Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
piątek, 30 stycznia 2009

Na stronie Widgets.cc znajdziemy użyteczny drobiazg - widżet wyświetlający informacje z naszych ulubionych stron poprzez kanał RSS. Po krótkiej konfiguracji dostaniemy kod do umieszczenia na naszej stronie.

Dopasowanie do  potrzeb - proste.
Wystarczy skopiować z interesujących nas miejsc adresy RSS i wkleić w okienka RSS URL.

Można śledzić od jednej do trzech stron - czyli wkleić do trzech adresów kanałów RSS.
Korygujemy jeszcze szerokość/wysokość widżetu (lub zostawiamy domyślne) i... tyle.
Zajmuje to kilkadziesiąt sekund. Potem tylko klikamy Create Scrollbox,  kopiujemy gotowy kod i wklejmy na naszą stronę.

Ale... Są też dodatkowe ustawienia -  każdy normalny internauta oczywiście chwilę pobawi się, zmieniając kroje i kolory czcionki, kolor tła, rodzaj obramowania... Przy czym kolory zmienia się wygodnie, wybierając z gotowej palety. 

Potem - jak mówiłem - wklejamy.
Przykład - na prawym "skrzydełku", pod filmem z 12-sekund. Warto wiedzieć, co w sieci piszczy, no i o czym konkurencja pisze...

Widać wadę widżetu - brak polskich znaków.
Jak PW wymyśli tytuł "Zażółconą złość wziąć i siąść..." - będzie to wyglądało źle. Ale... kliknięcie otwiera orginalny wpis ze źródła (o źródłach też lepiej nie pisać...).

18:37, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (3) »
czwartek, 29 stycznia 2009

 Mamy zdjęcia z wyjazdu czy imprezy, które chcemy pokazać znajomym?

Jest trochę serwisów, z których możemy skorzystać.
Na ogół - z różnymi ograniczeniami czy niewygodnym przesyłaniem plików.

PhotoPeach to nowa rzecz.

Podobał mi się, bo pokaz możemy złożyć prosto
, szybko i oczywiście za darmo.
A zdjęcia do pokazu przesłać np. z Albumu Picasa. Albo z Flickr czy Facebook; ponieważ korzystam z wszystkich tych serwisów, rzecz mnie zainteresowała.

Pokaz jest we flashu - co ma swoje zalety; wygląda elegancko, a zdjęcie nie da się tak prosto skopiować. Czasem ma to znaczenie.

A więc - pokaz krok po kroku:

  • zakładamy konto - błyskawicznie, tylko "nick", email i hasło,
  • jesteśmy już zalogowani - możemy obejrzeć dzieła innych użytkowników (Explore) lub stworzyć własne (Create Show).


Jako ludzie ambitni klikamy oczywiście Create New Show.

Dalej jest też łatwo, prosto i przyjemnie.



Serwis wyraźnie prowadzi nas za rączkę. Taki Flickr dla blondynek.
Po prawej jest instrukcja, jak zrobić PhotoPeach Show w czterech krokach.
Łącznie z muzyką.
Po lewej - obrazki.
Widać, że możemy nasze zdjęcia przesłać z 4 źródeł: z Facebook, Picasy, Flickra lub dysku naszego komputera.


Wrzucałem coś kiedyś na Picasę - to do dzieła! 

  • Krok 1 - wybieram przesłanie zdjęć z Picasy.
    Muszę być zalogowany do usługi Google i wyrażić zgodę na dostęp PhotoPeach do Picasy. Wyrażam - to i tak moje publiczne albumy...
  • Krok 2 - wybieramy jeden z naszych albumów w Picasie, zdjęcia niepotrzebne  przeciągamy na prawy panel.
    Również przez przeciągnięcie ustalamy kolejność wyświetlania.
    Dwukrotne kliknięcie i widzimy powiększone zdjęcie.
    Proste. Next>
  • Krok 3 - wybieramy music.
    Cztery zakładki: Losowa, Instrumentalna, Klasyczna i Search. To ostatnie znaczy, że szukamy muzyki na YouTube.
    Jak już coś wybierzemy - możemy posłuchać. A potem - Next>
  • Krok 4 - finiszujemy.
    Wpisujemy adresy email osób, którym wyślemy link do pokazu.
    A także - wpisujemy wiadomość do naszego konta w Facebook i Myspace. Finish!

No i OK.
My możemy obejrzeć pokaz, a nasze friendy otrzymają link do pokazu i też mogą obejrzeć, "co też on znowu wymyślił..."

Gdynia on PhotoPeach

Dostępność pokazu możemy ustawić - domyślnie jest "Unlisted", czyli obejrzeć mogą osoby, które  dostały od nas link. W razie potrzeby zmieniamy na Private lub też Public, dostępny jest też kod do zagnieżdżenia (może ktoś wymyśli w końcu lepszy termin...) na naszej stronie.

A ograniczenia?

Serwis jest w wersji beta, konto zakładamy bezpłatnie, możemy mieć do 100 pokazów slajdów, a w każdym - do 100 zdjęć.
Podoba mi się.

 

środa, 28 stycznia 2009

Kontynuując temat z cyklu "co słychać na świecie i jak się tego dowiedzieć w możliwie efektowny sposób" - służą do tego 3 serwisy o których pisze MakeUseOf.com w artykule 3 Ways To Read The News A Little Differently.


O Spectra Visual Newsletter już kiedyś pisałem.

Serwis kolorowy i efektowny, ale jak dla mnie za dużo latających karteczek z newsami.
Widzę, że zmieniono kilka rzeczy, ale zasada ta sama - wybieramy kanały tematyczne i obserwujemy krążące newsy. Jak nas coś zainteresuje - klikamy.
Fajne, ale mało czytelne.

Newsmap jest bardziej statyczny - i dobrze.




Wybieramy kategorię wiadomości (Świat, Biznes, Technologie, Sport itd.).
Tablica wiadomości z danego zakresu błyskawicznie się zapełnia - im więcej newsów na dany temat, tym większy nagłówek i litery jak byki.
Każda tematyka ma swój kolor (np. wiadomości ze świata - czerwony), i trzy odcienie. Na dole ekranu jest skala - te najjaskrawsze prostokąty to wiadomości nie starsze niż 10 minut.

Sprawdżmy, co na topie w Technologiach - aha, Google kombinuje z technologią Gears - będziemy mogli redagować i czytać pocztę offline...
Fajnie - ale czytałem o tym w Poradniku Wimmera rano...
Tak, ale wiadomość na Newsmap pochodzi z jakiegoś nowego portalu z Indii... Internacjonalizm... (Aha - portal indyjski po angielsku i dość ciekawy; no proszę...).

Kliknięcie otwiera orginalny tekst, ze źródła.
Wiadomości możemy sortować według tematyki oraz geograficznie, a także - według czasu opublikowania; zgrabny kalendarzyk jest w lewym dolnym rogu.

NewsBreaker  - tak, to już odjazd. W stylu retro.

Sprawa znana od 30 lat - odbijamy piłeczkę od muru, rozbijając cegły. 
Jak rozbijemy - z góry spada wiadomość i po złapaniu wędruje na prawy panel. Kliknięcie myszą otwiera stronę
msnbc.com z pełnym tekstem wiadomości, stopując zarazem grę.

Proste i zabawne - ale zanim się zorientujemy w najnowszych wydarzeniach trzeba się trochę namachać paletką .
Cóż - przez zabawę do wiedzy... Czy inaczej -przyswajanie wiedzy wymaga pewnego wysiłku :-)

 

No to do czytania...I bicia rekordów!

 

 

22:13, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (1) »
wtorek, 27 stycznia 2009

Na blogu naszej rodaczki z Chicago, monikasara.blox.pl (czyli Tu i teraz Chicago) znalazłem link do ciekawego serwisu, firmowanego przez Newseum.

Dla wyjaśnienia - Newseum to muzeum dziennikarstwa w Waszyngtonie, u stóp Kapitolu.
Serwis natomiast przekazuje nam wiadomości z całego świata poprzez czołówki lokalnych gazet - w sposób całkiem efektowny.

Wchodzimy na stronę serwisu i widzimy mapę - domyślnie mapę USA.

 

Pomarańczowe kulki na mapie oznaczają miasta - i równocześnie dają dostęp do czołówek wydawanych tam gazet codziennych. Wystarczy najechać kursorem na jedną z kulek i widzimy stronę The Tuscaloosa News - aktualne wydanie!
Klikamy i widzimy stronę w powiększeniu - można przeczytać wiadomości z Tuscaloosa.

 

I tak na całym świecie - mapę można przesuwać, lub "przełączać" kontynenty.

Również w Polsce jest kilka gazet : dokładnie 7, z Gazetą Wyborczą, wydanie aktualne,  jak najbardziej...

 

Ale - nie tylko pierwsza strona... 
W prawym górnym rogu gazety jest kilka opcji - m. in. wydruk, konwersja do PDF oraz link do serwisu internetowego danej gazety.

 

Ciekawe i efektowne.

 

poniedziałek, 26 stycznia 2009

Mój ulubiony temat - najświeższe informacje z sieci.
Twitter czy FriendFeed to wspaniałe kanały przekazywania informacji.
O możliwościach Twittera było głośno w zeszłym roku - tam były dostępne najbardziej aktualne informacje o trzęsieniu ziemi w Chinach czy tragedii w Bangalore. Sprawdza sie zresztą jako kanał szybkiej komunikacji przy różnych wydarzeniach, niekoniecznie tragicznych - np. premiera nowego produktu czy serwisu w internecie.

Spy ułatwia wyszukiwanie wiadomości na interesujący nas temat.
Wyszukiwanie w najbardziej gorących miejscach:
Twitter
, FriendFeed, Flickr, Blog Comments, Yahoo News, Blogs, Google Reader...
Jeżeli jakaś wiadomość jest w tej chwili na topie - znajdziemy dyskusję o niej.

A jak?
Proste.
Wchodzimy na Spy, wpisujemy interesujący nas temat i klikamy spy.
Po chwili w zaczną się pojawiać wpisy w ramkach, a pod wpisem - ikonka serwisu z którego pochodzi wpis i czas zamieszczenia.

Kliknięcie na czas zamieszczenia otwiera orginalny wpis.
Dodatkowo - w pojawiających się wpisach działają wszystkie linki.
Napisałem "w pojawiających się", ponieważ co chwilę dochodzą nowe wpisy; możemy siedzieć sobie wygodnie i obserwować informacje pojawiające się na kilku platformach.

Wpisałem próbnie kilka haseł - pojawiają się informacje z całego świata, co chwila nowe, z linkami... Ciekawe.
Co jeszcze ciekawego możemy zrobić?

  • możemy ustawić ilość wpisów na stronie,

  • ustawić ciemne lub jasne tło, a także wpisy na całym ekranie,

  • śledzić dane Spy przez RSS,

  • zobaczyć popularne aktualnie tematy - czyli, jak widać pod oknem wyszukiwania, na topie jest Happy Chinese New Year - wchodzimy w rok byka,

  • przeczytać o Spy na blogu louisgray.com.
    Louis pisał o nowym serwisie już w sierpniu 2008... No cóż, nie każdy jest LG.
    Zresztą - czekałem na rozwój Spy...
No dobrze - a Wy wiedzieliście o Spy?
Ja znalazłem wiadomość o Spy na  makeuseof.com,gdzie wspominają także o podobnego typu serwisach: ConvoMonitor i Twilert - są one jednak nakierowane wyłącznie na Twittera, podczas gdy Spy wyszukuje i przekazuje informacje z różnych platform.

17:34, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (2) »
niedziela, 25 stycznia 2009

Niedziela - wiadomo, niczego skomplikowanego nie będę opisywał. "Mówiący email" to był szczyt moich możliwości.
A więc - trochę muzyki? 

 

MTVMusic to serwis dający dostęp do 16 tysięcy klipów muzycznych ze zbiorów tej znanej stacji... poczynając od lat 80-tych - o, zaczyna być ciekawie! W tym czasie było trochę wydarzeń muzycznych.
Mamy prostą wyszukiwarkę (artysta lub utwór), możemy przeglądać według nagrań najczęściej oglądanych, najwyżej ocenianych, losowo...normalka.
A także alfabetycznie (ciekawe - na "F" są "4 Non Blondes" czy "5ive"...Chociaż może i dobrze...).

Klikamy - wygodny odtwarzacz z opcją  dostosowania jakości do możliwości naszego łącza oraz możliwością podzielenia się linkiem czy też osadzenia w blogu.
Korzystam.
Tylko dla przyjaciół i rodziny of course - a ktoś inny mnie czyta?


Niestety, 4 Non Blondes nie przesłuchałem - podobno nie wolno poza USA? To powinno być karalne... Ciekawe, że Bruce Springsteen leci jak burza...
Posłucham
Beyonce Single Ladies - wysoko na liście MOST VIEWED. 

Aha -  możemy się zarejestrować, wtedy serwis pozwoli nam oceniać i komentować nagrania.
Eeee, ja wolę słuchać - pisać to mogę na blogu. Jestem zarejestrowany...

 

22:23, one.jack , Ciekawe
Link Komentarze (2) »
sobota, 24 stycznia 2009


BlindSpeak pozwoli nam w prosty sposób wysłać "mówiącą" wiadomość email.
Nie zawsze zostanie ona właściwie zrozumiana - ale możemy to potraktować jako ciekawostkę, czy też test inteligencji i rozumienia ze słuchu.

Do rzeczy.
Wchodzimy na stronę serwisu - nie jest dobrze, widzimy dwa okienka i kilka przycisków. Co robimy?

Czytamy  WEB 2.0 z pozycji 50-latka, więc nic nas nie zaskoczy.
Spokojnie sięgamy po kawę, a lewą ręką ciemności... (coś pokręciłem - pogoda taka...):

  •  w okienku what should it say?  wpisujmy naszą wiadomość.
    Tu uwaga - serwis jest anglojęzyczny i wiadomość po polsku jest przekazywana dość...specyficznie. Dla celów testowych wpisałem fragment piosenki po angielsku,
  • w okienku where is it going?  wpisujemy adres email osoby, której prześlemy wiadomość,
  • klikamy Preview - możemy odsłuchać wiadomość,
  • jeżeli wszystko OK - klikamy Speak!, potwierdzamy stanowczo Yes, Speak!  i wiadomość zostanie wysłana.

Adresat dostanie maila z plikiem MP3.
Może odsłuchać ten plik, lub też kliknąć przesłany link i odsłuchać na stronie serwisu, co kolega mu przekazuje.



Treść jest poprzedzona krótkim wstępem, a synteza głosu nie jest jakaś genialna, ale...
Zresztą, posłuchajcie sami - tu jest link:

wiadomość MP3

Gdyby ktoś nie wszystko zrozumiał  - oto co tam wpisałem:

Some people say a man is made out of mud
well a poor man's made outta muscle and blood..
Muscle and blood and skin and bone..
and a mind that's weak..but a back thats strong.
Zdania po polsku s ą odtwarzane niezbyt poprawnie
one.jack

Są pewne ograniczenia - możemy wysłać 5 wiadomości dziennie, a każda będzie dostępna przez miesiąc w serwisie. Oczywiście - przesłany plik MP3 jest nasz i możemy go np. przesłać dalej. 

piątek, 23 stycznia 2009

Chodzi o popularność w sieci, of course.

Piątek, nie ma się co brać za serwisy z hasłami czy innymi htmlami. Coś prostego, kolorowego i ciekawego.

siteVOLUME to właśnie coś takiego.
Wpisujemy kilka słów, wybieramy jedną z pięciu witryn i klikamy OK GO! . Kolorowe słupki pokażą nam, jak popularne są te słowa lub hasła na danej witrynie - i już wiemy, co jest na topie.

A do wyboru mamy prawdziwe giganty:

Digg, Myspace, Youtube,  Flickr i Twitter...

Dodatkowo możemy ciekawy wynik przesłać przyjacielowi (np. Obama - Bushowi...)

 

czwartek, 22 stycznia 2009

CoolFlick to serwis korzystający z technologii wyświetlania obrazów typowej dla Cooliris oraz z otwartego, udostępnionego przez Flickr  API, dającego dostęp do ogromnych zasobów zdjęć w tym serwisie.

COOLIRIS + Flickr = The best way to search for images online

Co dostajemy? Taki Cooliris wyświetlający zdjęcia z Flickr. Jest kolorowo i efektownie.
Bez potrzeby posiadania Firefoksa i instalowania rozszerzenia Cooliris.

Przegląda się wygodnie.
Na dole ekranu mamy najpopularniejsze tagi, dodatkowo po prawej jest okno wyszukiwarki. Zdjęcia wyświetlane są jako "ściana obrazów", dość przyjemnie animowana.


Kliknięcie na dane zdjęcie pozwala nam obejrzeć je w powiększeniu, a także - uruchomić pokaz slajdów od tego właśnie zdjęcia poczynając. 


Dodatkowo - dostępny jest kod do całej "ściany" - możemy ją umieścić np. na blogu (musiałem ją niestety prawie dwukrotnie zmiejszyć).
Zwróćcie uwagę - to nie jest "obrazek":

 

środa, 21 stycznia 2009

Używając internetu, używamy haseł. Chociażby do poczty. Do konta bankowego. Do naszej-klasy. Do kilku, kilkunastu lub kilkudziesięciu innych serwisów.

Są programy i serwisy przechowujące nasze hasła.
Dzisiaj - o serwisach ułatwiających tworzenie haseł.
Można samemu? Jasne - tylko przypominam, że hasła Jacek lub Jacek1 nie są bezpieczne, niektóre serwisy w ogóle go nie przyjmą. Spróbujmy inaczej...


 

Serwis SafePasswd.com generuje hasła zgodnie z naszymi wskazówkami.

Chcemy hasło składające się z 6 znaków i łatwe do zapamiętania?
Ustawiamy suwakiem Lenght na 6 (lub wpisujemy 6), w oknie Type wybieramy Easy to Remember i otrzymujemy hasło:

^2whit

łatwe do zapamiętania, ale słabe. Nasze hasło powinno mieć co najmniej 8 znaków.

Zmieniamy długość hasła na 8 - proszę bardzo, otrzymujemy np.: 

2@jamey2     dusky9!_     8:await!

hasła uznane przez serwis za "zadowalające", czyli w miarę trudne do złamania.

Za "Strong" (mocne) zostały uznane hasła z 10 znakami - typu:

+hurTful@3, .+buRnett3 czy GRadaTE2*- ,

jeżeli używamy dużych i małych liter, co jest rekomendowane i znacznie utrudnia złamanie hasła (oraz jego zapamiętanie...).

Dziesięcioznakowe hasło tylko z małymi literami, typu:

wampum74.* czy @lambkin79

jest łatwiejsze do zapamiętania, ale ma status tylko "Fair", czyli "zadowalające".

Jeżeli mamy pamięć do cyfr - serwis zaproponuje nam rzecz jasna hasło, ale za "mocne" uzna te powyżej 13 znaków.

Przypominam, że hasła typu "nasz Pesel" czy "data urodzenia syna" są łatwe do odgadnięcia i nie powinny być stosowane w "poważnych" sprawach (np. dostęp do konta bankowego).



Inne serwisy spełniające podobne zadanie to PassPub, PasswordBird czy PasswordChart.

PassPub



PassPub
jest dość elastyczny - możemy wybrać długość hasła (6, 8, 10 lub 12 znaków) oraz pewne założenia. Na przykład:
Keyboard Combinations - hasło będzie łatwe do wpisania na klawiaturze, ponieważ będą występować zbitki 2-3 blisko leżących klawiszy (np. JKkl6yfv, fvQAtyTY czy CVHNgb7U).
Szybkie wpisanie hasła utrudnia osobie postronnej jego "podejrzenie" i zapamiętanie.

Chemical Elements - coś dla amatorów chemii. Hasło z typowymi symbolami (np. Th3Au4Cd0, La6Cs0Na0).

Mnemonic - czyli łatwe do zapamiętania (FomucE603, TuqejE001).



PasswordBird z kolei generuje nasze osobiste hasło na podstawie wpisanych słów i dat, które mają specjalne znaczenie dla nas, a więc - ułatwią zapamiętanie hasła.

Wpisujemy więc:

  • ważne dla nas imię czy też nazwę (nasza firma? marka samochodu?),
  • ważne słowo oraz datę.
A wynik?



Możemy próbować dalej - na podstawie tych samych lub zmienionych danych.



PasswordChart - też ciekawy serwis, operujący na tablicy znaków.

Wpisujemy dowolną frazę - na przykład potrzebujemy hasła do poczty Gmail, więc wpisujemy gmail. Na podstawie tej frazy tworzona jest tablica znaków.
Następnie wpisujemy nasze hasło - na tej podstawie z tablicy wybierane są znaki czy pary znaków (zaznaczone na czerwono) i otrzymujemy nasze hasło do Gmail

 CDYCbIC.

To hasło zapamiętujemy. I używamy...
A jeżeli zdarzy nam się zapomnieć tę... hmm... łatwą do zapamiętania  zbitkę znaków?
Jeśli zapamiętamy poprzednio wprowadzone słowa tworzące tablicę i wybierające znaki - możemy w każdej chwili odtworzyć hasło.

Na podstawie artykułów w MakeUseOf.com

 
1 , 2 , 3