wtorek, 09 lutego 2010
YouLyric powstał z konkretnej potrzeby - autor serwisu chciał sobie pośpiewać z żoną i siostrą w stylu karaoke. My też możemy pośpiewać; wpisujemy w okno wykonawcę, ewentualnie tytuł szukanej piosenki i klikamy Search. A więc - wpisujemy The Animals ; House i po prawej widzimy miniatury wyszukanych na YouTube klipów, a po lewej - słowa utworu, z serwisu ChartLyrics. Wybieramy jeden z klipów (nie wszystkie grają - jak to w YouTube...). Po chwili możemy sobie powyć przeciągle z zespołem: they call the Rising Sun...
Albo - wpisujemy Dire Straita ; Money... Z Markiem Knopflerem też się nieźle zaciąga:
Możemy jeszcze sprawdzić, co ostatnio śpiewali użytkownicy tego serwisu, oraz zajrzeć, co tak ogólnie się śpiewa; tym razem nasz mashup korzysta z serwisu Last.fm. Tylko musicie uważać; wyć cicho i niewyraźnie, aby nie narazić się na zarzut rozpowszechniania bez zezwolenia treści, do których nie macie praw autorskich.
poniedziałek, 08 lutego 2010
Showzey - kolejny nowy, ciekawy serwis, ułatwiający zarządzanie treścią rozrzuconą przez nas w różnych serwisach społecznościowych. Tym razem chodzi o zarządzanie, z jednego miejsca - zdjęciami. Pokrótce:
Nie tylko nasze - również naszych znajomych, czyli te zdjęcia, do których mamy dostęp w Facebook (ta psina - Amiga - nie jest moja...).
W tym - załączniki przesyłane e-mailem.
Jest też wyszukiwarka i szereg ikon, zmieniających sposób wyświetlania zdjęć na ekranie.
Ciekawa sprawa - serwis nowy, dobrze działający, a nie potrzeba żadnych zaproszeń, nie chce opłat czy zakładania konta i deklarowania wierności... Obszerniejszy opis - na blogu wydawnictwa Helion.
niedziela, 07 lutego 2010
Taki tytuł sam mi się nasunął, gdy uświadomiłem sobie wzrost możliwości i znaczenia internetu w ciągu 2-3 ostatnich lat. A uświadomiłem sobie, ponieważ pamiętam czasy, kiedy wysłanie e-maila w HTML-u było źle widziane - taka wiadomość miała przecież kilka kilobajtów, a to mogło zatkać: a) łącza, b) skrzynkę pocztową adresata. A teraz - nie tylko radio przez internet, ale i telewizja.
Prosty serwis, a w nim - dziesiątki seriali telewizyjnych.
I to by był mój weekendowy przebój, ale jest też coś polskiego, i to super: iplex.pl.
Wybieramy film, jest opis, opinie... Klikamy, za chwilę leci reklama, a potem - jakby nigdy nic - film... W wolnej chwili obejrzę Wojnę polsko - ruską. Potęga technologii...
piątek, 05 lutego 2010
Legeo jest miejscem, w którym każdy może zadać pytanie na tematy związane z prawem i - oczywiście - liczyć na odpowiedź. Za darmo, na ogół szybką i kompetentną. Serwisy tego typu są popularne na świecie od lat, polskich nie jest zbyt dużo. Przy poradach z dziedziny prawa język ma oczywiście duże znaczenie, lecz uruchomienie takiej usługi nie jest łatwe. Chodzi o to, aby serwis zgromadził wokół siebie grupę osób - fachowców w danej dziedzinie, którym będzie się chciało dzielić swoją wiedzą. Właśnie - czemu ludzie tracą czas, odpowiadając za darmo na pytania innych ludzi? A czemu ja piszę tego bloga? Serwis Legeo w ciągu kilku tygodni (wystartował na początku stycznia) zgromadził społeczność specjalistów z zakresu prawa, którzy pomagając pro publico bono, promują jednocześnie swoje profile. Osoba zadająca pytanie wie z kolei, że odpowiedzi udzielił konkretny człowiek, fachowiec, a nie anonimowy uczestnik forum dyskusyjnego.
Na stronie głównej znajdziemy ranking najczęściej czytanych porad, a więc:
Przejrzałem trochę odpowiedzi - trzeba przyznać, że wyglądały na kompetentne. Znalezienie tematu, który nas interesuje, ułatwia wyszukiwarka; znalazłem nawet pytanie/odpowiedź dotyczące założenia specjalistycznego blogu. Zainteresowała mnie jeszcze jedna rzecz.
Zamieszczone w serwisie akty prawne to kapitalna rzecz. Akty prawne podzielone są na kilkanaście kategorii, a wyszukiwarka działa całkiem sprawnie. Jeżeli nie znajdziemy lub nie zrozumiemy odpowiedniego przepisu, do dyspozycji są prawnicy. Po założeniu konta (co zajmuje okolo 30 sekund) możemy obejrzeć profil każdego z zarejestrowanych prawników (często dość obszerny) i zdecydować, czy jest godny odpowiedzieć na nasze pytanie. Podoba mi się. Nie dodaję do zakladek - adres legeo.pl jestem w stanie zapamiętać...
czwartek, 04 lutego 2010
Twiangulate pokazuje Twitterowe "układy" - a więc kto-kogo-zna. Możemy obejrzeć różne układy - na przykład osoby, które mnie "obserwują", w kolejności zależnej od liczby followersów, czy też listę osób "śledzonych" wspólnie przez dowolne dwie-trzy osoby. Przykład:
Można sortować listę według danych z każdej kolumny, rosnąco lub malejąco, a także szukać zależności według innych kryteriów. Jest również kilka rodzajów widoków:
Przy tej ilości użytkowników mapa nie jest specjalnie czytelna, ale - jak mówiłem - możliwe są różne uklady...
AutoTracer jest narzędziem dość specjalistycznym; przekształca obraz rastrowy (a więc np. zwykły JPG) do formatu wektorowego. Po co? Mówiąc w skrócie - czasem jest nam potrzebny obraz wektorowy, który można dowolnie skalować bez utraty jakości, a także - wygodnie modyfikować. Oczywiście do przeglądania i modyfikacji potrzebny jest edytor grafiki wektorowej - jest ich mało, ale są. I nie mówię nawet o Corelu - zdarzają sie edytory darmowe (Inscape, Sodipodi), ale o tym innym razem... A obsługa programu do wektoryzacji - prosta.
Ściągnąłem w dwóch formatach. Na górze - kot w formacie svg, na dole - eps.
Laikom graficznym wyjaśniam, że prosta transformacja grafiki rastrowej na wektorową (trasowanie) rzadko daje oczekiwane efekty - otrzymujemy grafikę złożoną z setek czy tysięcy obiektow wektorowych, wizualnie - niskiej jakości.
środa, 03 lutego 2010
Subzin to kolejna nietypowa wyszukiwarka - tym razem cytatów filmowych. Niestety, na coś równie efektownego, jak działający w bardzo ograniczonym zakresie Anyclip (kilkanaście starych filmów...) musimy jeszcze poczekać (niech no Google się za to weźmie...), ale na razie poszukajmy cytatów z filmów i seriali.
Dosłownie cytatów; możemy znaleźć filmy, w których użyto np. słów "go west".
Możemy przejrzeć fragment listy dialogowej. Tego niestety musimy poszukać gdzie indziej.
Próbowałem wyszukać "crazy elephant" (był taki zespół...) - jeden wynik. To może "crazy duck"?
A wyszukany cytat możemy wrzucić w wiele miejsc, w tym - oczywiście - do Twittera. Słowo twitter znalazłem w 24 filmach, m. in. disnejowski Bambi z 1942 roku:
poniedziałek, 01 lutego 2010
HTML-PDF-Convert.com to jeszcze jeden prosty serwis do zapisywania stron internetowych w formacie PDF. Po co?
Wystarczy wkleić adres strony w okienko, kliknąć Make PDF i...
Można też stronę serwisu informacyjnego - obrazki są, linki działają, flasha brak; średnio mi to przeszkadza...
niedziela, 31 stycznia 2010
Na blogu Pawła Roka , znajomego z Facebooka, znalazłem opis zabawnego serwisu o trochę nietypowej nazwie: Yooouuutuuube.com Bawiłem się dłuższą chwilę, więc dzielę się adresem z Drogimi Czytelnikami. Obsługa serwisu jest prosta (inaczej bym go nie opisywał w niedzielę...); znajdujemy na "zwykłej" YouTube jakiś klip, kopiujemy jego adres i wklejamy w okno tej Yooouuu...itd. Możemy ustawić kilka rzeczy - wielkość obrazków oraz rodzaj efektu, a potem - DO THIS*
Za chwilę startuje np. Dire Straits - zwielokrotniony...
Nieźle wypada też zapomniana trochę Loituma:
W lewym dolnym rogu widzimy ruchomy podgląd teledysku.
Czego to ludzie nie wymyślą...
Aha, ponoć można też użyć obrazu z kamery. Nie próbowałem; słabo śpiewam po fińsku... Dzisiejsze sukcesy naszych sportowców i pogoda skłaniają do szukania ukojenia. Ponieważ nadal obowiązuje "Ustawa o wychowaniu w trzeźwości...", skupmy się na kojących dźwiękach muzyki. O serwisie Radio Tuna pisał Paweł Wimmer (Radio Tuna), ale ponieważ Tuńczyk grał u mnie stary dobry jazz cały wieczór i radyjko mi się podoba, pozwolę sobie dodać kilka uwag.
Trzech fanów muzyki z Brighton chciało zrobić proste i dobre radio internetowe - w pełni im się to udało. Mamy do wyboru ponad 3700 stacji, a takiej, która nam odpowiada, możemy szukać, kierując się na przykład gatunkiem muzyki, granej przez daną stację. Można też wpisać ulubionego wykonawcę - i tu ujawnia się jedna z zalet Radio Tuna; serwis stale "słucha" wszystkich stacji i wie, co nadają w tej chwili (jak oni to robią?...). Co to daje?
Zdążyłem jeszcze posłuchać Masters of War. Oprócz tytułu i wykonawcy aktualnie granego utworu (plus często okładka płyty), możemy również przejrzeć listę ostatnio puszczanych w tej stacji utworów. Dostępny jest również wykres przedstawiający procentowy udział różnych gatunków muzycznych w danej stacji, a także - najczęściej puszczanych tam artystów. Można nawet przeczytać biografię wybranych artystów - biografia Dylana jest dość obszerna.
Na szczęście nie ma specjalnie rozbudowanych opcji społecznościowych, ale możemy dodawać stacje i artystów do listy naszych ulubionych, a także przejrzeć historię słuchanych przez nas stacji; łatwo wrócimy do którejś z poprzednio słuchanych. Są również polskie stacje. Co prawda, tak "na szybko" znalazłem discopolo.fm, ale udało mi się je wyłączyć zręcznym ruchem palca na myszce. Teraz gra Vegas Baby Channel - dobre, bigbandowe brzmienia, można przy tym pracować...
|
Archiwum
Ostatnie notki
My first clip on 12seconds.tv Wowzio grab this · electronics blog |