Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
Blog > Komentarze do wpisu

Pixlr czy Sumo Paint - dwa dobre edytory grafiki online

Pixlr i Sumo Paint to dwa efektowne, wykonane w technologii Flash edytory graficzne.

Nie lubię edytorów online - wolę, żeby dane były przetwarzane lokalnie, na moim komputerze, gdzie ograniczeniem jest moc procesora, a nie przepustowość łącza internetowego.
Okazuje się, że technologia Flash (z numerkiem 10) daje takie możliwości; obraz z naszego dysku - na przykład zdjęcie - otwiera się  w obu edytorach prawie natychmiast, gdyż nie jest przesyłany na serwer lecz przetwarzany lokalnie:


Tu akurat mamy Pixlr - zacznijmy więc od niego.

Oba edytory mają to, co trzeba, włącznie z możliwością pracy na warstwach, wielopoziomowym cofaniem operacji (Undo), narzędziami do zaznaczania (m. in. "różdżka" z regulacją tolerancji), klonowania obszarów, edycji poziomów czy balansu kolorów, edytorem gradientów, narzędziami tekstowymi, próbnikiem kolorów, zestawem filtrów oraz interfejsem, wzorowanym na Photoshopie (tym sprzed lat, bo teraz połowa edytorów ma podobny układ).

Czym więc wyróżnia się Pixlr?
Proste - jest po polsku. To znaczy - do wyboru mamy ponad 20 języków, w tym - polski.
Tłumaczenie nie jest pełne, część opcji i narzędzi ma angielskie nazwy (Layer styles, Curves, Drawing tool...), ale i tak ułatwi pracę początkującym użytkownikom.



Z ciekawszych opcji - jest Layer styles, pozwalający dodać kilka efektów działających na poziomie poszczególnych warstw, a także Curves... (Krzywe...), czyli moje ulubione narzędzie do korekcji poszczególnych fragmentów zakresu tonalnego, rzadko spotykane w prostszych edytorach.

Specjalnie zacząłem od edytora Pixlr - przejście ze szwedzkiego Pixlr na fiński Sumo Paint nie jest bolesne, natomiast w drugą stronę trochę szokuje.


Sumo Paint - opublikowana kilka dni temu wersja 2.0 - jest naprawdę ładny i dopracowany.

Zestaw narzędzi jest wyraźnie większy, niż w Pixlr, ale pracuje się przyjemnie dzięki temu, że interfejs jest przejrzysty i przemyślany.

Ilość opcji nie przytłacza więc użytkownika przyzwyczajonego do tych bardziej zaawansowanych edytorów graficznych, ale czasem zaskakuje - wystarczy przejść do opcji wyboru pędzla i jego właściwości (patrz obraz poniżej), edytora gradientów, czy kliknąć niepozorną ikonkę Layer Effects.



Tak, Sumo to naprawdę potężne narzędzie.

Obszerniejszy opis - na blogu Wydawnictwa Helion (Sumo Paint i Pixlr - edytory online są coraz lepsze)

Nic nie poradzę, że moje obrazy się źle sprzedają. Ale nadejdzie czas, gdy ludzie zrozumieją, że są warte znacznie więcej niż cena farby, której użyłem do ich namalowania.
Kto to powiedział? A, taki jeden holenderski wieśniak, genialny zresztą,  Vincent van Gogh

poniedziałek, 12 października 2009, one.jack

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/10/12 23:23:20
Dzięki za porównanie - potwierdza mi mój szybki ogląd.
-
2009/10/13 10:27:26
Proszę bardzo :-)
Jestem pełen podziwu dla Sumo - mimo bogactwa opcji pracuje się przyjemnie, wszystko jest tam, gdzie trzeba i wszystko JEST. Przejście z Sumo do Pixlr jest dość przykre.