Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
Blog > Komentarze do wpisu

Rentoni - pożyczanie i zwracanie

Leve aes alienum debitorem facit, grave inimicum - Mała pożyczka czyni dłużnika, duża - wroga.

Liczba "internetowych skrzatów" wzrasta niepokojąco.
Użyłem tego żartobliwego terminu na określenie zaprzyjaźnionej osoby, podrzucającej mi czasem linki, a tu masz - pani z firmy MPLab pisze, że też chciałaby być skrzatem i podrzucić mi link do ciekawego serwisu. Produktu MPLab, ma się rozumieć...
Pani aspirująca do roli skrzata jest co prawda brunetką (tu znowu moje ulubione Szuku.pl się nie popisało...), ale - jak widać - z pomysłami.
Postanowiłem więc tym razem przemóc zrozumiały wstręt do prac zleconych-bezpłatnych i zajrzeć na serwis Rentoni.


Wygląda całkiem nieźle.
Gdyby nie to, że większość zdań kończy się wykrzyknikiem, byłby nawet sympatyczny.

Żeby nie nudzić; idea jest prosta i wykonanie takoż, co oczywiście nie jest wadą.

Serwis ma przypominać o pożyczonych przedmiotach.
Pożyczonych przez nas komuś albo od kogoś. Wiadomo - o terminie oddania łatwo się zapomina, więc na kłopoty - Rentoni:

  • zakładamy konto w serwisie,
  • wprowadzamy nazwisko i email gościa, któremu pożyczamy naszego Bentleya, do Rentoni w zakładce Osoby/Nowa osoba,
  • w zakładce Rzeczy/Nowa rzecz wpisujemy nasze cztery kółka i termin zwrotu (ja akurat wpisałem Netbook, ale zasada ta sama...).
Jak widać, część opisów została po angielsku.

Dwa dni przed zaplanowanym terminem zwrotu Rentoni prześle nam emailem przypomnienie.
Jeżeli chcemy - emaila dostanie też druga strona, czyli osobnik jeżdżący naszym Bentleyem.

Proste...
Wszystko jest proste, po polsku i czytelnie opisane. Nudy...

Podzieliłem się z żoną poglądem, że nie wróżę temu serwisowi dużego zainteresowania, a tu małżonka zwraca mi uwagę, że na przykład dla studentów, pożyczających materiały z kilku bibliotek i sobie nawzajem, może to być dobra rzecz.
Nie będę się kłócił, żona ostatnio bawi się w studentkę, skoro tak mówi... Dobrze, że Rentoni jest bezpłatny...

Serwis do niedawna był anglojęzyczny, o czym przypomina w kilku miejscach, ale większość opisów, regulamin itd. są już po polsku.
Z samozaparciem zajrzałem do Regulaminu - widać jeszcze nie do końca dopracowany, czytamy np.:

5. Procedura rejestracji oraz utworzenie Konta następuje poprzez wypełnienie formularza znajdującego się pod adresem .... Umowa o świadczenie usług drogą elektroniczną zostaje zawarta z chwilą rejestracji, na czas nieokreślony.
6. Użytkownik może w każdej chwili zrezygnować z korzystania z Serwisu lub jego poszczególnych Funkcjonalności. Usunięcie Profilu Użytkownika z Serwisu jest możliwe po uprzednim ...

Te wielokropki w punkcie 5 i 6 to nie moje, tylko z orginału. Jest ich więcej. Podkreślenia - moje.
Wiadomo - regulaminu NIKOMU nie chce się czytać, nawet autorom. Drobna rzecz.

Również przy oddawaniu przedmiotów widać niekonsekwencje.

Zaznaczamy zwróconego nam Bentleya "ptaszkiem" - znika z okna pożyczonych.
Zaglądamy do archiwum - a tam powiadomienie emailowe nadal włączone.

Mam nadzieję, że po upływie zaznaczonego terminu nie zostanie wysłany do gościa ponaglający email typu "Termin minął - oddawaj tego Bentley, złodzieju!"...

Podsumowując - serwis ładnie zrobiony, być może niektórym ludziom potrzebny (ja takiej potrzeby nie odczuwam...).

W razie potrzeby możliwości rozwoju są - np. wysyłanie przypomnień nie tylko emailem, ale też przez komunikatory, Twitter, RSS i podobne wynalazki.
Można też dodać statystyki "solidnych pożyczalskich" (potem możemy argumentować: pożyczyłbym Ci, stary, tę brykę, ale Rentoni zabrania pożyczania czegokolwiek Tobie i Twojej rodzinie przez trzy lata. Jesteś tam na czerwono, z wykrzyknikiem... )
.

środa, 15 kwietnia 2009, one.jack

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Monika_M, c131-14.icpnet.pl
2009/04/18 19:07:40
E..... Książki, skrypty, nawet notatki, "latają" po ludziach i sama też gromadzę. Potem, mam nawet chęć zwrócić, tylko już nie pamiętam komu. Słowem: usługa bardzo przydatna. Tylko, że ja używam: muu.ska to jak się wydaje polski serwis i nie ma tam takich "wpadek" chyba googlowskich jak: wypożyczone do.

A swoją drogą to Bentleya chyba pożycza się z kierowcą? Chyba, że ma się ma szoferskie ambicje. Są samochody w których nie wypada siadać na przednich fotelach. Zatem niech się kierowca martwi, komu, kiedy i czy zwrócić!
Pozdrawiam M
-
2009/04/19 21:01:34
Zajrzałem kiedyś na muu.ska, ale - jak napisałem, nie jest mi specjalnie potrzebny taki serwis. Notkę o Rentoni napisałem na prośbę zawartą w sympatycznym liście od pani z MPLab, niektóre moje uwagi zostały zresztą już uwzględnione, to miło.
Co to Bentleya - miałem raczej na myśli samochód z linii "sportowej", zresztą był to ulubiony samochód Agenta 007 - przynajmniej w książkach Fleminga.
Pozdrawiam
Jacek