterodniową) przedstawiają postaci dość charakterystyczne i wyraziste...


poniedziałek, 30 stycznia 2012

Little Alchemy  to prosta gra, występująca w kilku wersjach - jak słyszałem, dość popularna na urządzenia z systemem Android.

Teraz mamy wersję przeglądarkową.

Gra, jak wspomniałem, ma proste zasady. Nie odznacza się też wysmakowaną grafiką, a dźwięk... Chyba go nie ma?

A jednak jest dość interesująca; wiadomo, że proste gry mają wiele zalet. 
Nie trzeba studiować instrukcji, a do rozgrywki można zasiąść w każdej chwili.

Tym bardziej, że rozgrywka jest dość długa.

Bawimy się w alchemika, a więc łączymy dwa proste elementy w celu uzyskania czegoś nowego.

Na początku mamy 4 elementy: wodę,  ogień,  ziemię  i powietrze

LittleAlchemy1

Spróbujmy połączyć wodę + ziemię  - wystarczy przeciągnąć jeden element na "powierzchnię roboczą" po lewej stronie i przykryć drugim.

LittleAlchemy2

W efekcie otrzymamy mud,  czyli błoto...

LittleAlchemy3

Efekt mało spektakularny; wolałbym złoto, ale... błoto  też się przyda.

Na przykład z połączenia błoto+ogień  powstaje  cegła.

I tak sobie łączymy...
Oczywiście nie każde dwa elementy dają po połączeniu trzeci.

Same połączenia są w miarę logiczne, ale i tak większość elementów tworzymy po prostu próbując połączyć co tam nam wpadnie pod myszkę...

W ten sposób można uzyskać ponoć 230 elementów. Mnie - jak na razie - udało się uzyskać 32...

LittleAlchemy4

Jeśli ktoś potrzebuje pomocy, znajdzie w sieci podpowiedzi typu:

  • Water + Water = Sea
  • Water + Sea = Ocean
  • Water + Fire = Steam
  • Water + Earth = Mud
  • Water + Air = Rain

i tak dalej...

Natomiast klikając prawym klawiszem myszki dowolny element możemy sprawdzić, z czego powstał.

LittleAlchemy5

Ptak=powietrze+jajko?

Cóż, nawet dość logiczne...

16:35, one.jack , gry
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 stycznia 2012

FortySevens  (lub inaczej 474747.) to po prostu kolorowy zbiór przydatnych linków do najpotrzebniejszych stron internetowych.

474747

Stron jest dość dużo, dla ułatwienia - podzielonych tematyczne, poczynając od serwisów pocztowych, poprzez społecznościowe, informacyjne, pogodowe, edukacyjne, mapy, serwisy o technologiach, dla dzieci, graczy, aż po finansowe.

Dodatkowo mamy wyszukiwarkę Google, a tuż obok - linki do najpopularniejszych stron:

474747-2

Oczywiście kliknięcie dowolnej ikonki otwiera odpowiedni serwis.

Jest możliwość pewnej personalizacji - można wybrać kraj, który nas szczególnie interesuje, co spowoduje nieco inny dobór serwisów, ale nie są to zmiany radykalne: Google, Facebook czy Gmail są przecież wszędzie.

Nie ma zresztą wśród możliwych do wyboru krajów Polski.

474747-3

Serwis FortySevens  można oczywiście ustawić jako stronę startową przeglądarki.

sobota, 28 stycznia 2012

QRHacker, wbrew temu, co może sugerować nazwa, nie służy do łamania zabezpieczeń czy włamywania się gdziekolwiek. 

To po prostu serwis do tworzenia kodów QR, ale takich trochę bardziej przyjaznych dla oka.

QR Code - nie mówcie, że nie wiecie, co to jest, no proszę...

To po prostu sposób zapisu informacji. Kwadratowe nalepki czy nadruki złożone z czarnych prostokątów rozrzuconych bezładnie na białym tle spotyka się od lat na wyrobach, plakatach, opakowaniach, w prasie czy... w internecie. Może być tam zapisany zarówno link do dowolnej strony, jak i czyjeś dane osobowe czy fragment tekstu.

A jak to odczytać?
Najwygodniej - telefonem komórkowym z odpowiednim programem - jest szereg darmowych aplikacji, odczytujących kody błyskawicznie. Wystarczy uruchomić skanowanie i skierować obiektyw aparatu na kod. 

Piszę o tym dlatego, ponieważ dostrzegłem taki prostokąt w jakimś drukowanym dokumencie i pokazywałem kilku kolegom z wykształceniem jak najbardziej technicznym oraz znajomemu adminowi - patrzyli na mnie nie bardzo wiedząc, o co chodzi. A przecież coraz częściej QR Code można zobaczyć nawet na otrzymanej wizytówce.

Teraz - do rzeczy...

Typowy QR Code nie wygląda specjalnie estetycznie - ot, taka bezładna, czarno-biała kasza.  
Serwis QRHacker pozwala nadać mu ciekawszą formę.

qrhacker1

Serwis jest prosty w obsłudze.
Po pierwsze - należy wybrać typ informacji, którą chcemy umieścić w kodzie. Na przykład tekst, link numer telefonu itp.: 

qrhacker2 

Tekst wpisujemy w niebieskim polu po lewej stronie i klikamy GENERATE. Wyświetlony zostanie odpowiedni kod.

Wpisałem adres tego blogu.

W panelu po prawej stronie jest kilka opcji, pozwalających uatrakcyjnić surowy wygląd QR Code.

Można na przykład dodać grafikę lub zdjęcie, umieścić je w dowolnym miejscu, a nawet - zmienić jego kontrast, jasność, nasycenie, dorysować coś czy uzyskać lustrzane odbicie obrazu. 

qrhacker3

Możliwości jest więcej: można dodać kolorowy podkład obrazy, zdjęcie w tle, czy też... zaokrąglić krawędzie czarnych prostokącików.

qrhacker4

Jeśli zabraknie nam konceptu, można przejrzeć galerię przykładów.

qrhacker5

Nie należy przesadzać z ozdobnikami, gdyż nasz czytnik może mieć kłopoty z odszyfrowaniem zawartości, ale... na przykład QR Code poniżej został odczytany bez problemu:

qrhacker6

Takie serduszko to nie problem, ponieważ edytor serwisu QR Hacker pozwala edytować poszczególne piksele obrazu

Oczywiście gotowy wzór można ściągnąć na dysk i wydrukować gdziekolwiek - na wizytówce, liście czy na koszulce.

 

czwartek, 26 stycznia 2012

Przeglądając internet, zapewne natrafiliście na charakterystyczne, "odręczne" rysunki z zabawnym komentarzem - rage face

RageMaker to edytor bardzo ułatwiający tworzenie takich "komiksów". Zamiast rysować buźki, korzystamy z gotowego, dość obszernego zestawu oferowanego przez serwis.

Ale... jeśli chcecie coś domalować, nie ma problemu.

RageMaker1

Edytor jest prosty, ale ma chyba wszystko, co w tym wypadku jest przydatne.

A więc:

  • duży zestaw "buziek", podzielonych tematycznie, a raczej -  ze względu na nastrój (neutral, happy, angry, sad, stupidity itp.),
  • możliwość obracania, przesuwania i skalowania "buziek", a nawet regulacji ich przezroczystości,
  • rysowanie - zarówno od ręki, jak i prostych kształtów czy łamanych linii,
  • wstawianie komentarzy - różną czcionką, dowolnej wielkości i koloru. Są polskie literki!

RageMaker2

Można nawet dodać dowolną grafikę z dysku lub z sieci:

RageMaker3

Po prawej stronie widzimy panel, pozwalający zarządzać poszczególnymi elementami, a także ich wzajemnym położeniem; można ustalić, który element jest "na wierzchu"...

Obszar roboczy można powiększać, jeśli mamy pomysły na dłuższą historyjkę. Dostępny jest też podgląd naszego dzieła i... kilka innych rzeczy; edytor naprawdę ma wszystko.

A gotowy rysunek łatwo zapisać na dysku, w składnicy plików (np. Imgur) czy pochwalić się znajomym.

 

środa, 25 stycznia 2012

Znajomi z serwisu Twitter często zaczynają "dzień w strumieniu" podając, jaka jest u nich pogoda. Na przykład "W Gdańsku +2 i wiatr uszy obrywa...".

Jest to ciekawsze niż słuchanie prognoz fachowców typu "ciśnienie 765 hektopaskali i powoli spada...".
Wiedzą o tym twórcy serwisu Metwit, bazującego właśnie na informacjach od "żywych" ludzi, którym właśnie nos marznie albo na głowę się leje. Informacjach z całego świata.

Metwit1

Każdy internauta może dać znać, czy u niego 30 stopni w cieniu, czy też akurat utknął w zaspie. Można to zrobić zarówno z urządzeń mobilnych, jak również z komputera stacjonarnego.

A więc - mieszkaniec Cieszyna podaje swoją lokalizację, wygląda przez okno i klika odpowiednią ikonkę.

Metwit2

Można oczywiście dodać dokładniejszy opis i opublikować na Twitterze albo na innym Facebooku...

Metwit3

Metwit  wyświetla informacje w odpowiednich miejscach mapy.

Każdą z ikonek można kliknąć...

Metwit4

...i dowiemy się, że Mariangela  ma lepszą pogodę. No, przebywa też trochę dalej na południe od Cieszyna...

Metwit5

Można znaleźć całkiem dokładne i świeże informacje:

Metwit6

Taki "spersonalizowany" serwis pogodowy; co prawda bez prognozy "na następne 16 dni", ale takie bajki to nie z nami...

A jeśli Mariangela  robi z nas balona? Zawsze można ją znaleźć  na Twitterze i poprosić o bliższe informacje.
Świat się zrobił mały...

 

wtorek, 24 stycznia 2012

Hopper  pozwala szybko i w prosty sposób zachować coś, co nam się później przyda - fragment tekstu ze strony internetowej, ciekawy link, zdjęcie czy dokument z dowolnego komputera.

Działa to jak sieciowy "schowek" i jest dość wygodne.
Wielokrotnie miałem znany każdemu problem (właściwie problemik...): tekst, link, dokument, zdjęcie czy tabelkę zapisaną na domowym komputerze chciałem następnego dnia mieć dostępne na komputerze np. w pracy. 

Oczywiście jest wiele sposobów: pendrive, e-mail, zapisanie w jakimś serwisie, a nawet - jako nieopublikowany wpis na blogu. Świetny jest też Dropbox...

Hopper  jest mniej zaawansowany niż Dropbox, ale też założenie konta trwa kilka sekund - wystarczy wpisać e-mail i wybrane hasło. Spróbować, jak to działa, możesz nawet bez zakładania konta.

Strona główna wygląda zachęcająco i opisuje sposób postępowania: można skopiować np. fragment tekstu z dowolnej strony, wejść na stronę Hopper'a  i po prostu wkleić zawartość schowka, naciskając znaną każdemu kombinację Ctrl + V

Hopper1

Znalazłem nader ciekawy artykuł naukowy i skopiowałem fragment, a następnie wkleiłem do serwisu:

Hopper2

Wyświetlany jest tylko fragment, ale po kliknięciu - cały skopiowany tekst.

Można go udostępnić, korzystając z linków:

Hopper3

Możesz również zapisać w serwisie zdjęcie czy dokument ze swojego komputera - wystarczy przeciągnąć myszką i upuścić w niebieskim kole na stronie serwisu:

Hopper4

Zdjęcie można wyświetlić, skopiować link czy też skasować - jak każdy plik.

hopper5

Serwis ma też wyszukiwarkę - przyda się, gdy mamy więcej zachowanych plików i chcemy odnaleźć ten właściwy.

Jeśli chcemy zapisywać linki do stron, warto skorzystać z dostępnej na stronie skryptozakładki - przeciągamy mały przycisk z serwisu na pasek przeglądarki, kliknięcie przycisku zapisuje link do aktualnej strony.

Proste i przyjazne.
Prawdę mówiąc brakuje mi tylko jakiejkolwiek informacji o ograniczeniach, typu ilość zapisanych plików czy czas ich przechowywania.

Dopisane wieczorem

Po założeniu konta dostałem email od twórcy serwisu Hopper;  odpisałem podając adres wpisu na blogu.
Josh  przeczytał wpis i wyjaśnił, że - jak na razie - nie ma limitu ilości przechowywanych plików, tylko limit wielkości jednego pliku (20 MB). A pliki są przechowywane bezterminowo.

Podoba mi się ten serwis!

19:38, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 23 stycznia 2012

MailDiary.net  to taki prosty pamiętnik, zachęcający użytkownika serwisu do pisania i - trzeba przyznać - dość sprytny.

Mało kto pisze pamiętniki.
Nie mówię nawet o bazgraniu w zeszytach czy notesach - jest wiele serwisów tego typu, prostych i wygodnych. Chcemy opisać dzisiejszy dzień - wystarczy wejść na odpowiednią stronę, zalogować się i... piszemy.

Właśnie...

Najpierw musimy sobie przypomnieć, że warto coś napisać. No warto - ale jeszcze mam kilka rzeczy ważniejszych, napiszę potem...może...
Potem wejść na stronę,przypomnieć sobie login... 

A MailDiary zabiera się do nas sprytnie.
Co robi każdy internauta?

Sprawdza pocztę...

MailDiary przysyła nam więc wiadomość e-mail typu: ostatni Twój wpis był wczoraj, chcesz coś wpisać w pamiętniczku - po prostu odpowiedz na tę wiadomość. 

A więc wystarczy napisać kilka zdań "na odczepnego" i kliknąć wyślij  - na naszej prywatnej stronie MailDiary pojawi się kolejny wpis.

maildiary1

Niestety, na początku te wpisy wyglądały tak:

maildiary2

Pisanie pamiętnika bez polskich znaków trochę mija się z celem...

Napisałem do autorów strony podając, jakie mam fanaberie (chcę polskie znaki!) - przyszła odpowiedź, że się postarają.

I... od wczoraj mogę już pisać o łóżkach  czy  zżółkłych liściach:

maildiary3

Jak widać, można też dodać do "strony pamiętniczka" odpowiednią ilustrację.
Dodałem stare zdjęcie - zima sprzed 2 lat.

Każdą wiadomość można też edytować: 

maildiary4

Znowu powtórzę: MailDiary.net to żadna rewelacja czy rewolucja. Serwis nie jest nawet jakiś wyjątkowo ładny (co to, to na pewno nie...).

Ale... spodobał mi się pomysł na proste pisanie pamiętnika, typu: dostajesz e-mail -  odpowiadasz kilkoma zdaniami (bardzo naturalna czynność...)  -  jest wpis...

Można ustalić, kiedy maile z prośbami o kolejny wpis będą do nas przychodzić: codziennie wieczorem, ale - jak ktoś bardziej leniwy - np. raz na tydzień, w piątki...

niedziela, 22 stycznia 2012

Oolone  to kolejna próba zrobienia wyszukiwarki nieco odmiennej, niż absolutnie dominujące Google.

Czy udana? To na razie raczej przymiarki, ale przecież takie pomysły są potrzebne i czasem "popychają" naprzód całą branżę.

Jak wynika z opisu, Oolone.com  to dzieło dwóch braci; Chris miał pomysł, a Jon  go zrealizował.

oolone1

Koncepcja jest taka, że obraz jest wart więcej niż ileś tam słów (różnie się podaje...).

Wniosek?
Zamiast linka do klikania, jako wynik wyszukiwania wyświetlane są obrazy stron. Cztery obrazy na stronie wyszukiwarki.

Czemu cztery, a nie więcej? Cóż, jeśli wyniki wyszukiwania są dobrze dobrane, nie ma sensu przeglądania setek stron. 

Jeśli wpiszę w wyszukiwarce Google hasło Cieszyn, otrzymam "około 28,500,000 wyników". 

Tylko... co z tego? I tak nikt normalny nie przegląda więcej, niż 1-2 stron z wynikami.

Wpiszmy hasło Cieszyn w Oolone:

oolone2

No nieźle - Wikipedia, strona miasta, informacje turystyczne... W wielu wypadkach to wystarczy.

Gdy wskażemy kursorem jedną z czterech stron, zobaczymy ją w powiększeniu - niestety, jakość obrazu jest marna (czego może nie widać na zrzucie poniżej):

oolone3

Oczywiście można przeglądać następne wyniki wyszukiwania, klikając w strzałkę na krawędzi ekranu. Jest też opcja wyszukiwania obrazów - również wyświetlane są cztery na stronę - oraz newsów.

Niestety, o Cieszynie newsów nie znaleziono... 

oolone4

 

sobota, 21 stycznia 2012

Zapaday  to potężny - w znaczeniu ilości zawartych w serwisie informacji - kalendarz, pokazujący co się dzieje dzisiaj, co się działo w poprzednich dniach i przede wszystkim - co się będzie działo.

A ogrom informacji? Przecież na świecie dzieje się wiele, więc trzeba szukać informacji w wielu źródłach.
Zapaday monitoruje około 4000 serwisów - stron z aktualnościami i terminarzy.

Warto założyć konto i ewentualnie podać, gdzie mieszkamy.

Zapaday
to nie tylko newsy, ale również informacje "praktyczne":

  • godziny wschodów i zachodów Słońca i Księżyca, 
  • święta narodowe (jutro chiński Nowy Rok, 26-go świętują Hindusi i Australijczycy),
  • data w innych kalendarzach (Hebrew26 Teveth 5772),
  • 21 stycznia to 32 dzień zimy, a do wiosny - 60 dni,
  • rocznice, historyczne zdarzenia,
  • informacje typu 6 998 549 082 people on earth...

Ale... co nas czeka?

Zapaday1

Co nas czeka, możemy sprawdzić w różnych zakładkach (zdarzenia, kultura, sport, biznes, nauka...) oraz kalendarzach tematycznych (np. Nagrody filmowe, Festiwale muzyczne, Konferencje klimatyczne, Wystawy przemysłowe, Targi elektroniczne...)

Jest tego naprawdę sporo. 

Zapaday2

Właśnie; zapewne nie interesują nas WSZYSTKIE zdarzenia zapowiadane na najbliższe dni czy tygodnie, lecz te z wybranych dziedzin.

Można łatwo wybrać interesujące nas informacje, które chcemy śledzić.

Będą się pojawiać w zakładce My Zapaday, ale - jeśli przyzwyczailiśmy się do własnego kalendarza - można je przeglądać np. w Google Calendar, czy też w czytniku RSS.

Kalendarze możemy zsynchronizować, a także - przeglądać na urządzeniach mobilnych.  

Zapaday4

Jest również możliwość dodawania własnych zdarzeń.

Ogrom informacji imponuje. Nie każdy interesuje się świętem państwowym Dominikany, terminem World Of Packing Ukraine 2012 czy datą przelotu obok Ziemi asteroidy 9007 James Bond  (4 lutego), ale są osoby, dla których tego typu wiadomości są ważne. Na przykład dziennikarze czy... blogerzy, naukowcy (konferencje), marketingowcy (informacje o nowych produktach), organizatorzy imprez i wycieczek, turyści...

A to wszystko i dużo więcej można znaleźć i śledzić za pomocą Zapaday.

 
1 , 2 , 3