Blog będę się starał pisać z pozycji 50-latka i dla osób, które są zainteresowane internetem,ale gramatyki uczyły się z elementarza, a nie z gadu-gadu, a pierwsze rysunki robiły kredkami zamiast GIMP-em.
Blog > Komentarze do wpisu

Grooveshark - gra, i to jak

O Groovershark pisano dużo już kilka miesięcy temu. Trzech studentów założyło serwis, który miał być legalną alternatywą dla "bezgotówkowej" wymiany za pośrednictwem sieci P2P.

Jak to działa?

  • każdy może dodać utwór do biblioteki serwisu,
  • każdy może odszukać i wysłuchać piosenkę,
  • jeżeli utwór się podoba, możesz go kupić, lub też polecić znajomym - otrzymają link do utworu i wiadomość od Ciebie,
  • gdy ktoś kupi utwór - wymierne korzyści z tego ma zarówno właściciel praw autorskich, jak i osoba, która utwór przesłała do serwisu.


Ponieważ na ogół utwór przesłało więcej osób, algorytm jest trochę zawikłany (nagradza się aktywnych - polecających utwory, dodających tagi itd) - ale to nie nasze zmartwienie.

To w skrócie. Nie wnikając w sprawy rozliczeń, zainteresowała mnie możliwość odsłuchania utworów, i to w całości, nawet bez zakładania konta i logowania się, na Grooveshark lite.

Serwis, oparty na technologii flash, wygląda prosto i sympatycznie. Umożliwia dostęp do wszystkich utworów z biblioteki Grooveshare, a wyszukiwać możemy wpisując wykonawcę, tytuł utworu lub albumu.
Utwory nie są zabezpieczone DRM-em, nie ma ograniczeń w odsłuchiwaniu, logowanie jest wymagane tylko w przypadku, jeżeli chcemy korzystać z bardziej zaawansowanych funkcji, np. z naszych list odtwarzania.
Wybór piosenek jest - mówiąc ostrożnie - duży, a jakość - no cóż, są to utwory przeznaczone do zakupu. Nic, tylko słuchać.


To wszystko ciekawe, ble-ble-ble itd., ale - w grę wchodzi prywata.
Każdy serwis, o którym piszę, oglądam "osobiście". Na moim ulubionym blogu umieszczono niedawno odtwarzacz z utworami L. Cohena - niestety, pierwszy utwór zacina się.

Wpisałem w Grooveshare "Dance me to the end...", wyskoczyło kilkadziesiąt linków do wyboru, wysłuchałem Cohena - wiadomo, cool.
Potem kliknąłem na wykonanie Madeleine Peyroux...

Szok - tak jeszcze ktoś frazuje? Za chwilę głośniki na 90%, rodzina sterroryzowana i karnie słucha, psy wyją... Jest jeszcze dobra muzyka - a słuchając radia już się powoli odzwyczajałem.



Jeżeli gustujecie w techno czy hard rocku - też znajdziecie dużo na Groovershark.

środa, 30 lipca 2008, one.jack

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/07/30 13:44:19
1. Wolę oryginał, ale "podróbka" też dobra.
2. Całość to ładny przykład zastosowania Flasha - imponuje.
-
Gość: arttrs, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/30 18:23:47
Świetny serwis. Jakość rzeczywiście dobra :)
-
2008/07/31 09:44:22
@prwimmer
Ja też wolałem oryginał, ale po pięćdziesiątym wysłuchaniu...
"Podróbka", też coś... ;-)
@ Gość
Prawda? Można posłuchać dobrej muzy na zamówienie, bez reklam...