Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
Blog > Komentarze do wpisu

Textsave - zapisujemy tekst... gdzieś

Textsave - pomysł prosty, korzystanie z serwisu - jeszcze prostsze.

Chcemy jakiś tekst zapisać, a potem udostępnić znajomym przesyłając link e-mailem czy wklejając gdziekolwiek (czyli: Twitter, Facebook, N-k, stronka, blog... gdziekolwiek):

  • wchodzimy na stronkę textsave.de,
  • wpisujemy lub wklejamy nasze zwierzenia (użyłem fragmentu tekstu sprzed tygodnia),

  • klikamy Sprichern/Save, tekst zostaje zapisany... no gdzieś,
  • kopiujemy link - znając adres serwisu wystarczy nam w zasadzie ostatni człon,
  • robimy coś z linkiem, na przykład - wklejamy do blogu:

    http://textsave.de/?p=22198

    czy też używamy jednego z serwisów podsuwanych przez TextSave.

Po kliknięciu w link widzimy nasz tekst:


Sprytna rzecz...

piątek, 23 października 2009, one.jack

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/10/23 20:26:56
Właśnie - zawsze się zastanawiam, gdzie to wszystko ląduje, kto to trzyma, kto to indeksuje, kto potem wyciągnie agenta Bolka :-)
-
2009/10/24 10:08:40
Tu - żadnych gwarancji; jeżeli chcesz kandydować na prezydenta, trzymaj się z daleka od internetu, gdzie wszyscy chleją piwo i oglądają pornosy - wiem to z pewnych ust bardzo ważnej osoby...
Ale - gdzie lądują moje listy przesyłane przez Google, też nie wiem...
-
2011/04/25 21:13:37
Dzieki, że to tłumaczysz, choć powinni chyba gospodarze. Nie wyjaśniasz jednak bardzo istotnych spraw...
Czy do tego co wklejam i save-uję w tym programie, ma ktoś dostęp oprócz mnie? A może mają wszyscy, którzy znają odpowiedni adres ? Czy tylko gospodarze programu? Wciąż mi giną różne teksty, a nie chcialbym, żeby mi ginęły, piszę je po to, aby je mieć i móc potem wykorzystać. Szukam więc odpowiedniej platformy. Czy textsave jest czymś takim ? Czy do zapisanych tam tekstów (i zawartych w nich danych (np. haseł, kont i innych prywatnych zapisków) nie mają na pewno dostępu inni ?
Wbrew niemieckiej przysłowiowej solidności program sprawia wrażenie niezbyt dopieszczonego (brak wersji z obcojęzycznymi napisamii) A najwięcej wątpliwości budzi te - tylko ! - 30 tys. tekstów. To nie jest zachęta i sprawia wrażenie prowizorki (sam dziennie piszę po kilka - kilkanaście stron)